polskie centrum bizarro

„Quasi-paradoksalne antyprzypadki Mordodupa…” by Rafał M. Skrobot

In Opowiadania on 10 września, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtCzy ktoś widział Mordodupa, jak wygląda Mordodup… W ten właśnie deseń nuci sobie Paskud wstawiając rękami swoich niewolników dzisiejszy post na niedobre literki. A że jest to post bardzo sprzyjający nuceniu, może się przekonać sami, jeśli tylko przesuniecie wzrok kilka linijek niżej.

Nim zanurzycie się w lekturę Quasi-paradoksalnych antyprzypadków Mordodupa, czyli połowy dowodu na istnienie dwoistości natury Rafała M. Skrobota, pozwolimy sobie dorzucić jeszcze kilka detali. A więc: Mordodup wygląda jak przez okno, a w weekendy jak przez lufcik. Mordodup jest mądry i niegłupi zarazem. Mordodup… kurna, fajny z niego chłop. Chyba go polubimy. Jako już lubimy jego literackiego ojca.

Miłego czytania.

Quasi-paradoksalne antyprzypadki Mordodupa, czyli pół dowodu na istnienie dwoistości natury

Rupiecie – skarb ukryty

SENNIK EGIPSKO-CHALDEJSKI

  1. Mordodup po raz 17649 poświęca dzień na wertowanie antykwariatów w poszukiwaniu zaginionego w 1969 roku, mało znanego, dzieła Algiza Raido pt. „Gwoździe” i po raz kolejny kończy się to fiaskiem.

  2. Wieczorem czuje się zmęczony i narasta w nim gniew. „Świat jest gówno warty – myśli – skoro zaginęła jedyna wartościowa książka w dziejach ludzkości.”
  3. Postanawia zbudować maszynę czyniącą zło.
  4. Docelowo- zło zniszczy świat.
  5. Z piekielnym chichotem bierze się do pracy.
  6. Do pokoju wchodzi Nr 6, czyli żona Mordodupa. Mordodup nazywa ją nr6, gdyż jest ona 6 żoną Mordodupa. Nr 6 oznajmia: – Obiad na stole.
  7. Do kuchni! – woła Mordodup i kopniakiem w dupę kieruje Nr 6 do kuchni. Mordodup nienawidzi, jak mu ktoś przeszkadza.
  8. Po godzinie maszyna jest gotowa, lecz gdy Mordodup ją uruchamia, zauważa, że maszyna czyni dobro.
  9. Mordodup doprowadzony do furii kopie maszynę ciężkimi butami, które zawsze ma na nogach.
  10. Zmęcza się po godzinie w końcu i zaczyna zastanowienie nad tym, czy by może maszynę uruchomić (jednak).
  11. Myśl jest taka: „Dobro również może zniszczyć świat.”
  12. Maszyna jednak, skopana straszliwie, już nie działa.
  13. Mordodup w jednej chwili traci zainteresowanie całą sprawą i idzie do kuchni na obiad.
  14. Dobry sos – mówi do Nr 6.
  1. W środę o godzinie 22.22 Mordodup ma nieodparty impuls.
  2. Impuls: Otwiera okno i śpiewa oczywiście arię Świniaka z opery „Świniak”.
  3. Przestań pan się drzeć! – drze się emeryt z domu naprzeciwko. – Daj pan ludziom spać, pan wariacie!
  4. Mordodup z natchnioną pogardą muska emeryta nienajlepszym spojrzeniem i śpiewa dalej.
  5. Emeryt się drze.
  6. Mordodup kończy arię Świniaka i z braku lepszych pomysłów zaczyna śpiewać smętną pieśń kościelną „Jezus Maria”.
  7. Emeryt wzruszony do łez płacze w stronę Mordodupa: – Niech pana Bóg błogosławi. Święty z pana człowiek.
  8. Mordodup śpiewa i myśli z dziką radością: „Poczekaj, dziadu, zaraz zaśpiewam ci „Ave Satan, Ave Inferno”.
  9. Zapomniał jednak, że pieśń „Jezus Maria” jako dowód na istnienie Boga Z Siwą Brodą ma nieskończoną ilość zwrotek (na zasadzie zapętlenia).
  10. Śpiewa więc dalej, emeryt płacze.
  11. O 5.33 rano Mordodup mdleje z wyczerpania, a emeryt umiera z wyczerpania.
  1. Mordodup rozmawia na ulicy z Afrykaninem, który go zagadnął.
  2. Rozmawiają w swahili, pomimo że Mordodup zna tylko jedno słowo w tym języku. Na każde pytanie Murzyna odpowiada „Bulanda” i przypadkowo trafia w sedno, gdyż Murzyn kiwa głową, uśmiecha się, bądź kiwa z zadumą głową.
  3. Bulanda – odpowiada Mordodup na kolejne zagadnięcie Murzyna i wtedy Murzyn krzywi się z gniewem na czarnej twarzy.
  4. Nietrafione” – myśli Mordodup i poprawia się: – Mozambik.
  5. Murzyn spluwa mu pod nogi, obraca się na czarnej pięcie i odchodzi wkurwionym krokiem.
  6. Mordodup, którego sytuacja już zaczynała nudzić, oddycha z ulgą i idzie na basen, gdyż nagle czuje taką potrzebę.
  1. Mordodup wertuje zakurzone książki w 43. tego dnia antykwariacie, gdyż nietracenie nadziei („Gwoździe”) pomieszało się w nim z przyzwyczajeniem (z przewagą przyzwyczajenia – już).
  2. Zauważa dziobatego mężczyznę, który z wyrazem rosnącego zdumienia na pooranej twarzy przegląda magazyny pornologiczne (78% asortymentu antykwariatu).
  3. Mordodup czuje wzrastającą a niczym nie uzasadnioną niechęć do tego człowieka. Myśl Mordodupa: „Fluidy”.
  4. Mordodupowi robi się niedobrze, ilekroć zerka na dziobatego, a zerkania, jak to zawsze bywa, opanować nie może.
  5. Chce wyjść, ale dziobaty uprzedza go.
  6. Na ulicy dziobatego przejeżdża duży czarny samochód.
  7. Mordodup wybiega z antykwariatu i dołącza do pierwszego szeregu gapiów.
  8. Patrząc na szarawy mózg rozmazany na asfalcie myśli: „Szkoda człowieka”.
  9. Teraz Mordodup nie może opanować zerkania na uwolniony z roztrzaskanej czaszki dziobatego mózg i nie czuje niechęci.
  1. Mordodup siedzi w bujanym fotelu (fotel ma podłożone pod płozy drewniane klocki, gdyż Mordodup nienawidzi się bujać – zaraz rzyga) i czyta dzieło „Spinacze” Petro Wyrda.
  2. Jest znudzony, czyta powierzchownie.
  3. Zasypia.
  4. Śni mu się, że jest starym człowiekiem na morzu i tracąc siły łowi morlina.
  5. Po kilkunastu nieudanych próbach udaje mu się złowić morlina.
  6. Cha cha! – wykrzykuje Mordodup i patrzy na morlina z triumfem.
  7. A morlin patrzy na niego błagalnym okrągłym okiem i prosi: – Wypuść mnie. Po co ci jestem potrzebny?
  8. Mordodup zastanawia się przez chwilę i wypuszcza morlina, uprzednio jednak napisawszy na boku ryby niezmywalnym markerem: JESTEM IDIOTĄ.
  9. Mordodup budzi się, ziewa, po czym idzie do kuchni i wyrzuca dzieło „Spinacze” Petro Wyrda do pojemnika na odpadki organiczne.
  1. Mordodup farbuje włosy na czarno, smaruje się dokładnie samoopalaczem i jako fałszywy cygan dołącza do cygańskiego zespołu muzycznego.
  2. Uprzednio przez dwa miesiące robi przyśpieszony kurs gry na skrzypcach pod okiem maestro Gebo Berkano. Okazuje się, że Mordodup ma talent.
  3. Mordodup jeździ po całym kraju i grając gdzie popadnie, nieraz przymiera głodem.
  4. W wyniku obniżonego samopoczucia dopadają go nieprzyjemne myśli, że zostanie zdemaskowany.
  5. Pewnej bezgwiezdnej nocy znika pozostawiając po sobie skrzypce.
  6. Tydzień później jako rumiany blondyn z blond wąsikiem mówi z ekranu telewizora: – Teraz zaprezentuję państwu łatwy sposób na samodzielne wyłożenie wykładziny w trupie czachy.
  1. Mordodup pragnie, by jego szóste małżeństwo było udane, tzn. przetrwało.
  2. Dlatego raz w tygodniu urządza Nr 6 chłostę. Używa do tego naoliwionego bata, odziedziczonego po stryjecznym dziadku.
  3. Poprzednie żony Mordodup obsypywał kwiatami i małżeństwa rozpadały się.
  4. Jest niedziela i Mordodup oliwi bat, uprzednio przywiązawszy Nr 6 do specjalnego dębowego pala, który Mordodup zamontował pośrodku salonu.
  5. Nr 6 już od dawna nie próbuje unikać profilaktycznej kary i znosi ją w pokornym milczeniu (nie licząc jęków i okrzyków bólu).
  6. Dziś jednak odwraca twarz w kierunku Mordodupa i mówi: – Mężu, to mi się nie podoba.
  7. To nie jest do podobania – mówi Mordodup strzeliwszy uprzednio z bata. – A co by ci się podobało? – pyta i już zna odpowiedź.
  8. Nr 6 odpowiada: – Żebyś mnie kwiatami obsypywał.
  9. Mordodup kiwa w milczeniu głową i uśmiecha się jak mędrzec, którym w istocie jest.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: