polskie centrum bizarro

Tydzień Świadomości Bizarro # 2 – „Dziwne jest piękne” by Łukasz Orbitowski

In Artykuły i felietony o BIZARRO, Różne, różniste on Wrzesień 12, 2012 at 12:26 am

Lekcja druga! Tak jest, niedobre literki kontynuują edukacyjne dzieło. Mamy nadzieje, że klasa zasiadła już w ławkach i słucha uważnie. A jak nie – cóż, Pokraka widziano w okolicach kąta jak rozkładał podejrzane woreczki, dlatego jeśli nie macie ochoty klęczeć na grochu, to pilnie śledźcie dzisiejszy post.

Zresztą nie sądzimy, by do lektury tego felietonu było trzeba specjalnie zachęcać. Jak zdążyliście się zorientować po tytule, dziś swoje doświadczenia z bizarro będzie wam przybliżał czołowy zawodnik, a może i niedościgniony przodownik polskiej literatury grozy – Łukasz Orbitowski.

W poniższym tekście, oryginalnie opublikowanym w magazynie Przekrój, Łukasz nie tylko zapewni jakże bezcenny głos zewnętrzny na temat naszego słodko dziwacznego gatunku, ale i pokaże, że nie są mu obce przyjemności płynące z lektury bizarrycznych publikacji. Serdecznie zapraszamy!

h

„Dziwne jest piękne” by Łukasz Orbitowski

h

Nastało lato i społeczeństwo, rozmiłowane w lekturach, oddaje się czytelniczemu szaleństwu. Idąc rano po bułki, natknąłem się pod sklepem na grupę miłośników literatury, zagłębionych w porannych nowelkach. Pośpiesznie pochłaniali strony, chcąc, zapewne, zniweczyć konsekwencje obcowania z książkami do późna w dniu wczorajszym. W mojej dzielnicy pełno jest bibliotek oraz księgarń, oferujących intelektualną strawę dla mniej lub bardziej wymagających. W nocy budzą mnie dzikie ryki lokalnego komanda bibliofilskiego, wówczas, przewracając się w mokrej pościeli przywołuję własne doświadczenia z czytelnicze. Och, za młodu dosłownie połykałem książki, zwłaszcza w radosnym towarzystwie innych czytaczy, mało nie skonaliśmy od nadmiaru wrażeń intelektualnych, zwłaszcza, że weekend z książką zaczynał się od czwartku, a dobiegał końca wraz z wtorkową jutrznią.

Teraz jestem kronikarzem (popkultury) czyli człowiekiem wiekowym przez sam swój zawód i otaczam się książkami innego rodzaju. „Haunted Vagina” Carltona Mellicka III opowiada o dziewczynie, której tzw. części rozrywkowe stanowią bramę do świata duchów, co kładzie się na jej związku ponurym cieniem. „Night of the assholes” Kevina L. Donihe wykorzystuje wątki z przesławnej „Nocy żywych trupów”, tu jednak ludzie zmieniają się w tytułowych dupków, niszcząc spokojne bytowanie dobrodusznej Barbary. „Love In the Times of the Dinosaurs” Kristen Alene oświetla ciepłym światłem niełatwą miłość między mnichem a dinozaurem, którym, prócz trudności związanych z anatomią zagraża armia pterodaktyli-samurajów. Plus wiele innych, krótkich książeczek. Wszystkie przynależą do nowego nurtu „bizzarro fiction” podbijającego z wolna rynek Stanów Zjednoczonych.

Powieści bizzarro – krótkie, tak by lektura trwała tyle, co seans filmowy – łączą elementy absurdu, groteski, horroru, społecznej satyry, fantastyki, campu, właściwie, mogą zmieścić w sobie wszystko. Hasłem programowym jest dziwność, konkretniej konieczność jej utrzymania. Hitlera w Krainie Czarów może wymyślić każdy (taka książka rzeczywiście istnieje), sztuką zdaniem autorów jest raczej zbudowanie zajmującej historii w oparciu o tak wariacki pomysł, który musi ulec rozmnożeniu. Dziwność z dziwności wyrasta i dziwnością pogania w wielkim wyścigu o zauroczenie czytelnika czymś możliwie najbardziej niedorzecznym.

Marcin Kiszela, entuzjasta bizzarro uważa, że nurt zrodził się oddolnie, poza systemem wielkich wydawnictw i dystrybutorów. Zakwestionowano normalną literaturę, tę wysoką i groszową po równo, dając wyraz tęsknotom za książkowym ekwiwalentem „kultowego kina”, za debiutem Dawida Lyncha, skeczami Monty Pythona i niskobudżetowymi produkcji wytwórni Troma. Powstały strony, oficynki wydawnicze, będące teraz oficynami pełną gębą. Do dzisiaj wsparcie fanowskie czyni z autorów w rodzaju Mellicka III celebrytów na wzór muzyki popularnej. Odczyty bizzarro przypominają happeningi, wielbiciele zrzeszają się w formacje (Bizzarro Brigade, Avant Punk Army), promujące gatunek i pisarzy swych ukochanych, kwitnie twórczość domorosła, zresztą, specyfika nurtu zamazała granicę między profeska i amatorszczyzną. Co z tą Polską? Wydaje się, że powtórzymy drogę Amerykanów, póki co, nadwiślańscy entuzjaści zwierają struktury. Jest już strona na Facebooku, pojawiają się recenzje zachodnich tytułów, Polski protoplasta, Dawid Kain, trzaska kolejne powieści, zaś w wydawnictwo o znaczącej nazwie Grabarz Polski sprokurowało antologię naszych dziwolągów. To rośnie! Cóż mogę uczynić w tej sytuacji, co z tym Orbitowskim? Ano, wzorem lat przeszłych kupię parę książek i popędzę na pociąg, ku kolegom po piórze. Będziemy czytać do rana.

h

Za użyczenie nam artykułu serdecznie dziękujemy Łukaszowi Orbitowskiemu, którego osobistą blogostronkę znajdziecie tu (tak jakbyśmy musieli was nakierowywać ;))

h
h
Reklamy
  1. O, to kiedy przyjeżdżasz, Łukasz? 🙂

    Hm, ciekawe, jak to dalej będzie u nas z Bizarro. Osobiście byłem ostatnio koło Żywca na pogadance, która okazała się być czymś w rodzaju spotkania autorskiego. Były tam dzieciaki 10-17 lat, wszyscy chętnie słuchali nie tylko o polskich twórcach grozy (o których oczywiście wcześniej nie wiedzieli [nawiasem mówiąc Dawid zrobił chyba największą furorę, szczególnie dziewczyny notowały gorączkowo :P]) ale właśnie o Bizarro i domagali się więcej. To ma tak olbrzymie wzięcie (nie tylko wśród 10-latków), że gdyby to dobrze nagłośnić…

  2. A koneserzy fantastyki głębokiej, refleksyjnej, mądrościowej i pseudofilozoficznej mogą się w dupę pocałować 😉 Bizarro rządzi!!!

  3. Aczkolwiek jednakowoż bądź…

  4. …bynajmniej dlatego, że ponieważ!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: