polskie centrum bizarro

„O dziewczynce, która przestała się uśmiechać” by Roman Aleksandrowicz

In Opowiadania on Grudzień 29, 2012 at 6:00 am

niedobreliterki-mikołaj-nieświęty logoJak dotąd postaciami najczęściej pojawiającymi się na niedobrych literkach byli Paskud (co nie dziwi) i Pewien Apacz (co dziwić już może, aczkolwiek niekoniecznie). Za sprawą Romana Aleksandrowicza ten szalony duecik ma okazję przekształcić się w trio. Czy tak się stanie – przekonamy się wkrótce… Na razie nasz nie całkiem już nowy autor przedstawia nam drugą opowieść o… dziewczynie. No dobra, o dziewczynce.

Nie pozostaje nam nic więcej, jak tylko zaprosić Was do czytania. Ku chwale Paskuda! I ojczyzny. Ewentualnie. Ewentualnie na odwrót.

O dziewczynce, która przestała się uśmiechać

 Dla P.G.

Nie tak dawno temu i wcale nie tak daleko stąd, w niewielkim miasteczku leżącym u stóp niewysokich gór mieszkała sobie dziewczynka o imieniu Asia. Jak każde zdrowe i normalne dziecko Asia chodziła do szkoły, bawiła się z innymi dziećmi, dużo skakała i dużo się śmiała. Jej matkę martwiły trochę błyskotliwość i przekora córki, lecz jej ojciec mówił, że to nic i że lepiej w życiu być wesołym niż smutnym.

Pewnego dnia Asia zauważyła, że jedna z jej koleżanek śmieje się jak owca. Inna zaś wydawała z siebie dźwięki jak pochrząkiwanie świni, a jeszcze inna śmiejąc się wpadała w przeraźliwy kwik. Dziewczynka poczuła się bardzo zdegustowana śmiechem koleżanek. Myślała nad tym głęboko przez całą kolejną lekcję i przyszło jej do głowy, że w ramach przeciwwagi musi przestać się uśmiechać choćby na jeden dzień. Kiedy Asia wróciła ze szkoły, rzuciła w kąt torbę z książkami i zamknęła się w pokoju. Ustawiła na biureczku przed sobą lustro, usiadła prosto na krześle i zaczęła sprawdzać, jak by wyglądała, gdyby przestała się uśmiechać.

Z początku szło jej ciężko: kąciki ust uciekały nagle w górę, policzki niespodziewanie wpadały w dygot, wargi za nic nie chciały układać się tak, jak by pragnęła tego Asia. Ponieważ była bardzo wytrwała, po kilku godzinach ćwiczeń udało jej się osiągnąć pewne postępy. Żeby nie zniszczyć efektu, Asia odmówiła wspólnego zjedzenia kolacji i poszła spać głodna. Rodzice byli tym trochę zdziwieni, lecz po kilkunastu minutach oglądania serialu już nie pamiętali o niczym.

Rano Asia zerwała się z łóżka pierwsza. Pobiegła do łazienki umyć się i niewiele brakowało, by uśmiechnęła się do lustra widząc swoje rozczochrane włosy. Ćwiczenia dały jednak rezultat i uśmiech nie zagościł na jej twarzy. Usta Asi ułożyły się w ładną, równą, wąską kreskę. Dokładnie tak, jak dziewczynka chciała.

W szkole Asia zachowywała się inaczej niż zwykle. Podczas przerwy usiadła na ławce ustawionej pod ścianą, założyła nogę na nogę i kiwała tylko jedną stopą. Koleżanki podbiegały do niej co chwila, wybuchając śmiechem i trajkocząc bezustannie, jednak Asia nie dała się sprowokować. Kilka razy dusiła się od tłumionego śmiechu, lecz pilnowała, by kąciki ust nie uciekały w górę. Przez cały dzień usta Asi układały się w ładną, równą, wąską kreskę.

Koleżanki oczywiście dostrzegły, że Asia przestała się uśmiechać, ponieważ dziewczynki natychmiast dostrzegają zmiany w zachowaniu jednej z ich grona. Najbliższa przyjaciółka Asi dopytywała się jej na osobności, dlaczego już się nie uśmiecha. Asia – choć wewnątrz krztusiła się ze śmiechu – udzieliła jej krótkiego wyjaśnienia, że nie śmieszą jej dowcipy koleżanek, a na kolegów w ogóle nie zwraca uwagi, ponieważ zawsze pozostawali poniżej wszelkiej krytyki. Przyjaciółka natychmiast znienawidziła Asię, zaczęła się z nią przyjaźnić bardziej i usiłowała wyćwiczyć taki sam układ ust. Na jej nieszczęście, Asia była perfekcjonistką, więc jej poziom było bardzo trudno osiągnąć.

Koledzy również zauważyli zmianę w zachowaniu Asi. Niektórzy chłopcy usiłowali błaznować przed nią i wygłupiać się jeszcze bardziej, lecz nie potrafili sprawić, by na twarzy Asi pojawił się uśmiech. Inni stopniowo przestali się nią interesować, ponieważ pozostałe dziewczynki nadal żywiołowo reagowały na ich docinki i przytyki. Jednak kilku chłopców odkryło, że po nocach coraz częściej śni się im spokojna, delikatna twarz Asi. W tych snach, w jej wielkich oczach o barwie ciemnego miodu zaczynało migotać coś, co przypominało zalążek uśmiechu. Chłopcy jęczeli wtedy i przewracali się w swoich łóżkach z boku na bok.

Asia stopniowo przedłużała czas spędzany bez uśmiechu. Nie oglądała komedii, gdyż mogły zburzyć równą linię jej ust. Nie czytała wesołych książek, gdyż coraz mniej miała ochoty na zaśmiewanie się do łez. W autobusie nie uśmiechała się już ani do staruszek, ani do obcych dzieci. Nawet ojciec i matka przyzwyczaili się do tego, że Asia utrzymuje enigmatyczny wyraz twarzy i wychodzi z pokoju zaraz po zjedzeniu obiadu. Poszeptali kilka razy między sobą, a matka nawet spróbowała porozmawiać z córką na temat uśmiechania się. Asia nie powiedziała nic, tylko patrzyła się w nią przez kilkadziesiąt sekund. Matka wycofała się z pokoju i nie wracała już do sprawy uśmiechu. Asia miała w szkole same piątki, więc nie było o co wszczynać awantur…

Przez kilka lat życie Asi toczyło się swoim własnym, spokojnym, równym rytmem. Choć dawno zaprzestała prób uśmiechania się (nawet w domu do samej siebie), dziewczynka wiedziała, że w każdej chwili może wybuchnąć śmiechem. Przecież jej usta były zawsze posłuszne i robiły to, co im kazała. Na pewno więc nie straciły umiejętności wyginania się w górę. O tym Asia była przekonana i nie musiała tego sprawdzać.

Któregoś upalnego lata Asi został przedstawiony jej daleki kuzyn o imieniu Piotr. Okazało się, że studiuje w dużym mieście kierunek o egzotycznej nazwie i spędzi teraz miesiąc odbywając obowiązkowe praktyki w przedsiębiorstwie, w którym pracuje ojciec Asi. W czasie obiadu rodzinnego Asia niewiele się odzywała i utrzymywała usta ułożone w równą, wąską kreskę, lecz nie mogła oderwać oczu od rozgadanego gościa. Na szczęście, przed pożegnaniem się, Piotr powymieniał się ze wszystkimi domownikami numerem swoje komórki.

Po kilku dniach Asia otrzymała od Piotra esemesa z propozycją wybrania się z nim w sobotę na spacer. W ciemnych oczach Asi zamigotało coś na kształt zalążku uśmiechu, lecz odruchowo utrzymała ładną, równą, wąską kreskę. Dzień przed przed spacerem Asia odwiedziła ulubiony zakład fryzjerski, a później zakupiła nową sukienkę. Musiała wydać na nią dwumiesięczne kieszonkowe, lecz uznała, że nie ma w czym pokazać się Piotrowi. Następnie spędziła cały wieczór w łazience, czym najpierw zdenerwowała ojca, a potem doprowadziła do furii matkę.

W sobotę Piotr przyszedł po Asię już przed południem, a ponieważ padał słaby deszcz, zaproponował zmianę spaceru na wizytę w niewielkiej pizzerii położonej blisko centrum. Asia zgodziła się, gdyż nie chciała tracić okazji pokazania się z nim na mieście. W drodze z blokowiska do lokalu odzywała się niewiele, więc ciężar konwersacji spoczywał na Piotrze. Słuchała jednak uważnie tego, co mówi i robiło się jej coraz przyjemniej na duszy.

W pizzerii Piotr jadł trochę hałaśliwie, lecz cały czas dowcipkował i Asia zaczęła myśleć, że może nawet spróbować się do niego uśmiechnąć. Kiedy jedli na deser lody waniliowe z polewą malinową, Asia uznała, że jest to właściwa chwila na uśmiech. Skupiła się, by przypomnieć sobie jak to się robi, napięła delikatnie mięśnie twarzy i… Wtedy stało się ogromne nieszczęście.

Twarz Asi rozpadła się: policzki rozprysły się na tysiące kawałków, a równa, wąska kreska jej ust pękła z hukiem i zesypała się na jej nową sukienkę. Dla Asi była to ogromna kompromitacja, zerwała się więc od stołu i uciekła, zostawiając w lokalu oniemiałego Piotra i swój czerwony płaszczyk.

Ucieka tak Asia do dzisiaj, biegnąc i biegnąc przed siebie. Podobno pokonała już pół Afryki i dociera do równika.

Bielsko-Biała

marzec 2012

Reklamy
  1. Niezła abstrakcja. Czekamy na więcej, „o dziewczynie, któr…”

  2. na przykład „o dziewczynce, która jeździła koleją”, albo „dziewczynce piromance, która przyszła podpalić dom. możliwości jest tak wiele i wszystkie prześliczne

  3. […] należy do cyklu “dziewczyńskiego”, którego poprzednie odsłony znajdziecie: TU, TU, TU, TU i […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: