polskie centrum bizarro

111 czyli seteczka z haczykiem

In Różne, różniste on Wrzesień 27, 2012 at 6:00 am

Nie minął jeszcze rok, od kiedy Niedobre Literki do spółki z Paskudem podjęły podbój sieci, a już mamy za sobą wpis numero uno do kwadratu, czy raczej do sześcianu… Konkretnie 111. Zleciało, ech, zleciało… W tych właśnie okolicznościach przyrody postanowiliśmy uraczyć Was krótkim podsumowaniem naszej niedobrej działalności. Będzie węzłowato, ciekawie i – rzecz jasna – zdrowo. Albo i nie. Wszak zdrowie, przynajmniej psychiczne, niejedno ma imię.

Zacznijmy od przeglądu hasełek. Nie byle jakich hasełek. Oto poniżej, proszę państwa, znajdziecie cuda, wianki i inne dziwolągi, za pomocą których Szanowni Odwiedzający, czyli – jak by na to nie spojrzeć – Wy właśnie, trafiacie na Niedobre Literki. Od razu śpieszymy z ostrzeżeniem: poniżej będzie uczciwie, zgodnie z prawdą i w ogóle nieładnie, stąd jeśli nie macie skończonych lat osiemnastu bądź przeszkadzają Wam wulgaryzmy, pomińcie dalszą część wpisu. Czujcie się ostrzeżeni.

Pomijamy frazy grzeczne i banalne, wszak kto by chciał tracić czas na zastanawianie się jaki cel przyświecał komuś wpisującemu w google hasło takie jak „niedobre literki” (1sze miejsce w wyszukaniach) czy, po prostu, „literki” (miejsce 3cie), „źli ludzie” (to o ekipie), a nawet „nie dobre” (ortografia wrogiem twym!). Znacznie ciekawsze są takie perełki jak, na przykład… „wielki kutas”. Dokąd doprowadziło to hasło? Co się kryje po drugiej stronie króliczej dziurki (swoją drogą, w zaistniałych okolicznościach przyrody, sformułowanie to jest nieco dwuznaczne…)? Tego nie wiemy, bowiem wstępując w ślady Tajemniczego Wpisywacza i wstukując owe hasło w google, na niedobre literki nie trafiliśmy. Wierzymy jednak, że gdzieś tam są, może na pięćdziesiątej stronie wyników wyszukiwań, wstydliwie ukryte za serwisami o charakterze rodzinnym, tzn. prokreacyjnym. Wierzymy również, że Tajemniczy Wpisywacz odnalazł u nas to czego szukał i wiele wiele więcej.

Zresztą, skoro już o tym mowa, to powyższe hasło aż sześciokrotnie pomogło potrzebującym trafić w niegodne progi Niedobrych Literek. Cóż…

Co jeszcze ciekawego znajdziemy w zestawieniu? Na przykład „mokre majtki”. Spodziewamy się, że już niedługo zostanie powołana specjalna komisja na ulicy Wiejskiej w Warszawie (ulica znana z uwagi na lokalizację jednego z największych na świecie domów emerytalnych) celem wyjaśnienia braku „suchych majtek” na liście. Kolejne pytanie brzmi: czy mokre majtki to ta sama kategoria zjawisk co mokry podkoszulek? Jeśli tak, to mamy bezwzględną nadzieję, że rzecz dotyczy jednak pięknych przedstawicielek pięknej płci, nie zaś naszego redakcyjnego Paskuda. Zestawienie podpowiada nam, że tajemniczy szukacz zapewne uściślił obręb poszukiwań rozważając wariant „koszulka nocna sutki”. Zdecydowana większość redakcji uznała, że wariant doprowadził do szczęśliwego finału.

Listę hiper-trafień możemy ciągnąć w nieskończoność. Czego to nasi odwiedzający nie wpisują? Złośliwie moglibyśmy napisać, że nie wpisują mądrych rzeczy, ale byłoby to kłamstwem. Ot, przykład z brzegu pierwszy, a mianowicie mądre pytanie czy może raczej polecenie, które wklepane w googla doprowadziło klepacza na gościnne progi jaskini Paskuda: „napisać życzenia dla swoich koleżanek i kolegów z okazji dnia dziecka”. Praktyczne, piękne. I nudne! A w dodatku powtórzone cztery razy. Cóż… Ktoś inny zapytał przebiegle „co zrobić ze zbiorami?”, inny zgłodniały wiedzy pacjent próbował ustalić coś w temacie „chorób ręki, stopy i ust”, a nawet „o czym świadczy ziemista cera” (o nadmiarze czasu spędzanego na wpisywaniu głupich haseł w google). Ktoś próbował znaleźć u nas „surrealizm przykłady” (jesteśmy jednym wielkim przykładem surrealizmu i pięcioma malutkimi), inny starał się poradzić z kwestią problematyczną pod tytułem „pomiędzy kim był dzień zwyciestwa” (Paskud próbował wymyślić jakąś cwaną odpowiedź, ale poddał się po kilku cyklach obliczeniowych). Pewien uduchowiony człowiek szukał w szufladzie Paskuda „koledy na organy dla początkujących napisane literkami” (ciężka sprawa, większość jest napisana obrazkami). Jego szarmancki kolega próbował ustalić najlepszą metodę na „ratowanie damy z opresji przez rycerza”. Świeży żonkiś dopytał w międzyczasie „jak się gra żono moja na organach”. Komuś pomogliśmy w znalezieniu odpowiedzi na ważkie pytanie „skąd się wzieło idź być grubym gdzie indziej”. Czasami sami się dziwimy, jak bardzo Paskud bywa pomocny…

Przejdźmy do rzeczy ciekawszych, godniejszych. Mamy zatem „sado maso” (bardzo słusznie, niedobre literki słyną z masochizmu), „pin up fetysz”, na rozmaite sposoby dostarczoną spermę („sperma w gumce”, „sperma na ciele” najlepsze ze wszystkich: „dziewczyny ze spermą na ustach” i świeżutka „butelka sztucznej spermy” – swoją drogą, niektórym sugerujemy wizytę w pewnym miejscu, gdzie poza spermą – własną – będą mieli jeszcze do zabawy drzwi bez klamek i fajne pigułki), szeroko i wąsko rozumianą „perwersyjną erotykę”, czasami uściślaną („musiał lizać stopy”, „fiut kobiet” i w ramach uzupełnienia „fiut od chłopaka”, „sado maso w grafice i fotografii 19 i 20 wieku”), czasami natomiast dość ogólnikowo ujętą („pan rozbiera panią”). Trafiają się życzenia „wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet wyrwij sobie kwiatka” i marzenia „ja chcę całować facebook”, a nawet wzruszające wyznania „doświadczyłem światłości” czy wstrząsające „nic nie dostałam na dzien kobeit” (może dlatego, że dnia kobeit jeszcze nie ma).

Na szczęście, nie samą erotyką żyje przedziwny sojusz googli i niedobrych literek. Trafiacie do nas także przez hasła bardziej – nazwijmy je – branżowe. Na przykład „fritatta bułka tarta” czy „kciuk świeże mięsko”. Odliczyły się „kawały o dawidzie” (zapewne Kainie – a jeśli tak, to ostrzegamy: lepiej z niego nie żartować, bo Dawid napisze o was opowiadanie).

Uff… możemy ciągnąć w nieskończoność. Pełna lista zawiera parę tysięcy haseł, ale przecież niektóre z nich są na tyle sensowne, że absolutnie nie nadają się do podśmiewania. Inne… nie nadają się do publikacji, chyba że w ramach zaproszenia dla wizyty prokuratorskiej. Nie będziemy już jednak przynudzali. To co powyżej, to zaledwie próbka inwencji twórczej z jaką ludzie i ludziska atakują google, trafiając przypadkiem (lub celowo) na niedobre literki.

Ujmując temat w pozytywistycznym ujęciu – najważniejsze, że trafiają!

Advertisements
  1. News pierwszoklaśny. 😀 Ja tam lubię takie statystyki. Działają dobrze na inspiro. „Mokre majtki” – zdaje się, że mam motyw zapłonowy dla jakiegoś opka. 😀

  2. Tak z ciekawości zerknąłem na dzisiejsze wyszukiwania. A tam hasło: kobieta urwała jądra 😀 Robi sięcoraz bardziej ekstremalnie.

  3. No risk no fun 😉

  4. Potrzeba częstszych update-ów w tym topicu 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: