polskie centrum bizarro

Archive for Maj 2012|Monthly archive page

„Anima” by Rafał Christ

In Opowiadania on 29 Maj, 2012 at 6:00 am

Jak zapewne pamiętacie, Jego Wysokość niedobroliterkowy Paskud wspominał coś, że nie jednym tekstem Rafała Christa żyć będzie polskie bizarro. Jak Paskud coś powie, to tak się składa, że nie ma bata we wsi (pytanie powiązane, mianowicie kto go ukradł, pozostawmy niezadane, a tym samym i nieodpowiedziane). I oto dzisiaj, zapowiedź staje się faktem. Niedobrym faktem. Złym faktem. Słowem: niedobroliterkowym opowiadaniem.

Jeśli podobało się Wam poprzednie opowiadanie Rafała Christa, to z pewnością docenicie także dzisiejszą propozycję. Mocno zakręconą i z pewnością wartą uwagi. Zapraszamy do lektury „Animy”! 

Anima

Większość ludzi nie pamięta dnia swoich narodzin. Należę do tych osób. Z ciekawości przeglądałem ostatnio kasety rodziców i znalazłem film z tego wielkiego wydarzenia. Wszystko wyglądało dokładnie tak, jak każdy kolejny dzień mojego życia.

Lekarz przyjął poród i skrzywił się patrząc na moją twarz. Podał pielęgniarce, która spojrzała na mnie i rzuciła na łóżko matki, po czym wybiegła z krzykiem. Rodzicielka nachyliła się, aby podnieść moje ciało, ale nie dała rady. Zalała się łzami i lamentowała. Czytaj resztę wpisu »

„Nadzieja” by Marcin Rojek

In Opowiadania on 26 Maj, 2012 at 6:00 am

Bizarro niejedno ma oblicze. Z natury jest to gatunek, w którym wszelkie granice ma się w głębokim poważaniu, a liczy się tylko to, jak wiele wyobraźnia autora potrafi przemielić i wypluć jako pełnoprawny tekst literacki. Czy jakoś tak. W każdym razie, tematyka i estetyka są raczej pozbawione ograniczeń. Czy, żeby przestać się wymądrzać, rządzi tu raczej zasada „róbta co chceta”.

Ale czy bizarro może być smutne? Przygnębiające? Refleksyjne?

Radosna twórczość bizarro ekipy raz jest bardziej śmieszna, raz bardziej straszna, i ogólnie przewinęło się nam przez dział literacki mnóstwo różnych klimatów, ale opowiadania utrzymanego w tak molowej tonacji chyba jeszcze nie mieliśmy. Co nie znaczy, że nie jest dziwne. O tak, jest pokręcone jak się patrzy – i to lubimy. Panie, Panowie, niedobre literki mają zaszczyt zaprezentować wam opowiadanie „Nadzieja”, autorstwa debiutującego na naszych skromnych łamach Marcina Rojka. I warto zanurzyć się w jego nastrojową, zepsutą rzeczywistość, w której intymnymi relacjami rządzą okrutnie losowe zasady.

Czytaj resztę wpisu »

Seksowne dziewczęta Bena Newmana – część 1

In Grafika on 23 Maj, 2012 at 7:45 am

Obcowanie z pięknem to coś, co ludzie lubią robić. Ech, przynajmniej większość ludzi – my tutaj wolimy obcować raczej z tym, co dziwne i chore. Ale zaraz, czy dziwne nie może być piękne? Pewnie, że może. Efekt można osiągnąć na wiele sposobów, ale w większość przypadków trzeba liczyć na zaburzenia percepcji i rozchwianie estetyczne odbiorców… Niemniej jest na to niezawodna metoda. Wszystko bowiem będzie piękne, jeśli jako ozdoba posłuży kształtna, chętna & ponętna dziewoja. Tak jest, nie bez powodu płeć piękna tak się właśnie nazywa. A sex sells, moi drodzy, choć nie tylko sprzedaje… jest też po prostu fajny.

Jeśli komuś brakuje dawki pieprzyku w ciekawej oprawie graficzno-atmosferycznej, spieszymy z pomocą pospołu z Benem Newmanem, niezwykle utalentowanym artystą rodem z Wielkiej Brytanii. Specjalizuje się on w fetyszowej erotyce z porządną dawką elementów fantastycznych czy po prostu dziwacznych – co, nie ukrywamy, interesuje nas najbardziej! Ale twórczość Bena jest warta uwagi w całości – każdy miłośnik komiksowych lasek w całkiem jednoznacznych sytuacjach będzie zadowolony. Jeśli nie straszne ci te cztery literki – NSFW – oraz duże prawdopodobieństwo obrazy moralnej co po wrażliwszych na takie klimaty; zapraszamy na prawdziwą ucztę! Główne danie – apetyczne bohaterki, odważne stylizacje oraz różne niebezpieczne stwory i upiory, które z owymi pięknościami miałyby ochotę zrobić coś niedobrego (na obronę artysty dodajmy, że panie wcale na niechętne tym zabiegom nie wyglądają :D).

h

Seksowne dziewczęta Bena Newmana

– część 1

h

Zanim jednak przejdziemy do obiecanego świntuszenia, parę słów o autorze wypadałoby zamieścić. Ben pochodzi z londyńskiego East Endu i malowaniem, szkicowaniem oraz kolorowaniem zajmuje się od lat najmłodszych. Studiował także techniki klasycznej animacji, a parę lat po zdobyciu tytułu znalazł stałe zajęcie jako artysta koncepcyjny w branży gier wideo – gdzie z powodzeniem udziela się do dziś. Ale jego prawdziwym marzeniem była wizualizacja wszystkiego, co erotyczne, perwersyjne i podniecające. Lub, jak pisze na swoim Facebooku, po prostu „seksownych dziewczyn robiących niegrzeczne rzeczy”. W 2006 roku zdecydował się podążać za swoja pasją – i długo na efekty nie czekał. W 2008 wygrał konkurs magazynu Bizarre – jednego z największych i najpoczytniejszych periodyków o tematyce fetyszystycznej i BDSM – co przyniosło mu eksplozję popularności. Odtąd Ben rysuje na zlecenie (bez zlecenia zresztą też), a w jego CV znajdziemy tak interesujące pozycje jak tworzenie grafik koncepcyjnych na potrzeby horrorów, komiksowych wstawek na stronę gwiazdy porno Belladonny, malowanie na potrzeby rewii burleskowych czy walk… meksykańskich zapaśników oraz projektowanie tatuaży. Ben cieszy się także popularnością w Sieci – Internet obiegła zwłaszcza jego seria „niegrzecznych bajek”, przedstawiająca znane z dzieciństwa postacie, takie jak Czerwony Kapturek czy Dorotka z Krainy Oz, w zdecydowanie INNYM świetle. Notabene grafiki te prezentował między innymi polski agregat komediowy – Joe Monster.

Kluczowymi elementami stylu Bena, oprócz atrakcyjnej, komisowej kreski oraz stałego motywu figlarnych dziewczyn, są nawiązania do popkultury (od Scooby Doo czy wspomnianych klasycznych bajek do Pokemonów i retro s-f), zamiłowanie do mrocznych i wydziwaczonych klimatów oraz… majteczki opuszczające przynależne im z natury miejsce  przebywania. Cóż, to ostatnie może nawet niektórym wystarczyć za rekomendację :D. Czytaj resztę wpisu »

„Trumna i osioł” by Bartosz Orlewski

In Opowiadania on 20 Maj, 2012 at 6:00 am

Minęło już trochę czasu od ostatniej publikacji Bartosza Orlewskiego. Być może tylko niedobroliterkowy Paskud pamięta, sam jeden, kiedy to było, ale jedno jest pewne nawet dla nas, sklerotycznych redaktorów, upojonych bizarrowymi opiatami: zbyt długa to przerwa!

Co można w takiej sytuacji zrobić? W takiej sytuacji można, a nawet trzeba, opublikować coś świeżego. I oczywiście zakręconego. „Trumna i osioł” łapie się do obu kategorii (do kilku innych zresztą również), tak więc… zapraszamy Was do lektury.

Miłego czytania!

— 

„Trumna i osioł” 

Dżin

Osoba, którą kiedyś nazywano „Alvaro”, przybyła z południa, sama, piechotą, uzbrojona w dwa rewolwery i strzelbę. Zanim pojawiła się na progu Sennej Dziury, burzliwa przeszłość wypluła ją na pustynię, by tam, w piaszczystym bezkresie, poszukała ratunku, schronienia i miłości. Czytaj resztę wpisu »

„Shit meat” by Karol Mitka

In Opowiadania on 17 Maj, 2012 at 6:00 am

Przy okazji poprzedniego tekstu Karola Mitki („Palec mojego ojca”) informowaliśmy, że to jeszcze nie ostatnie słowo tego autora w temacie bizarro. I oto, by nie być gołosłownym, słowo stało się ciałem. A przynajmniej słowem. Może nawet grupą słów, które ułożyły się w całkiem zgrabny szorcik.

„Shit meat” to tekścik, w którym odkryjecie dobrze Wam już znanego Mitkę, a więc spodziewajcie się ostrej jazdy bez trzymanki, za to z kupą mocnych wrażeń! Przed którymi lojalnie ostrzegamy, ale i do których jak najbardziej zapraszamy!

 

Shit meat

— 

Nienawidziliśmy tego małego, irytującego skurwysynka. Chociaż nie. Można było powiedzieć o nim wszystko, ale na pewno nie ”mały”. Roman, bo tak miał na imię, przypominał przerośniętego wieprza. Ważył chyba z tonę, a kiedy szedł przez osiedle, wygniatał ślady w płytach chodnikowych. Do tego bez przerwy wpierdalał kiełbasę. Zawsze ściskał w dłoni ogromne, ociekające tłuszczem pęto i pałaszował je z nieludzką łapczywością. Śmialiśmy się nawet z chłopakami, że czosnkowe, szlacheckie, krakowskie i jak się tam jeszcze nazywały, wyrastają mu z ręki. Czytaj resztę wpisu »

Upiorny świat Alana M. Clarka – część 3

In Opowiadania on 14 Maj, 2012 at 6:00 am

Określenia grand finale łatwo nadużyć, bo i finały w wykonaniu ludzi, którzy lubują się w tak pompatycznych sformułowaniach, wcale za wielkie nie są. Ale aż ciśnie się na usta, drodzy śledzący poczynania niedobrych literek, bo oto trzecia i ostatnia część naszego spotkania z niezwykłym horrowym artystą, Alanem M Clarkiem, wszelkie znamiona takowego nosi.

Ponieważ mamy dla was prześwietną niespodziankę!

Mały test – pamiętacie jeszcze część pierwszą? Wzmiankowaliśmy tam, że oprócz ilustrowania setek książek i malowania okładek dla tuzów horroru i bizarro, Alan jest także pisarzem. I dziś będziecie mieli okazję przekonać się, że równie niesztampowym jak grafikiem i tak samo stawiającym przede wszystkim na specyficzny nastrój. Niedobre literki mają bowiem przyjemność przedstawić pochodzące z wydanego przez imprint Eraserhead Press, Lazy Fascist Press, zbioru „Boneyard Babies” opowiadanie „Łamliwe badyle i stary sznur„. Choć ma zgoła nieinternetową długość, nie dzielimy go na części, żebyście mogli się z nim zapoznać od razu w całości. I rozsmakować, rzecz jasna, bo danie jest prima sort! Drodzy czytelnicy, ekskluzywnie i po raz pierwszy po polsku, Alan M. Clark zabierze was w podróż na pewien mały cmentarz…

h

„Łamliwe badyle i stary sznur”

by Alan M. Clark

h

Wstęp
Pierwszy raz pisałem o martwym małym chłopcu, Dylanie, w noweli stworzonej wraz z Garym A. Braunbeckiem, „The Big Hollow” („Wielka Pustka”), która pojawiła się w „Escaping Purgatory” („Uciekając z Czyśćca”, IFD Publishing 2001). Lubiłem tę postać i chciałem dla niego zrobić więcej (wiem, że to brzmi trochę dziwnie). Napisałem „Łamliwe badyle i stary sznur”, aby pozwolić mu na rozwój i nadać jego istnieniu większego znaczenia. Gdy przeczytacie tę opowieść, na pewno zrozumiecie, co mam na myśli.
Alan M. Clark

Czytaj resztę wpisu »

Inwazja heavymetalowych paluchów!!!

In Ciekawostki znalezione w Internecie, Opowiadania, Różne, różniste on 13 Maj, 2012 at 6:00 am

Każdy potrzebuje fajnych gadżetów – taka epoka, że bez czegoś czadowego w zanadrzu nie ma lansu ani baunsu. Lecz jaki gadżet można zaproponować bizarrowcom? Zanim rozpędzicie swoje wyobraźnie, powstrzymamy was – pewnie macie mnóstwo ciekawych i niesmacznych pomysłów, ale prawda jest taka, że my już znaleźliśmy coś idealnego!

Zapewnie pamiętacie Iana Giedrojcia. Jeśli nie, zapraszamy do nadrobienia zaległości (warto, warto!). Jeśli tak, to wiecie, że wszystko, czego dotknie się ów człowiek renesansu to czyste, absurdystyczne złoto. Zasada ta działa i tym razem. Otóż całkiem niedawno palec Boży (ej, ej, stop –  zdecydowanie Szatański) wskazał na zespół Nihil Quest, którego Ian jest frontmanem, i natchnął ich, by złapali za wiosła i nagrali świetny album pełen ciężkich brzmień. Tak powstało „1.1 Splendid Isolation”. Ale gdy już dzieło się dokonało, chłopaki z zespołu stwierdzili, że zwykła płyta CeDe nie jest godnym nośnikiem dla ich ukochanego dziecka. I co zrobili? Nagrali swoją płytę na ucięty palec!

h

Inwazja heavymetalowych paluchów!!!

h

h

Oto i on, w całej swej palczastej glorii! Unikalny pendrive o kształcie uciętego palca, na którym znajdziecie całe „1.1 Splendid Isolation” w formacie mp3 i FLAC, a także masę dodatkowych materiałów multimedialnych związanych z Nihil Quest. Nie jest to jednak taki byle jaki, plebejski palec – uwierzcie nam, na paluchach to my się znamy, mieliśmy tu nawet specjalistyczną historię o jednym takim, co do lubił w nieprzyzwoitych miejscach grzebać. Pendrive to bowiem niepowtarzalna i oryginalna replika autentycznego palca, który nadgryzł swoimi zębami Armin Meiwes, słynny Potwór z Rotenburga, który zjadł poznanego w necie koleżkę i to za jego przyzwoleniem – o Arminie opowiada zresztą utwór promujący album, „(Also Spracht) Franky”. Palec ma pojemność 2 Gb i jest w pełni sprawny – słabe jednostki, które nie potrafią docenić potęgi heavy metalu mogą sobie na niego spokojnie nagrać koncert szopenowski czy „The Best of Bayer Full”. Czytaj resztę wpisu »

Upiorny świat Alana M. Clarka – część 2

In Grafika on 11 Maj, 2012 at 6:00 am

I witamy w kolejnej odsłonie spotkania z Alanem M. Clarkiem. Powitanie proste, ale skuteczne, prawda? Widzieliście już parę prac uznanego, wielokrotnie nagradzanego mistrza ilustrowania horrorowych klimatów. Część z was pewnie drążyła temat i odwiedziła strony Alana w poszukiwaniu dawki klimatycznych grafik. Ale jeśli potrzebujecie dodatkowych bodźców do podziwiania tych perełek… voila, oto przedstawiamy wam drugą partię paczki z obrazkami od naszego gościa!

Znacie już biografię Alana i wiecie dla kogo oraz co maluje, ale czy zwróciliście uwagę jak różnorodne klimaty potrafi zaprezentować? Z równą fantazją, dbałością o detale i mroczny klimat tworzy surrealistyczne pejzaże z antropomorficznymi ciałami niebieskimi, zombie gitarzystki, panoramy z przestrzeni kosmicznej rodem z klasycznego s-f, scenki z sali chirurgicznej szpitala mieszczącego się chyba w samym piekle czy melancholijne, lekko rozerotyzowane widoczki z egzotycznymi bohaterami. Różnorodność jest w cenie – a jeśli dodamy do niej, jak w przypadku Alana, spójny, wypracowany przez lata i oryginalny styl, to w efekcie mamy przyjemność obcować z prawdziwie mistrzowskimi efektami.

Z tą małą refleksją zostawiamy już was sam na sam z wizjami Alana M. Clarka. I od razu zapowiadamy – to nie ostatnie z nim spotkanie!

h

Upiorny Świat Alana M. Clarka – część 2 Czytaj resztę wpisu »

Pomiędzy zwycięstwem a bizarro, czyli Dzień Zwycięstwa na niedobrych literkach

In Akcje Literackie, Opowiadania on 9 Maj, 2012 at 6:00 am

Dzisiaj okazja nie lada: Dzień Zwycięstwa. Załoga niedobrych literek, wraz z grupą zaprzyjaźnionych twórców, przygotowała z tego tytułu mega wrzutę. Mamy dla Was, drodzy Czytelnicy, garść tematycznych tekstów oraz dwie mocne grafiki. Nasi eksperci – a w liczbie tej niedobroliterkowy Paskud (który, jak widzicie po lewo, przybrał wojenne barwy) – są zgodni: czytanie naszych opowiadań jest prawdopodobnie najlepszym sposobem uczczenia tego niezwykłego dnia!

A zatem… pozwólcie, że zaprosimy Was do lektury.

„Czas zemsty” by Krzysztof T. Dąbrowski

Wielu ludzi Mariankowi podpadło! Oj, wielu! Ale gdy zdradziła go Kryśka, coś w nim pękło.

Postanowił, że ukarze ich wszystkich. Chwycił kuchenny nóż i rozpoczął krucjatę. Czytaj resztę wpisu »