polskie centrum bizarro

Maciej Kaźmierczak „New World” – zwycięskie opowiadanie konkursu z „Testimonium”

In Konkurs, Opowiadania, Patronat on Marzec 25, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtUwaga, uwaga – nadchodzi. Jak pamiętacie, niedawno ogłaszaliśmy wyniki konkursu o wieczystą chwałę i świeżutkie egzemplarze Testimonium Jana Maszczyszyna. Pewnie nie zapomnieliście także, że konkurs podzielono na dwie dyscypliny. Jedną z nich było napisanie tekstu o absolutnie dziwnej, chorej i bizarro przyszłości. W duchu twórczości Jana, chciałoby się powiedzieć.

Dzisiaj macie okazję zapoznać się ze zwycięskim tekstem z tej kategorii, okraszonym – w ramach bonusu – grafą Tomka Woźniaka.

Maciej Kaźmierczak wysmażył dla was opowiadanie pod tytułem New World. Czy świat, który nam pokazuje jest nowy i wspaniały? Nie bardzo. Na pewno jest zwyrodniały do szpiku kości, o czym zaraz przekonacie się na własnej skórze. Realia przedstawione mogą zmrozić krew w żyłach – pewnie nikt nie chciałby znaleźć się na takiej aukcji, na jakiej znajdzie się bohater tekstu…

h

New World

h

Najpierw potańczyłem trochę, a później poszedłem do baru napić się czegoś mocniejszego. Godzinę później zahaczyłem o „Ślepy Zaułek”, skosztować smaku zielonego dymu. Na zakończenie dnia chciałem wyskoczyć do jakiegoś wystrzałowego miejsca. Gdzie jeszcze nie byłem?

***

Nie szukałem niczego konkretnego. Po prostu poszedłem do najniżej położonej platformy miasta, gdzie znalazłem niewielki barak z małym, ale uczciwie wyglądającym neonem.

Zaraz za drzwiami zaczynały się schody, które zaprowadziły mnie do zalanego półcieniem podziemnego pomieszczenia. Dwóch rosłych mężczyzn podeszło do mnie bez słowa. Prześwietlili mnie czerwoną lampą, wcisnęli w dłoń jakąś ulotkę, którą od razu wsadziłem do kieszeni, i popchnęli w stronę kolejnych drzwi.

Grawitacyjna śluza rozsunęła się ze zgrzytem. Za nią znajdowała się podłużna sala z wysokim na metr podestem, wokół którego rozciągały się rzędy plastikowych krzesełek. Przynajmniej połowa z nich była już zajęta. Usiadłem w czwartym rzędzie.

Po chwili widownia wypełniła się po brzegi.

Światła przygasły, głosy powoli się wyciszyły, rozmowy zastąpiła delikatna melodia wygrywana na pianinie. W momencie, gdy zamknięto główne wejście, na wybieg weszła pierwsza kobieta, prowadzona przez niskiego mężczyznę. Całkiem naga. Ciemne, przetłuszczone włosy na głowie i las między nogami. Podkrążone oczy, chude ramiona i biodra, piszczele niczym wykałaczki owinięte skórą.

Chwiejnym krokiem doszli do końca podestu, z którego ta dwa razy omal nie spadła, zawrócili i, wróciwszy, schowali się za szerokim parawanem.

Następna była przeciwieństwem pierwszej, choć prowadził ją ten sam facet. Pulchna buzia z kilkoma siniakami na policzkach i czole, bujne, jasne włosy, wielkie piersi i ogromne stopy o czarnych paznokciach. Tym razem również nikomu nawet nie drgnęła ręka, aby rozpocząć licytację.

Trzecia kobieta, a raczej dziewczyna – miała nie więcej niż dwadzieścia lat – wyglądała naprawdę dobrze. Blond włosy sięgające za łopatki. Piersi wielkości dojrzałych jabłek, bordowe sutki, płaski, trochę za bardzo wychudzony brzuch, zgrabne nogi, wąski wzorek z włosów łonowych nad podniecającą, ciemnobrązową cipką, która drgała zawadiacko przy każdym kroku dziewczyny.

Gdy handlarz doprowadził swój towar do końca wybiegu, odezwały się pierwsze głosy. Cena wywoławcza, wyświetlana na ściankach podestu, była taka sama, jak w przypadku poprzednich niewolnic. Dziewięćset jednostek. Sprzedawca zatrzymał się i czekał na najwyższą ofertę. Po minucie cena sięgnęła dwóch tysięcy. Sam dwa razy wykrzyknąłem swoją cenę, jednak od razu mnie przebijano. Zrobił się harmider. Cena stanęła na trzech tysiącach dwieście. Już miałem zaproponować wyższą sumę, gdy głos uwiązł mi w gardle. Kobieta została sprzedana, zanim jednak to się stało, obok przeszedł kolejny, niecierpliwy handlarz. Ogromnie się zdziwiłem, gdyż zamiast przyszłej kurwy lub niewolnicy, prowadził ze sobą psa. Dużego, rudego, na wysokich łapach i o wielkim pysku, z którego skapywały krople spienionej śliny. Nie on sam jednak był teraz w centrum uwagi, ale jego ogromne jądra obijające się o łapy; i sięgające do samej podłogi, grube prącie, z którego przy każdym kroku zwierzęcia wysuwał się różowy szpikulec.

Ponownie zapanowała wrzawa. Tym razem jednak licytowały przeważnie kobiety. Któraś z nich w końcu podała cenę nie do przebicia i kupiła psa o ogromnych klejnotach. Po chwili wprowadzono sukę o czarnej, nienaturalnie rozepchanej waginie. Drugie zwierzę sprzedawano nieco dłużej, ale ostateczny wynik na pewno był dla właściciela satysfakcjonujący.

Oglądałem to z niemałym obrzydzeniem.

Całkowicie zostałem dobity, gdy wyprowadzono na wybieg legwana i zademonstrowano na otyłej kobiecie, jak doskonale penetruje on swym ogonem wszystkie otwory w pokrytym fałdami ciele. Potem był ryczący osioł znów o wielkim prąciu i równie wspaniałych umiejętnościach. W końcu służące za wibratory pająki i obciągające papugi. Po pół godzinie znów zaczęto wyprowadzać kobiety. Kilka kolejnych pozycji, po czym zarośnięty na twarzy babsztyl wyprowadził dwójkę na oko dziesięcioletnich dzieci i kazał im uprawiać seks na środku wybiegu. Nie wytrzymałem i krzyknąłem:

– Kurwa, co to jest? Co to ma być?!

Strażnik przy drzwiach zwrócił na mnie uwagę, wrócił jednak na swoje miejsce, gdy siedzący obok mnie mężczyzna zakrył mi usta i targnął mną z powrotem na siedzisko.

– Zamknij się, pan – warknął. – Nie przeszkadzaj innym.

Starałem się uspokoić, unikając patrzenia na kopulujące dzieci. Rozejrzałem się. Nikt nawet nie zwrócił na mnie uwagi. Wszyscy pochłonięci byli licytacją.

– Panie, co to ma być? – syknąłem do faceta obok mnie.

– Coś pan taki zdziwiony? Jeżeli nie wiedziałeś, po co tu przychodzisz, to przed aukcją trzeba było sobie chociaż ulotkę przeczytać.

Drżącą dłonią wyciągnąłem z kieszeni pomiętą kartkę papieru. Dopiero po kilkunastu sekundach udało mi się w tych ciemnościach odcyfrować nagłówek, który kilka razy powtórzyłem na głos w zamyśleniu:

– „New World”. Galeria Handlowa „New World”…

Tomek004

h
Reklamy
  1. Niewątpliwie zasłużony laur zwycięstwa. Oj podobało się…baaaardzo.:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: