polskie centrum bizarro

Archive for Styczeń 2013|Monthly archive page

„Pewien Apacz i smok” by Darek Kuchniak

In Opowiadania on 29 stycznia, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtSmoki to najbardziej lansiarskie z gadów, każdy to powie. Kolorowe łuski, ekstra płomienie wydobywające się z paszczy, nietoperze skrzydełka i rogate łby. Image mają co najmniej czadowy. W tradycji europejskiej (bowiem np. w Chinach smoki są raczej pod ochroną) przyjęło się, że szczytem lansu jest z kolei ubicie takiego potwora. Rycerz, któremu udało się zapisać na swoje konto taki wyczyn, mógł liczyć na sławę wiekuistą, bogactwo i dobre napitki oraz cnotę każdej (do tej pory cnej) dziewicy w promieniu paruset mil.

Pewnie dlatego smoków już nie ma.

Za dużo smoków nie znajdziecie też, wbrew tytułowi, w najnowszym literackim dokonaniu Darka Kuchniaka. Lecz na pewno wystąpi w nim powracający regularnie jak kac po sobotniej nocy Pewien Apacz. Który z właściwym sobie wdziękiem i unikalną inteligencją zabierze się za… zemstę. A jak Indianin się mści, to nie ma zmiłuj! Łatwo paść (chociaż przeważnie ze śmiechu). Czytaj resztę wpisu »

„Szaleństwo przychodzi nocą” w ekskluzywnym fragmencie + ogłoszenie drobne

In Książka, Różne, różniste on 27 stycznia, 2013 at 6:00 am

978-83-7722-490-8Niekiedy zdarza się, że piszemy nie o czystym bizarro… Nie w sensie, że bierzemy na celownik brudy, tylko dzieła (dziełka?), których przynależność do ulubionego gatunku Paskuda jest nieco dyskusyjna. W końcu nie samym szaleństwem człowiek żyje, chyba, że akurat siedzi w czubkowie.

Jako, że w bieżącym przypadku chodzi o debiutancką powieść Grzegorza Gajka, zatytułowaną wielce obiecująco Szaleństwo przychodzi nocą, a sam Grzegorz jest dobrze niedobroliterkowcom znany, postanowiliśmy zaprezentować wam full exkluziv fragment wspomnianej… Czytajcie, azaliż cieszcie się, bo jest czym!

A po tym ekskluzywnym, literackim fragmencie pyszności o smaku grozy, jaką przygotował nasz kolega, mamy jeszcze małe ogłoszenie od innego z krewnych i znajomych Paskuda – też nie do końca bizarrowe, ale może zainteresować wszystkie artystyczne dusze (niekoniecznie tylko te, które uznają, że nawiedzone waginy i epickie historie o sprzedawcach wibratorów to znakomity temat na książkę… chociaż, znajdą się tu takie?). Czytaj resztę wpisu »

„Testimonium” wylądowało!!!

In Książka, Patronat on 25 stycznia, 2013 at 6:00 am

Testimonium coverKto wyczekiwał kompilacji wykręconego science fiction prosto z pieca kreatywnego należącego do niejakiego Jana Maszczyszyna? Mamy nadzieję, że wszyscy… a jak nie, to strzeżcie się, bo jak pokracznemu Paskudowi się uwidzi, to może zweryfikować wasz entuzjazm z iście ubeckim zapałem. Metody też może mieć podobne, w końcu chowaliśmy go tylko na surowym mięsie, drinkach na bazie denaturatu i tanim porno! Po takich przeżyciach sadyzm to naturalny modus operandi…

Ale tak serio serio – nikogo nie trzeba szantażować. Proza Jana broni się sama, a czasem nawet atakuje pierwsza.

Przekonać się o tym możecie już od dziś, bo antologia właśnie – czyli 25.01 – pojawiła się w obiegu komercyjnym. Czyli, że kupić ją można. A nawet trzeba. Na pewno nabędziecie ją w księgarni Warszawskiej Firmy Wydawniczej lub też w punktach rozprowadzania literatury wymienionych TU. Wydobyć pieniądz z portfeli naprawdę warto. Zwłaszcza jeżeli lubicie dziwaczne wojaże po surrealistycznych galaktykach wyobraźni (ładnie powiedziane, co nie?) Poza tym pranie mózgu z rana jak śmietana, a ta książka pierze lepiej niż zwyczajny proszek… okej, załącza się bełkot, więc zostawimy was z czymś zgoła bardziej interesującym. Czyli z drugim fragmentem Testimonium! Czytaj resztę wpisu »

„Dobre chwile są jak motyle” by Dariusz Barczewski

In Opowiadania on 22 stycznia, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtNiech was nie zmyli łagodny tytuł nowego opowiadania Darka Onibe Barczewskiego. Dobre chwile są jak motyle to historia współczesnego samarytanina, którego za cholerę nie chcielibyście spotkać na swej drodze. No dobra, nie będziemy tu spojlerować, wystarczy stwierdzić, że Paskud czytając zakończenie tego tekstu zaniósł się obrzydliwym rechotem złośliwej satysfakcji.  Albo satysfakcjonującej złośliwości. Albo jakoś tak.

Sam autor nieopatrznie przyznał się, że po ciężkich bojach z Dobrymi chwilami… nie ma już żadnego usprawiedliwienia do tego, by nie zabierać się za pisanie nowego (wy)tworu. Trzymamy go za słowo! Czytaj resztę wpisu »

Bizarro TV – Ci Francuzi to jednak są…

In Animacja on 18 stycznia, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkibizarrotv3Francja… trzeba przyznać, że wokół tego kraju narosło wiele dziwnych stereotypów i przekonań (niekiedy nie pozbawionych ziarnka, a nawet więcej niż ziarnka prawdy). Znana jest więc będąca pożywką dla wielu złośliwych dowcipów francuska cecha narodowa – tchórzliwość. Wiadomo też, że podstawą diety mieszkańców tego państwa są różne niezbyt jadalne dla reszty świata oślizgłe stworzenia o naturze ziemno-wodnej (między innymi te kumkające i te pokazujące rogi do pierogów). Każdy przyzna, że język francuski jest też jednym z najbardziej pokomplikowanych w swym skomplikowaniu tworów lingwistycznych Europy, a w dodatku jego użytkownicy zapodają go z prędkością serii karabinów maszynowych. Wreszcie wiadomo, że Francuzi to kochankowie idealni i trzeba od nich z daleka trzymać wszelkie kobiety, nad wyraz chętne do romantycznych i fizycznych uniesień z panami z nad Sekwany (gwoli ścisłości – wieść gminna niesie, że Francuzki też są niezłe w te klocki).

Niezależnie od prawdziwości powyższych tez trzeba przyznać, że Francja ma bezsporny wkład w światowe dziedzictwo popkulturowe, a co za tym idzie takie jego fragmenty, które każdego entuzjastę bizarro interesować powinny. Od Markiza de Sade do Heavy Metal (czy raczej w najpierwotniejszej, legendarnej wersji Métal Hurlant) – mogą pochwalić się sporymi osiągami.

Dziś też Francja potrafi dołożyć do pieca jeżeli chodzi o rajcujące freaków klimaty. Na przykład wypuszczając na świat twórców animacji o zwyrodniałym poczuciu humoru, absolutnym braku autocenzury owocującym niemożnością oglądania danych dzieł w pracy/w pobliżu dziatwy/obok osób obdarzonych jakąkolwiek formą wrażliwości oraz z talentem do kreowania takich fabuł, że głowa może rozboleć… z radości, naturalnie. I dziś będzie właśnie o takim artyście. Bizarro TV is back in town! Czytaj resztę wpisu »

„Mózg, czyli ballada o ambicji” by James Darko

In Opowiadania on 15 stycznia, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtNiedobroliterkowa ekipa z prawdziwą przyjemnością wita na naszych łamach kolejnego autora, ukrywającego się (na szczęście nie przed organami ścigania) pod swojsko brzmiącym pseudonimem James Darko. Jako, że jego Mózg, czyli ballada o ambicji w dość niekonwencjonalny sposób porusza tak ważkie tematy jak miłość, rodzicielstwo i grzeszne rozkosze związane z powyższymi, jesteśmy pewni, że lektura tegoż zapłodni wasze szare komórki (no dobra, może nie zapłodni, ale zmotywuje) do przemyśleń.

Kto stoi, niech usiądzie, kto siedzi, niech rozsiądzie się wygodniej. Czytajcie i myślcie (póki jeszcze możecie!)… Czytaj resztę wpisu »

„Ręka Hitlera” by Dawid Kain

In Opowiadania on 12 stycznia, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtW pędzie do zapewnienia wam jak najlepszego (w sensie jak najbardziej pozytywnie porytego) contentu w polskiej Sieci, ekipa niedobroliterkowych świrów obficie sypie tekstami z rękawów – bo tam same asy się kryją, a jak! A większość z nas ma owe rękawy bardzo pojemne, co owocuje wysypami różnych dobroci. Niekiedy takich, które już ujrzały światło dzienne, ale i tak aż szkoda ich nie przypomnieć.

Dziś takim opowiadaniem uraczy was znany tu, tam i ówdzie Dawid Kain. Ze swojej wywrotowej bibliografii, a konkretnie ze zbiorku Makabreski, wyciągnął on dla was tekst, który na 110 % ukaże wam w pełnej rozciągłości odmienne stany literatury.

Makabreski zresztą są jak najbardziej warte uwagi wszelkich bizarrofilów. Choćby z uwagi na występującą w nim mikropowieść Dziwna Strona Miasta, która, jak tytuł wskazuje, nie ma sobie równych w kwestii absolutnie przedziwacznej warstwy treściowej. Występuje w niej na przykład narracja z perspektywy (wszechwiedzącego)… kaktusa, a to tylko bardzo fragmentaryczny fragment tego ostrego tripa w formie prozy. Dziś, nawiązując do tej dygresji, zaproponujemy także coś z nietypową warstwą narracyjną. Tym razem ujrzycie bowiem świat (metaforycznymi) oczyma… ręki. Dłonie też mają powody do załamki, zwłaszcza, jeśli natura podczepiła je do kogoś bardzo nieprzyjemnego. Enjoy! Czytaj resztę wpisu »

„Noworoczne życzenie. (Pożądana)” by Juliusz Wojciechowicz

In Opowiadania on 9 stycznia, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtCóż, nie tak dawno niedobroliterkowa ekipa zasypała szanownych czytelników całą masą noworocznych, literackich życzeń. Były one różne, choć zazwyczaj nie mieściły się w konwencji typu „wszystkiego dobrego, zdrówka, szczęścia, pomyślności i wagonu gotówki” – a wręcz przeciwnie! Niektóre z nich niosły za sobą wielce dziwaczne konsekwencje…

Śledząc to co dzieje się wokół, warto chyba jednak odsiać ziarno od plew, no i może marzyć o spełnieniu tych, co do których jesteśmy pewni, że je udźwigniemy. Tak, słowo się rzekło… Życzymy sobie różnych rzeczy, często bez zastanowienia. A później zostaje tylko płacz i zgrzytanie zębów.

Ewentualnie kosmiczny orgazm – jak w przypadku bohaterki opowiadania debiutującego na naszych łamach Juliusza Wojciechowicza. Jeśli nie boicie się ekstremalnych przeżyć, podszytych lekką nutką dekadenckiego seksu, ten tekst jest właśnie dla was. Czytaj resztę wpisu »

Nadchodzi „Testimonium” – czyli co upichcił Jan Maszczyszyn

In Książka, Patronat on 6 stycznia, 2013 at 6:00 am

dad 9Ludzie książki piszą. Niekiedy nawet je wydają. A zdarza się (za rzadko, za rzadko), że te, które opublikują, są totalnie dziwne. Dla nas pojawienie się takiej książki to zawsze powód do świętowania – a cieszymy się tym bardziej, taką właśnie pozycję sprokurował właśnie ktoś z naszej niedobroliterkowej rodzinki…

Oznajmiamy więc wszem i wobec – Jan Maszczyszyn wypuszcza w świat antologię najdziwaczniejszych opowiadań science fiction, jakie mieliście okazję przeczytać. Czy bardziej; jakich nie mieliście okazji przeczytać, ale teraz będziecie ją mieć. Otóż, 30 stycznia 2013 roku nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej ukaże się bowiem zbiorek pod jakże intrygującym tytułem Testimonium.

Jako, że nasza ekipa miała już wgląd w całość dzieła – a niektórzy nawet grzebali w nim w fazie preprodukcji, he, he – wiemy, że Jan zabierze was w podróż do takich światów przyszłości, o jakich nie śniło się futurologom. Nawet tym ze schizofrenią paranoidalną. Wiemy też, że książka jest po prostu super i każdy powinien ją przeczytać (za efekty uboczne, zwyczajowo, nie odpowiadamy). Dlatego jednogłośną decyzją Paskuda vel Pokraka (tak przy okazji: wiedzieliście, że poszczególni członkowie literkowej ekipy to tylko mroczne emanacje różnych aspektów wszechjaźni Paskuda? Nie? No co wy!?) nasz skromny portal obejmuje Testimonium zdecydowanie nieskromnym patronatem. OFICJALNYM, a jak! Dzięki temu książka Jana Maszczyszyna będzie tu gościć co najmniej parę razy, z mocą atrakcji i ciekawych ciekawostek. Pierwsza atrakcja już dziś – po krótkim przedstawieniu dzieła zyskacie przedpremierowy wgląd w jego treści i natraficie na ekstrawagancki fragment jednego z bardziej zakręconych opowiadań!

Czytaj resztę wpisu »