polskie centrum bizarro

„Biała Pigułka” by Darek Kuchniak

In Opowiadania on Kwiecień 25, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtIstnieją różne ostateczne granice. Zagorzali fani pewnego amerykańskiego serialu, który powodował masowe doczepianie sobie spiczastych uszu, wyginanie palców w dziwne pozdrowienia czy mokre sny o tête-à-tête z zielonoskórą tancerką egzotyczną (nie wspominajmy nawet o tych zagubionych duszyczkach, które uczą się Klingońskiego), znają jedną Ostateczną Granicę, którą, najogólniej rzecz ujmując, jest kosmos. No wiecie, takie czarne tło z białymi, jarzącymi się kropeczkami & ewentualnie jakimś mgławicowym maźnięciem kolorku.

Znalazłyby się jednak inne granice, które z całą pewnością są raczej ostateczne. Dla przykładu Śmierć, o, no raczej.

Tematy graniczne w postaci miksu tych dwóch powyższych przedstawi wam zdatnie i udatnie Darek Kuchniak w opowiadaniu o kuszącym miłośników imprez techno-rave tytule Biała Pigułka. Bez obawy, Pewien występuje, chociaż nienazwany z imienia.

h

Biała Pigułka

h

Śniłem piękny sen. Przemoc i seks lały się w nim strumieniami jak wezbrane wody Gangesu. Nagle poczułem jak ktoś gwałtownie szarpie mnie za ramię. Otworzyłem oczy i wszystko sobie przypomniałem. Nazywam się Brat Cit i jestem oficerem floty galaktycznej. Podczas jednego z lotów zwiadowczych mój statek został połknięty, wraz z całą zawartością, przez olbrzymiego stwora. Soki trawienne potwora szybko uporały się z poszyciem rakiety i zaczęły wpływać do środka. Na szczęście wtedy straciłem przytomność.

Rozejrzałem się wokół. Obok fotela, na którym cały czas tkwiłem przypięty pasami, stał wysoki, czerwonoskóry mężczyzna ubrany w gustowny garnitur. Jego głowę zdobił okazały pióropusz.

– Nazywam się Pewien Apacz – przedstawił się Indianin i jednocześnie chwycił moją dłoń, aby nią gwałtownie potrzasnąć.

– Brat Cit.

– Mam dla ciebie złe wieści. Za chwilę zostaniesz strawiony. Zostało ci dokładnie pięć minut życia.

– Przepraszam, że pytam, ale czy mógłbyś mnie uwolnić? – spytałem sarkastycznie. – Zyskasz dzięki temu jeden, ale za to kurewsko dobry uczynek.

– To nie wchodzi w zakres moich obowiązków.

– A co wchodzi?

– Najogólniej mówiąc, pełnowartościowa rozrywka. Przyjęło się, że przyszły denat ogląda tuż przed zgonem całe swoje życie w kilkusekundowym skrócie. Doszedłem do wniosku, że to żadna uciecha. Zainteresowałem się twoim przypadkiem i dogadałem z Ponurym Żniwiarzem. Kosztowało mnie to dwie flaszki, ale kosiarz pozwolił mi zmienić co nieco z ostatnich chwil twego żywota. To właśnie dzięki mnie byłeś pierwszoplanową postacią w śnie obfitującym w przemoc i seks. Pomyślałem, że należy ci się coś specjalnego i sięgnąłem do domowego archiwum.

– Mogę wiedzieć dlaczego właśnie ja doświadczyłem tego zaszczytu?

– Jesteś ostatnim potomkiem szewczyka Skuby. A od kiedy zjadł mnie smok, żywię szczególną atencję do zabójców gadzich synów.

– Pięknie powiedziane. Dziwi mnie jednak fakt, że skoro wylądowałeś w żołądku owego mitycznego stwora, to dlaczego z tobą rozmawiam?

– Na wszelki wypadek możesz się uszczypnąć, albo cuś w ten deseń – odpowiedział Indianin i uśmiechnął się głupkowato.

– Nawet jakbym zgruchotał sobie czaszkę młotem kowalskim, to i tak nic nie zmieni!

Nagle poczułem leciutkie łaskotanie. Zaraz potem mrowienie i wiedziałem już, że potwór obudził się z letargu i zaczął trawić.

Pewien Apacz wyjął z kieszeni białą ampułkę.

– To ci pomoże – powiedział łagodnie.

– Wiem – odparłem. – Nienawidzę ciemności, a nie wiem jak długo będę musiał czekać na światełko w tunelu. Przydałaby się latarka.

Indianin sięgnął do kieszeni i wcisnął mi do ręki znajomy, podłużny kształt. Szybko połknąłem pigułkę.

h
Reklamy
  1. dziwne opowiadanie. bez penisa, czy problemu dziewictwa. gdzieś ty się uchował autorze?

  2. Hmm, czy to przypadkiem nie kryptoreklama lekomanii? Albo… aż strach pomyśleć; dogłębnej zoofilii?

  3. wypraszam sobie. żadna krypto. dostałem za to „ciężkie” pieniądze.

  4. Potomek Skuby rozwalił na kawałki. 🙂

  5. „Pewien Apacz rules” chciałoby się napisać, zwłaszcza że nie pierwszy raz na NL 🙂 A „kryptoreklama”? Jeśli rozpatrzyć ten termin dosłownie i ubrać w alegorię „życia po zyciu”… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: