polskie centrum bizarro

„Efemeryda” by Kyrcz i Cichowlas (fragment powieści)

In Różne, różniste, Recenzje książek i publikacji BIZARRO on 17 lutego, 2012 at 6:00 am

Jeszcze nie opadły walentynkowe emocje, jeszcze nie wszyscy z Was przeczytali przygotowane w pocie serca opowieści miłosne (tak, wiemy, wiemy kto nie dopełnił tego obowiązku i… mamy wasze IP!), ale przecież to co dobre musi trwać, prawda?

Dzisiaj dla odmiany  fragment powieści Kaza Kyrcza Jr. i Roberta Cichowlasa „Efemeryda”. Popularna Efka pojawiła się na rynku już rok temu, więc nie jest to nowość, ale zdecydowanie nie staroć. Aha – bylibyśmy zapomnieli o rzeczy niemal najważniejszej: „Efemeryda” jest bizarro. Bardzo, bardzo bizarro. Nie wierzycie? To się przekonajcie.

Na przykład, korzystając z fragmentu poniżej:

„Efemeryda”

Franciszek i Krzysztof od lat pracowali w konkurencyjnych sieciach taksówkarskich. Teraz, po tym jak za sprawą niesamowitego zrządzenia losu zespolili się ze swoimi maszynami, ich odwieczna wrogość, zamiast zmaleć, nabrała jeszcze rumieńców. Kiedy więc spotkali się na czymś, co kiedyś było skrzyżowaniem, a obecnie bardziej przypominało zbiegające się promieniście marsjańskie kanały, dali upust swym negatywnym emocjom. Najpierw przez kwadrans trąbili na siebie, by jeden drugiemu ustąpił pierwszeństwa przejazdu, a kiedy nie przyniosło to efektu, przystąpili do werbalizacji swoich poglądów.

– Trrrytrytry żżżyżżżyyyłoołoodżdżdżiiiiejuuu! – zawarczała swym silnikiem hybryda czarnego BMW z brzuchatym wąsaczem, która do poprzedniego dnia była Krzysztofem i odpicowanym jak szczur na otwarcie zsypu narzędziem jego zarobkowania.

Stwór miał zapewne na myśli będący tajemnicą poliszynela fakt, że jego adwersarz od dawien dawna używał przerobionego licznika, dzięki czemu z powodzeniem wyłudzał od swoich pasażerów podwyższone opłaty za kurs.

– Krzyrzychuuu, trrytrry rzyrzęchuchuchuuu! – odparował złośliwie miks A trójki z łysym jegomościem w ewidentnie poprodukcyjnym wieku. Tablica rejestracyjna nad jego zderzakiem zaklekotała w wyrazie jawnej pogardy. – Jedźdźdź żżże nnna zyzyzzzłom! Trrtram twywyyyje mmmiejijijszcze!

– Szszszam jedźdźdź!

– Urrrrrwywywać czzziii luuuszyszy… sssteryryrkooo? – odgryzł się Franciszkoidalny bolid, a może raczej atrójkowy Franciszek, czując że jeszcze chwila, a z nerwów zagotuje mu się płyn chłodzący. Scalone z osłonami przeciwsłonecznymi okulary na jego nosie zaszły mgiełką, a podświetlone wskaźniki tablicy rozdzielczej mrugały wściekle.

Ta niepozbawiona uroku pogawędka trwałaby zapewne do późnej nocy, gdyby nie interwencja policyjnego volkswagena passata, który rękami swej umundurowanej części wlepił awanturnikom mandaty za bezzasadne wstrzymywanie ruchu.

Tymczasem kilka przecznic dalej miks kulawego motocyklisty i motoru wybrał się na łowy. Przemierzając okolicę w obłoku spalin i okowach czarnej skóry, która rozrosła się ze skafandra stykającego się z siedziskiem, rozglądał się czujnie, wypatrując czegokolwiek zdatnego do jedzenia. Nagle zza zakrętu wyłoniła się stacja benzynowa, mamiąc go obietnicą sutego posiłku. Skuternoga przyssał się do dystrybutora, zatankował do pełna, kopnął rozrusznik i wielce zadowolony odjechał bez płacenia.

Nie on pierwszy, choć może ostatni.

  1. No kochani, czuje się jak mieszczanin Moliera, który nie wiedział, że gada prozą 😀
    Czegóż to ja się jeszcze dowiem o bizarro? Powiem Wam zresztą, że najbardziej bizarro (moim zdaniem) jest ni literatura i nie film, nie grafika i nie gadające przedmioty a… polityka.

    • oj, ostro pojechałaś. Polityka może i jest bizarro, ale nie u nas. Na naszym, polskim podwórku dawno już przekroczyła tolerancję gatunku. Trzeba będzie wymyślić coś nowego, lepszego, pojemniejszego… bo ja wiem: może ultrabizarro? Hiperbizarro? Z drugiej strony, nieźle daje sobie radę określenie „polityka polska” 😉

  2. Polityka w Polsce to rzeczywiście uberbizarro w trzy-de, ale niektóre jednostki z politycznego stada to już w ogóle wszelkie skale przekroczyły i zapędziły się w rejony surrealizmu myślowego niedostępne nawet dla wielkich typu Dali. Jakby jakiś pisarz miał bezpośredni wgląd w sposób postrzeganie rzeczywistości pewnych sejmowych gwiazdorów, to wystarczyłoby to spisać i przełomowy dla gatunku bizarro bestseller gotowy 😀

    A co do fragmentu – jest wybrany, jakby to ująć, tendencyjnie, bo ten fragment w szczególności, a sekwencja (np. ze scenkami na cmentarzu) w ogóle to najbardziej odpałowe momenty książki 😉 Ale trzeba przyznać – od momentu wypadku cała powieść zmienia się w monumentalny zbiór fantasmagorii z surrealistycznym body horrorem w roli głównego dania w menu. Dlatego jest fajna 😀

  3. Tak, końcówka jest nie tylko zaskakująca (czego się normalnie człowiek ma prawo spodziewać po końcówce) – ona jest absolutnie z innego świata. Świetnie podbija całość.

  4. Mam podobne jak Wy odczucia co do naszej polityki. Z jednej strony to smutny temat, z drugiej wyjątkowo śmieszny (choć to też raczej rodzaj śmiechu przez łzy). Chyba już każdy w naszym niegdyś pięknym kraju przyzwyczaił się do stopniowania typu: dziwnie, dziwniej, polityczniej… W każdym razie wielkie dzięki za miłe słowa o Efce – dobrze wiedzieć, że nie tylko fajnie się ją pisało, ale i fajnie czyta 🙂

  5. Ktoś, kto zacznie czytać Efemerydę, w pierwszej chwili pewnie nie pomyśli, że to bizarro. Ale od połowy zaczyna się „odlot” i czytelnik nagle czuje się, jakby go naćpali 😉

  6. Abstrakcja do kwadrata… tzn. kwadratu. Fragment mocno dadaistyczny, nie? 😉 W takich małych ilościach czyta się ciekawsko, lecz dłuższa lektura może zaburzyć pracę neuroprzekaźników na jakiś czas. Nie, żeby to była wada. Wręcz przeciwnie! 😛

  7. Hehe, takie abstrakcyjne wstawki są przetykane „normalniejszymi” fragmentami, bo inaczej do końca dotarłby pewnie niewielki odsetek czytaczy 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: