polskie centrum bizarro

„Szaleństwo przychodzi nocą” w ekskluzywnym fragmencie + ogłoszenie drobne

In Książka, Różne, różniste on Styczeń 27, 2013 at 6:00 am

978-83-7722-490-8Niekiedy zdarza się, że piszemy nie o czystym bizarro… Nie w sensie, że bierzemy na celownik brudy, tylko dzieła (dziełka?), których przynależność do ulubionego gatunku Paskuda jest nieco dyskusyjna. W końcu nie samym szaleństwem człowiek żyje, chyba, że akurat siedzi w czubkowie.

Jako, że w bieżącym przypadku chodzi o debiutancką powieść Grzegorza Gajka, zatytułowaną wielce obiecująco Szaleństwo przychodzi nocą, a sam Grzegorz jest dobrze niedobroliterkowcom znany, postanowiliśmy zaprezentować wam full exkluziv fragment wspomnianej… Czytajcie, azaliż cieszcie się, bo jest czym!

A po tym ekskluzywnym, literackim fragmencie pyszności o smaku grozy, jaką przygotował nasz kolega, mamy jeszcze małe ogłoszenie od innego z krewnych i znajomych Paskuda – też nie do końca bizarrowe, ale może zainteresować wszystkie artystyczne dusze (niekoniecznie tylko te, które uznają, że nawiedzone waginy i epickie historie o sprzedawcach wibratorów to znakomity temat na książkę… chociaż, znajdą się tu takie?).

h

Szaleństwo przychodzi nocą (fragment)

h

978-83-7722-490-8

Samochód wykręcił i ruszył przeręblą w stronę miasta. Gdy rozległy się huki wystrzałów, byli już daleko.

Później powinni byli dojechać do Połonic, a Staniek powinien był wrócić do normalnego (na tyle, na ile mogło być normalne w kraju ogarniętym wojną) dzieciństwa.

Tym razem tak się nie stało.

Mniej więcej w połowie drogi do miasta, pchany zupełnie niezrozumiałym impulsem, Staniek wyskoczył z wozu. Myślał, że kierowca zaraz się zatrzyma i zacznie go gonić, ale wyglądało na to, że w ogóle nie zauważył, że coś jest nie tak. Więc Staniek ruszył biegiem z powrotem do miejsca egzekucji.

Kiedy tam dotarł, w okolicy nie było żadnych Niemców. Zostali tylko Żydzi.

Trupy leżały w błocie, tworząc równy okrąg. W jego centrum spoczywało ciało dziewczynki. Z jakiegoś powodu było nagie: nienaturalnie czysta i blada skóra niemal lśniła. Jedno szkliste, czarne oko wpatrywało się w wieczne niebo, drugie, naruszone kulą, straciło kształt, częściowo zlewając się z krwistą dziurą, która ziała nad nim. Oderwany kawałek czoła z resztką postrzępionego skalpu wplątał się w sklejone zbrązowiałą krwią włosy.

Staniek klęknął przy drobnym ciałku. Gdzieś głęboko w najmroczniejszych zakamarkach duszy czuł irracjonalną potrzebę dotknięcia go, ale jednocześnie był zbyt przerażony, żeby to zrobić. Bał się, że najmniejsza ingerencja z jego strony wprowadziłaby niepożądany ruch do świata zmarłych. A nie chciał, żeby coś się w nim poruszało, dobry Boże, nie, niech nic się nie poruszy. Ale pewne rzeczy już zostały wprawione w ruch i jego wola nie miała żadnego znaczenia.

Na jego oczach pod skórą dziewczynki, niedaleko pępka, pojawiło się spore wybrzuszenie, które powoli zaczęło przesuwać się w dół. Z każdą chwilą rosło, nabrzmiewało. Gdy dotarło do podbrzusza, osiągnęło już rozmiar męskiej pięści. Przesunęło się jeszcze o parę centymetrów niżej… i zniknęło.

Potem z dróg rodnych dziewczynki nagle bryznęła krew i rozrywając hamujące ją tkanki, wypełzła stamtąd ogromna, długa na jakieś dwadzieścia centymetrów pajęczyca. Bezgłowa Pajęczyca.

Staniek wrzasnął. Spróbował się cofnąć, ale upadł. W tym momencie na brzuchu dziewczynki zaczęły pojawiać się kolejne wybrzuszenia, ale te od razu pękały i wychodziły z nich karaczany. Po kilku sekundach zerwały całą skórę i Staniek ujrzał nabrzmiałe jelita, które również pękły i wysypało się z nich mrowie drobnych pluskiew.

Tego było mu już za wiele. Ślizgając się i co chwila upadając w krwiste błoto, zaczął uciekać. Udało mu się przebiec może ze dwadzieścia kroków. Potem na jego drodze nagle wyrosły zamknięte drzwi. Wpadł na nie w pełnym pędzie. Odbił się. Upadł. Poderwał z powrotem.

Szarpnął klamkę. Drzwi były zamknięte. Zaczął walić w nie pięścią.

– Wpuść mnie! – zawył…

…i wtedy się obudził.

h

***

h

Zachęceni tym pełnym insektów i pająków koszmarkiem? W full version znajdziecie dużo, dużo więcej. A teraz ogłoszenia drobne. Nie, nie takie, co idą w stylu aaa x 200 młodą, dyspozycyjną, zgrabną i ze zręcznymi dłońmi (do skręcania długopisów, naturalnie). Takie bardziej interesujące. A właściwie tylko jedno. W dwóch częściach. Czyli może jednak dwa?

Marek Grzywacz chciałby mianowicie donieść, że właśnie rozszerzył swoją listę obowiązków i został dowódcą działu prozy świeżego i bardzo ciekawego magazynu Mega*Zine Lost & Found,  niekomercyjnego internetowego periodyku, który raz na kwartał prezentuje interesującą, mniej znaną, wartą wszelkiej uwagi sztukę wszystkich dziedzin. Jak powyżej – także literackiej proweniencji.  Wobec  tego zaczyna on zbierać teksty wszelakie i zaprasza ciekawych prozaików do prezentowania swoich dzieł na łamach Lost & Found. Co prawda zapowiada, że celuje tu w trochę mniej, hmm, rozpasane klimaty (czytaj: pisane na mniejszych dawkach psychotropów) niż niedobre literki, ale za to jego nowym ulubionym słówkiem jest eklektyzm, więc wszyscy, którzy uprawiają inne gatunki, są zaproszeni do spróbowania sił. A jak nie potraficie się oderwać od tworzenia chaosu wcielonego bizarro zwanego (całkiem możliwe), możecie poinformować normalniejszych znajomych 😛

Każdy numer magazynu ma swój temat, którego całość zawartości musi się trzymać lub do niego nawiązywać.  Tematem mającego się ukazać 29 kwietnia numeru #4, w którym literacki reżim będzie już sprawował Grzywacz, jest BUNT.

Aha, inne działy – poezji, publicystyki, prac wizualnych, komiksu i vintage – też zapraszają do zgłaszania się! Szczegóły pod adresemhttp://lostandfound_megazine.vipserv.org/.

h

nr 3

h

A obrazek powyżej to okładka numeru 3, który ukaże się 29 stycznia 2013 – i to jest drugie ogłoszenie. Bowiem w tej edycji, o temacie Światło i Mrok, pojawi się Sylwia Błach. Tak, znana wam dobrze z niedobrych literek, a zwłaszcza z brawurowego opowiadania o brawurowym tytule Dzieci to ja mam w dupie! – czyli gay fiction, cieszącego się zasłużoną popularnością (statystyka nie kłamie). W środku znajdziecie wywiad z autorką, a także jej premierowy tekst, więc naprawdę warto!

h
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: