polskie centrum bizarro

„Trącał cię pies” by Rafał Kuleta

In Opowiadania on Kwiecień 30, 2012 at 6:00 am

Rafał Kuleta to stary, dobry obywatel niedobroliterkowych szpalt. Jego teksty pojawiały się u nas już parokrotnie i za każdym razem budziły bardzo pozytywne, bizarrowe odczucia… A przynajmniej pozytywne w takim rozumieniu, jakie jest dopuszczalne dla szalonego, totalnie zakręconego, niebiańsko czadowego i w ogóle nietuzinkowego świata literatury bizarro.

Po co ta cała gadka? Cóż, nie możemy przecież tak zupełnie od razu przejść do rzeczy, którą są – oczywiście! – świeżutkie drabble Rafała. Dzisiaj mamy ich dla Was trzy sztuki, a łączy je nie tylko tytuł.

Zapraszamy i – mimo wszystko – nie dajcie się potrącić psom! Bo to ponoć bardzo boli 😉

Trącał cię pies

Nie tak się umawiali. Po rozwodzie, a w zasadzie już w trakcie sprawy, miał sobie znaleźć mieszkanie i się wyprowadzić. Ale dupa cięższa od macicy, więc nie chciał ruszyć ekwipunku. Poza tym jak? Książek i filmów więcej niż płatków śniegu na Alasce. Nie wspominając o jego kolekcji obrazów, zdjęć i tapet na monitorze komputera.

Eks się wkurzyła, zrobiła awanturę, psychiczną rozpierduwę. On nic. Spokój, błogostan, pełen luz. Co mu może? Orzeczeniem sądu mógł mieszkać w jednym pokoju, dopóki czegoś nie znajdzie. Czas poszukiwań nieograniczony.

– Trącał cię pies! – wydarła japę i trzasnęła drzwiami pokoju. Zdążył jeszcze wbiec pies, który go potrącił.

— 

Trącał cię pies 2

 — 

Potrącony przez psa, zachwiał się, potrącił kopiec książek, który przechylił się, potrącił regał z filmami, które zatrzęsły się i potrąciły półki, na których stały. Potrącone półki potrąciły najbliżej stojącą ścianę, która straciła równowagę i wleciała na kolejną ścianę, którą potrąciła w całej rozpiętości. Potrącona ściana wpadła do mieszkania, które tym samym potrąciła i wytrąciła z błogiej, nostalgicznej sielanki. Mieszkanie wpadło do drugiego mieszkania, potrąciło je, strąciło z piętra, które potrąciło parter. Parter się zgarbił i mimochodem potrącił piwnicę. Ta aż się zatrzęsła, jeszcze bardziej zdołowana, i potrąciła fundamenty, które przetrąciły drzewo osiedla, które strąciło ze swych gałęzi wszystkie strąki domów.

— 

Trącał cię pies 3

 —

Odgruzowali się z przewróconego do góry nogami domu. Nie wierzył własnym oczom. Drzewo osiedla miało gołe gałęzie, a wszędzie walały się powywracane owoce domostw.

– Widzisz, co narobiłaś? – teraz on wydarł japę. Podszedł do leżących obok drzwi. Otworzył je – podnosząc do góry – i trzasnął o glebę. – Trącał cię pies! – spapugował jej głos. – Ciebie trącał!

W tej właśnie chwili podbiegł do niej pies z nabrzmiałym prąciem. Obwąchał ją, psie prącie zwiędło, kundel przeraził się i uciekł, szukając panicznie samiczki, na widok której znów mógłby mu stanąć.

– Nawet pies nie chce cię trącać – uśmiechnął się w parodii politowania. Machnął tylko ręką i odszedł.

Advertisements
  1. A z tego wszystkiego najbardziej szkoda mi psa 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: