polskie centrum bizarro

„Szloch” by Rafał M. Skrobot

In Opowiadania on Grudzień 2, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtCzasem życie bywa zbyt ciężkie. Czasem zbyt niezrozumiałe, by je ogarnąć. To całkiem naturalne – przynajmniej dla Paskuda, który zasadniczo waży swoje i mało kto go ogarnia, zwłaszcza, że biedny, jednooki samotnik ma fatalną wadę wymowy. Artykulacja nie wchodzi w grę.

No, ale ci, którzy nie mają zgrabnej budowy cielesno-mentalnościowej Paskuda muszą już sobie jakoś radzić z beznadziejnością egzystencjalną.

Kiedy człowiek dociera do granicy wytrzymałości ma przynajmniej dwie drogi. Może zrobić albo tak, albo siak. Bohater krótkiego, aczkolwiek treściwego opowiadania Rafała M. Skrobota radzi sobie z tym problemem jeszcze inaczej… Chcecie się przekonać jak?

h

Szloch

h

Od jakiegoś czasu przy fontannie na Skwerze Kościuszki w Gdyni stał płaczący człowiek. Nie płakał, żeby coś wyżebrać, nie stało przed nim kartonowe pudełko, a monety, które jacyś ludzie rzucali mu pod nogi, wrzucał do fontanny. I znowu zaniósł się płaczem. Ja, z racji miejsca swojego zatrudnienia, codziennie przechodziłem obok szlochającego człowieka i pewnego dnia zapytałem:

– Co ci jest, człowieku?

Nie odpowiedział, nawet chyba nie zwrócił na mnie uwagi. Pochlipywał dalej, a stojąca za nim fontanna wtórowała mu w sposób spektakularny.

To był chyba najbardziej ponury z wszystkich dni szarego listopada, gdy idąc do pracy, przechodząc obok fontanny, nie zobaczyłem szlochającego człowieka.

A ja?

Pchany nieodpartym impulsem, stanąłem na miejscu człowieka i zacząłem płakać. Płakałem jeden dzień, zmęczony wracałem do domu i natychmiast zasypiałem, płakałem drugi dzień, trzeci i czwarty. Powoli traciłem rachubę czasu. Od tej pory to ja szlochałem, chlipałem, skamlałem, wyłem.

I pewnego ranka po prostu wiedziałem, że dość. Nie poszedłem już na Skwer Kościuszki, z wycieńczenia przespałem dwadzieścia cztery godziny.

Następnego dnia pojechałem na skwer, ale tylko z ciekawości. Koło fontanny stała tym razem płacząca kobieta.

Pokiwałem głową i ruszyłem na spacer nad morze.

h
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: