polskie centrum bizarro

Archive for Kwiecień 2012|Monthly archive page

„Trącał cię pies” by Rafał Kuleta

In Opowiadania on 30 kwietnia, 2012 at 6:00 am

Rafał Kuleta to stary, dobry obywatel niedobroliterkowych szpalt. Jego teksty pojawiały się u nas już parokrotnie i za każdym razem budziły bardzo pozytywne, bizarrowe odczucia… A przynajmniej pozytywne w takim rozumieniu, jakie jest dopuszczalne dla szalonego, totalnie zakręconego, niebiańsko czadowego i w ogóle nietuzinkowego świata literatury bizarro.

Po co ta cała gadka? Cóż, nie możemy przecież tak zupełnie od razu przejść do rzeczy, którą są – oczywiście! – świeżutkie drabble Rafała. Dzisiaj mamy ich dla Was trzy sztuki, a łączy je nie tylko tytuł.

Zapraszamy i – mimo wszystko – nie dajcie się potrącić psom! Bo to ponoć bardzo boli 😉

Trącał cię pies

Nie tak się umawiali. Po rozwodzie, a w zasadzie już w trakcie sprawy, miał sobie znaleźć mieszkanie i się wyprowadzić. Ale dupa cięższa od macicy, więc nie chciał ruszyć ekwipunku. Poza tym jak? Książek i filmów więcej niż płatków śniegu na Alasce. Nie wspominając o jego kolekcji obrazów, zdjęć i tapet na monitorze komputera. Czytaj resztę wpisu »

Krzywa rzeczywistość w krzywym zwierciadle Iana Giedrojcia

In Ciekawostki znalezione w Internecie, Różne, różniste on 27 kwietnia, 2012 at 6:00 am

Bizarro przekształca znany nam świat i popkulturę w absurdalny plac zabaw dla bardzo dziwnych dzieci. Ucieka się dzięki tego typu twórczości w najbardziej wykręcone z możliwych rzeczywistości, pełne szokujących smakołyków dla ludzi, którzy potrafią się zachwycić takim klimatem (czyli, mam nadzieję, na przykład wszystkich czytających ten wpis). Ale, jak nietrudno zauważyć w naszych polskich realiach, życie codzienne potrafi być równie nasycone absurdem. Tyle, że często w sposób strasznie przykry dla ślepi, uszu i reszty zmysłów.

Można by tu się rozpisać o złośliwych sejmowych pyskach z tivipudła czy różnych plagach czyhających na nas w niemal każdym miejscu, od urzędu do kolejki w mięsnym. Ale po co? Bizarro to literatura rozrywkowa, a więc zdrowy eskapizm. Nie pasuje do niej smętne gderanie na rzeczywistość. Ale zaraz, właściwie to znajdzie się sposób na mówienie o realiach, który wszystkim bizarrolubcom bliski powinien być.

Jaki? Cóż, wedle starej zasady „klin klinem” absurdy świata w wersji PL należy zwalczać przekształcając je… w jeszcze większy absurd. Ale ten dobry i pożądany. Jeśli nie wierzycie, próbka twórczości Iana Giedrojcia, którą zgodził się zaprezentować na niedobrych literkach, przekona was z pewnością.

Czytaj resztę wpisu »

„Byłem królem” by Dawid Kain

In Opowiadania on 24 kwietnia, 2012 at 6:00 am

Ludzie lubią historie o wielkich sukcesach. Takie „od zera do bohatera”, czy to polityków, muzyków, pisarzy, naukowców czy nawet producentów sznurowadeł lub właścicieli kompostowni, wszystko ujdzie. Byleby były ciężkie początki, nagły rozkwit i sława, pokonywanie przeciwności, a potem najlepiej klimaty typu „dziwki i koks” oraz… upadek. O tak, ludzie uwielbiają upadki. Najlepiej z wysoka.

W ten schemat wspinaczki na szczyty i następującego po niej zarycia twarzą w glebę można wpisać tuziny bohaterów popkultury, od Aleksandra Wielkiego i Mozarta do Tony’ego Montany czy Charlie’go Sheena (?). Nie możemy być gorsi, nie? Ale zaraz, zaraz… my tu robimy bizarro po Polsku! Co sprawia, że potrzebny jest swojski sukces i swojski upadek. I tu z pomocą idzie… disco polo. Muzyka, która w złotej erze dzikiego kapitalizmu lat 90-tych rozbrzmiewała w każdym domu, na każdym podwórku, w milionach obejść, gospodarstw i Fiatów 126P/Poldków/Cienko-cienko w całej Polsce. A i dziś trzyma się mocno, a nawet przeżywa swoisty renesans, co wie każdy, komu dorzucono Polo TV do oferty programowej.  No sami powiedźcie, czy może być coś bardziej swojskiego niż disco polo?

Klimaty historii o wielkich tego świata oraz muzyki chodnikowej połączył dla was w premierowym opowiadaniu „Byłem Królem” Dawid Kain, w królewskiej formie zresztą (jakiej można się spodziewać po specjaliście od wszystkiego co pokręcone, wykręcone, a może nawet i przekręcone). Dziś na niedobrych literkach zagoszczą sława, muzyka, wzruszenia, używki, chętne panie i brawurowe liryki. A upadek? Cóż, tego musicie dowiedzieć się sami.

h

„Byłem królem”

h

Kiedy robi się późno, a ja jak zwykle nie mogę zasnąć, rozmyślam o tym, że jestem tylko kawałkiem mięsa, niczym ponadto, wielkim kotletem, który czeka, aż połknie go noc. Ta myśl pomaga, przynosi ulgę. Świadomość, że nie mam duszy, że w środku nie ma nic więcej niż to, co ujawniła biologia. Nic prócz organicznej maszynerii, pozbawionej choćby grama metafizyki.

Wsłuchuję się w monotonne dźwięki coraz słabiej bijącego serca i czekam na sen.
Czytaj resztę wpisu »

Co warto poczytać? – Bust Down the Door and Eat All the Chickens

In Magazyny online on 20 kwietnia, 2012 at 6:00 am

Pewnie, że chcielibyśmy, aby wystarczało wam do szczęścia czytanie tylko i wyłącznie naszych wytworów wielce dziwnych. Ale prawdą jest, że nie tylko niedobroliterkowymi, z kunsztem pichconymi (a jak!) historyjkami rodem z odmiennych stanów świadomości człowiek żyje. Za Oceanem jest kraina bizarro i miodem płynąca, czy jakoś tak. I każdy, kto zapoznał się z tu prezentowanym gatunkiem, musi mieć ochotę, by tego bizarro rodem z jego amerykańskiej ojczyzny zaczerpnąć (co do miodu pewności nie mamy).

Na szczęście tytani naszej ulubionej wariacji na temat literatury nie próżnują i są niezwykle płodni. Twórczo, co jasne, bo w pożycie rodzinno-prokreacyjne nikomu zaglądać nie zamierzamy. Poza wydawaniem książek robią na boku wiele ciekawych rzeczy, wyżywając się kreatywnie jak tylko się da. Nie wzdrygają się także przed wrzucaniem swoich tekstów w szpony Internetu, czy to blogując, czy podrzucając opowiadanka różnym portalom, czy nawet tworząc magazyny literackie.

Nam, konsumentom bizarro, oczywiście w to graj. Sprowadzanie książek to nie sport dla każdego, zwłaszcza w przypadku szerokiej oferty i braku klucza wyboru tytułów. Tak możemy zaś dorwać się do próbek talentu najciekawszych autorów, a trzeba przyznać, ci dają czadu nie tylko na papierze – cyfrowych dobroci znajdzie się dostatek. Niedobre literki jak zwykle wychodzą naprzeciw potrzebom rzesz spragnionych bizarro czytaczy i postaramy się podsunąć wam co jakiś czas coś naprawdę ciekawego. Z kuszącymi fragmentami i prezentacją zabójczo dziwnych grafik włącznie.

Czytaj resztę wpisu »

„Topielec” by Kasia Szewczyk

In Opowiadania on 19 kwietnia, 2012 at 6:00 am

W imieniu Kasi Szewczyk zapraszamy Was do lektury „Topielca”. Ekipa niedobrych literek miała z jego lektury mnóstwo frajdy, liczymy więc na to, że też będziecie zadowoleni.

Zresztą, po co gdybać: jest tylko jeden sposób, aby się przekonać i jest nim… tak, zgadliście: lektura opowiadania, do czego Was serdecznie namawiamy. Acha: nabierzcie głęboko powietrza, może być… bezdechowo 😉

–ł

Topielec

Moja dwudziestoletnia córka któregoś dnia wpadła na jeden z najbardziej kretyńskich pomysłów, o jakie mógłbym ją posądzać. Poinformowała mnie, że zaprosiła do domu grupę koleżanek, i że pod żadnym pozorem nie mogę im przeszkadzać ani hałasować.

– Będziecie się uczyć? – zapytałem nieco złośliwie, bowiem do tej pory nie uważam, że kurs zdobienia paznokci to najlepszy wybór dla mojej latorośli.

– Nie, tatku, wywoływać duchy – odpowiedziała spokojnie. Czytaj resztę wpisu »

Wymaluj bizarro dla Grabarza!

In Konkurs, Różne, różniste on 18 kwietnia, 2012 at 6:00 am

Masz talent graficzny, którego lubisz nadużywać w niecnych celach? W dzieciństwie Twoje prace przyprawiały panią od plastyki o wytrzeszcz oczu, palpitacje serca, tudzież niekontrolowane odruchy wymiotne? Kreujesz niesamowite wizje, które może nie są do końca normalne, ale czadowe w swej dziwaczności? Tak? Skoro czytasz ten wstęp, znaczy, że łyknąłeś/aś już bakcyla bizarro (a przynajmniej ostrożnie obserwujesz nasze mhrrrroczne manewry…). A jeśli jeszcze na któreś z powyższych pytań odpowiedziałeś/aś twierdząco, to świetnie się składa, ponieważ…

BIZARRO CIĘ POTRZEBUJE!

Ciebie i twoich zdolności plastycznych, konkretnie. Nieważne, czy konstruujesz cudowności z wektorów, mistrzowsko fotoszopujesz w Photoshopie, malujesz, szkicujesz, chlapiesz farbą, sklejasz kolaże z wycinków zdjęć z Faktu i Superaczka, tudzież Zuego Wampa, nadludzko sprawnie operujesz pieczątkami z ziemniaka – im bardziej niezwykłe umiejętności i pomysły na ich wykorzystanie posiadasz, tym lepiej! Dlatego, że zadaniem będzie stworzenie czegoś, co godnie zilustruję najbardziej niesamowity i wymykający się klasyfikacjom (oraz logice i zdrowemu rozsądkowi) gatunek literacki Wszechświata – czyli bizarro fiction właśnie. A za starania czeka nagroda. Jeśli chcesz, by grafika Twojego autorstwa ozdobiła okładkę najlepszego magazynu o horrorze i wszystkim, co kultowe w Polsce, to świetnie się składa!

h

Wymaluj bizarro dla Grabarza

h

Czytaj resztę wpisu »

„Palec mojego ojca” by Karol Mitka

In Opowiadania on 16 kwietnia, 2012 at 6:00 am

Karol Mitka pojawił się na łamach niedobrych literek już dwukrotnie. Raz przy okazji zbiorczego postu poświęconego naszym umiłowanym Kobietom w Ich Dniu, drugi raz indywidualnie, z mocnym, wręcz obrazoburczym (tak jak niedobre literki lubią) „Vaginal Horror Show”.

Dzisiaj podejście trzecie, z pewnością nie ostatnie. Czy Karol Mitka zapisze na swoje konto kolejnego potężnego sierpowego? Czy poniższy tekst będzie przysłowiowym palcem wetkniętym w mrowisko?

Przekonacie się o tym już kilka linijek niżej… Jak zwykle, zapraszamy do lektury.

 

Palec mojego ojca

— 

Odkąd pamiętam, ojciec robił mi to codziennie. Punktualnie o piątej rano przychodził do mojego pokoju, budził mnie pocałunkiem w usta i sadzał sobie na kolanach. Potem wpychał mi pod bluzkę od pidżamy ogromne, spocone łapska. Czytaj resztę wpisu »

Świeże mięsko – „Grobbing” już do kupienia!

In Książka, Różne, różniste on 15 kwietnia, 2012 at 10:00 am

Grobbing to podobnież slangowe określenie pewnych grup młodzieżowych na Dzień Wszystkich Świętych (trzeba przyznać, że trafne całkiem). Ale czytelnicy niedobrych literek na pewno wiedzą, że „Grobbing” to przede wszystkim tytuł ukazującego się właśnie nakładem wydawnictwa Novae Res zbioru opowiadań Krzysztofa T. Dąbrowskiego – specjalisty od grozy, który rozsiewa strach nie tylko w Polsce, ale i publikując w różnych miejscach od USA począwszy, na Matuszce Rosji kończąc; a także autora idącego w awangardzie polskiego bizarro (i to w podwójnym znaczeniu, bo niektóre jego teksty treść też mają cudownie awangardową).

Zresztą czy jest sens tłumaczyć? Na pewno czytaliście opowiadania Krzysztofa na niedobrych literkach, a ostatnio uraczyliśmy was dwoma fragmentami najnowszego dzieła autora – poruszającą historią walki z tuczeniem się, czyli „Fatland”; oraz egzystencjalnym traktatem o, całkiem dosłownie, znalezieniu się w gównianej sytuacji, czyli „Cała Wstecz” (to opowiadanie w całości znają wszyscy przezorni ludzie, którzy zakupili niegdyś „Bizarro dla początkujących” w wersji papierowej). Oczywiście opowieści smacznej (albo i niesmacznej), a przede wszystkim dziwnej treści w Grobbingu znajdziecie bez liku, więc bardzo miło nam uroczyście ogłosić, że…

„Grobbing” już do kupienia!

h

Czytaj resztę wpisu »

Bizarro TV – Niebezpieczne stężenia absurdu

In Animacja, Ciekawostki znalezione w Internecie, Różne, różniste on 13 kwietnia, 2012 at 6:00 am

Główną cechą, którą zawsze zobaczycie w opisie gatunku zwanego bizarro fiction, jest absurdalność. Absurdalne pomysły, fabuły, postaci i tak dalej. Każde dzieło literackie popełnione pod naszym ukochanym szyldem posiada coś z tej listy – w mniejszym lub (zwykle) większym stężeniu, do szczytów możliwości ludzkich w tej konkurencji włącznie. Poleciałbym przykładami, ale po co cytować streszczenia wszystkich książek wydanych w tej konwencji? Lepiej samemu je przeczytać.

Absurd świetnie sprawdza się jako podstawa dla komedii. Wiedzą to dobrze liczni niczym szarańcza fani brytyjskiego humoru, ale tu nie kończy się rola totalnej niedorzeczności w wielkim dziele rozśmieszania ludzi. Tego typu klimaty lubią też dziwne byty krążące w wirtualnym światku zwanym Siecią, Internetem bądź Wylęgarnią Zła & Rozpusty & Nieznajomości Gramatyki.  Jakkolwiek na to nie spojrzeć, wiele z pochodzących z cyberprzestrzeni audiowizualnych (i nie tylko) narzędzi do wywoływania bólów przepony cechuje właśnie treść podszyta soczystą dawką absurdalności. Niektóre generują nawet…

Czytaj resztę wpisu »