polskie centrum bizarro

Podsumujmy rok 2011…

In Różne, różniste on Styczeń 23, 2012 at 6:00 am

Za nami już cztery niedziele roku numer 2012, ale w naszych głowach ciągle kolebie się kilka wspomnień o poprzedniku. Nie da się ukryć, że rok 2011 był… khe, khe… interesujący. Co jednak zapamiętaliśmy z niego najlepiej?

Kaz, Dawid, Krzysiek i Darek – czwórka bez sternika, dzięki której niedobre literki są ciągle niedobre, postanowiła podzielić się z Wami swoimi wspominkami. Dla wygody czytających wybraliśmy kilka kategorii, ale… po co te wstępy? Po co te swary głupie? Wnet i tak… Cholera, to nie ta bajka! Może lepiej od razu przejdziemy do konkretów.

KINO

DAWID: Rok 2011 przyniósł całą masę naprawdę dziwacznych filmów, jednak najdziwniejsze okazały się dokonania kina greckiego: Attenberg oraz Kieł. I jeden, i drugi czerpią z dokonań teatru absurdu, kojarząc się przez to z takimi dziwadłami, jak francuski film Calvaire sprzed kilku dobrych lat. O ile jednak dziwność Attenberga mnie wkurzała, to Kieł po prostu zachwycił. Dziwna rodzinka i jej przedziwne metody wychowawcze, doprowadzające do sytuacji po prostu szokujących. 

KRZYSIEK: Z tym mogę mieć problem, gdyż od jakiegoś czasu oglądam filmy z pominięciem  chronologii wszelakiej, najczęściej oznacza to kilkuletnie opóźnienie. No więc, obejrzałem pewne dzieło bizarro braci Lumiere… No nie, aż tak źle nie jest z tymi zaległościami. Oczy Julii oraz Sierociniec – nadrabiając wiele bezkinowych miesięcy – przyznacie, że oba urywają pewne części ciała, mimo że bizarro w nich niewiele. A z dziwnych, odjechanych rzeczy – niech będzie, że „Drżące trąby”:-)

KAZ: Tak się dziwnie składa, że ostatnio oglądam głównie seriale. Tym, co spowodowało u mnie opad szczeny, był pomysł na „The Big C” – komedię o kobiecie chorej na… raka. Takie coś mogli wymyślić chyba tylko Amerykanie.

DAREK: Ja w roku 2011 nadrabiałem zaległości i dzięki temu obejrzałem dość  niezwykły film, który ma pewne zadatki na przynależność do elitarnego gatunku bizarro… choć pewnie nie takie były intencje reżysera ;-). Mam na myśli „Mr. Nobody”, dzieło, które sporo zamieszało, w niektórych rankingach zdobyło zaszczytne bo najniższe pozycje, ale mnie bardzo do gustu przypadło. Acha, obejrzałem jeszcze powtórkę „Przyjaciół” i bardzo bizarro wydało mi się, że kiedyś oglądałem to ze szczerą przyjemnością… ale to już chyba temat na inną dyskusję 😉

KSIĄŻKA

DAWID: Tak dziwnie w literaturze nie było nigdy. Nie dość że odkryłem bizarro i w ten sposób zetknąłem się z opowiadaniami, nowelami i powieściami kompletnie nie z tej Ziemi (jak ‚Baby Jesus Butt-plug’ Carltona Mellicka), to i wśród pozycji, które ukazały się w Polsce było trochę prawdziwych dziwów. Wśród tych ostatnich warto wyróżnić najnowszą powieść Chucka Palahniuka – ‚Potępieni’, w której główną bohaterką jest rezolutna choć otyła trzynastolatka, która w czeluściach Piekła dostaje pracę telemarketerki. Słabo?

KAZ: Cóż, wystarczy przeczytać „Przesilenie zimowe”, żeby zauważyć, że Polahniuk z nas zżyna. Oki, to był oczywiście żart. Jedną z bardziej zakręconych, a zarazem mega miodnych w czytaniu pozycji, którą czytałem w ubiegłym roku była powieść Jeffa Povey’a „Klub seryjnych morderców”. Żeby nie zepsuć nikomu przyjemności z lektury powiem tylko tyle, że jest to historia elitarnego klubu morderców, których członkowie są po kolei giną w niewyjaśnionych (przynajmniej do czasu) okolicznościach.  Wszystko to podlane oceanem groteski i humoru. Uśmiałem się przy tym jak norka.

DAREK: Zgodzę się z Dawidem – tak dziwnie jeszcze nigdy nie było. Dziwne jest  choćby pojawienie się kolejnego tomu „Pieśni lodu i ognia”, a jeszcze dziwniejsza nagła popularność całej sagi. Martin ścigał się przez chwilę z wampirami i innymi „Zmierzchami”, może nawet wygrał. To też jest dziwne, choć nawet pozytywne. Dość jednak dygresji: w roku 2011 poznałem bizarro i oczywiście nic nie przebije osiągnięć twórców działających w ramach tej niszy. Przygody, która zaczyna się od opowieści o bobrach, które chciały być bardziej „goth” po prostu nic nie przebije…

KRZYSIEK: Może znów niezbyt bizarro wybór… „Trojka” Stepana Chapmana bezapelacyjnie!  O wędrówce starej Meksykanki, brontozaura i samochodu terenowego. No, wątki  bizarro też są – np. sławetne stado odciętych dłoni wpychające bohatera do sieczkarni… Już o tym mówiłem chyba wszystkim znajomym – tak dziwnej książki chyba wcześniej nie czytałem – z całym szacunkiem dla Carltona Mellicka Trzeciego…

GRA

DAREK: Bezwzględnie „Angry Birds” na Google Plus 😉

KRZYSIEK: Dante’s Inferno… Że co?? Nie jest nowa??? O, k… ten DeLorean ostatnio nawala…

DAWID: Najdziwniej było mi, gdy grałem w czarno-białe Limbo. Chłopczyk w  świecie koszmarów, których przestraszą się nie tylko dzieci. Ciarki
gwarantowane.

KAZ: Gra mojej córeczki na wyciągniętych z szafki kuchennej garnkach. Ma dziewczyna zadatki na niezłą perkusistkę.

KATEGORIA BONUSOWA

SCHIZA OGÓLNA

KAZ: Akcja „Muszę przetrwać” czyli obywanie się przez pół roku bez snu 😉

DAREK: Pomyślmy… co takiego dziwnego wydarzyło się w 2011? Może wybory w Polsce? Aj, aj, aj… bizarro wymięka przy tym co się działo na lokalnej scenie politycznej.

DAWID:

KRZYSIEK:

Reklamy
  1. A najdziwniejsze, że mnie i Krzyśka tak na końcu zatkało, że nawet słowa nie napisaliśmy.

  2. No tak, dziwności było tyle, że nie wiadomo było co wybrać 😉

  3. a ja się nie dziwię niczemu, nawet „zatkaniu” Dawida i Krzyśka. Ten rok – mamy ciągle jeszcze styczeń – jest tak dziwny, że jego podsumowanie warto zacząć pisać już teraz. Ja ostatnio próbowałem iść do pracy w niedzielę, tak mi się w głowie poplątało… Byle do 2013 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: