polskie centrum bizarro

Archive for 27 sierpnia, 2012|Daily archive page

Dziwaczna menażeria Hauke Vagta – część 1

In Grafika on 27 sierpnia, 2012 at 6:00 am

Przekonywać kogokolwiek, że bizarro to bardzo specyficzna działka twórczości nikogo chyba nie trzeba. Ale pamiętajmy, że książka to nie tylko tekst. Duża część publikacji na przykład takiego Eraserhead Press jest bogato ilustrowana. Najważniejsza jest okładka, wiadomo, przyciągnięcie wzroku dziwactwami to połowa sukcesu. I tu pojawia się kwestia ilustratora. Aby nadać gatunkowi jednocześnie mrocznemu, absurdalnemu, parodiującemu rzeczywistość, ale będącego od niej oddalonym jak nie przymierzając umysł kogoś na tripie po LSD odpowiednią oprawę, potrzeba naprawdę nieszablonowych artystów.

I to wydaję się uniwersalna prawda, bo poznając twórców okładek, które prężą się dumnie na półkach z napisem bizarro fiction (czy raczej na stronach internetowych, bo wiele szanujących się klasycznych księgarni wypięło się na niepoprawny politycznie i obraźliwy gatunek), można się przekonać, że są to indywidualiści o bogatych karierach i czadowych zainteresowaniach.

A więc, drodzy Bizarrofile, czy jesteście gotowi na prezentację dzieł kolejnego ważnego autora grafik do pozycji z gatunku? Po mrocznym surrealizmie Alana M. Clarka i słodko-szalonych fetyszach Eda Mironiuka mamy bowiem zaszczyt zaprezentować wam Hauke Vagta. Twórcę, którego okładki wyróżniają się oryginalnymi wizjami obcych światów i jeśli raz się je zobaczy, już nie wyrzuci się ich z pamięci.

h

Dziwaczna menażeria Hauke Vagta – część 1

h

Hauke Vagt pochodzi z Niemiec, a dokładniej z Hamburga, ale obecnie mieszka i tworzy w słonecznej Lizbonie.  Miastu temu poświęca zresztą sporą część swojej twórczości – od 15 lat pracuje jako uliczny rysownik, portretując Lizbonę i sprzedając oryginały swoich prac na zamku Św. Jerzego. Oczywiście jego „pocztówki” z tego miasta odnajdziemy też w Sieci. Tę część jego twórczości charakteryzują jasne kolory oraz wesoła, karykaturalno-kreskówkowa maniera. Co prawda, czasem i tam pojawiają się różne stwory… ale nie uprzedzajmy faktów. Swoistym przełomem w działalności Hauke były dwa pokrywające się mniej więcej czasowo odkrycia. Pierwszym okazała się częściowa zmiana swojego twórczego arsenału, a dokładniej dołączenie do klasycznych narzędzi pracy także cyfrowych programów do tworzenia ilustracji. Drugim był Deviant Art. Ta ogromna społeczność artystów nie tylko przyjęła Hauke z otwartymi ramionami, ale pozwoliła mu pozyskać znaczną ilość fanów, pokazać szerszemu odbiorcy swoje prace i, co tu dużo mówić, sprzedawać ich coraz więcej. Co ciekawe, miejskich obrazków i wesołych rysunków, jakie często tworzy, nie znajdziemy w galerii na jego profilu. W Sieci eksploruje on bowiem swoje fascynacje mroczną fantastyką, zwłaszcza horrorem i science fiction. A także prezentuje szeroki repertuar cudacznych potworów i innych ciekawych stworzeń. Jego prace utrzymane w ciemniejszej tonacji są jednocześnie bardzo atmosferyczne, jak i dziwaczne. Nic dziwnego, że zwrócił uwagę…

… autorów bizarro, oczywiście.  Przez parę ostatnich lat prace Hauke ozdobiły okładki publikacji najlepszych pisarzy w interesującej nas branży. Można powiedzieć, że Niemiec z Portugalii jest już stałym i rozpoznawalnym współpracownikiem Eraserhead Press. Do jego dzieł należą między innymi ilustracje okładkowe do „The Travelling Dildo Salesmen” Kevina L. Donihe, „Tentacle Death Trip” Jordana Kralla, „A Town Called Suckhole” Davida W. Barbee, „Metamorphosis Blues” Bruce’a Taylora, „Gigantic Death Worm” Vince’a Kramera, „Abortion Arcade” Camerona Pierce’a oraz antologii poświęconej najbardziej bizarrycznemu bóstwu świata, czyli Latającemu Potworowi Spaghetti. Czytaj resztę wpisu »