polskie centrum bizarro

„Wędrówka Małego Człowieczka” by Jacek Wilkos

In Opowiadania on Czerwiec 3, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtNa pewno każdy zna to z autopsji. Chociaż, szczerze mówiąc, autopsja na żywca to raczej średnia przyjemność. Ale mniejsza z tym. Kończy się zawsze tak samo – kumple, jedna flaszka za drugą, a potem feeria barwnych pawi i kac morderca. A tu rano trza wstać do roboty.

Co wtedy robimy? Oczywiście nastawiamy budzik, z tym, że przy kociokwiku zebrać się jest ciężko, oj ciężko. Raczej pod górkę, a może i pod prawdziwą górę… O takim właśnie zbieraniu się opowiada tekst Jacka Wilkosa. Zapraszamy do lektury.

h

Wędrówka Małego Człowieczka

h

Po dziesięciu minutach trąbienia na alarm, Mały Człowieczek nie wytrzymał i postanowił załatwić sprawę w sposób bezpośredni. Wyszedł ze swojego małego domku, sprawdził czy wyświetlacz numeryczny zamontowany na frontowej ścianie działa prawidłowo i wyruszył w drogę. Zeskoczył z idealnie płaskiego terenu, na którym mieszkał, wprost na białe wydmy, wśród których majaczyła olbrzymia amorficzna bryła będąca celem jego wędrówki. Śpieszył się, gdyż czasu pozostało niewiele.
Mały Człowieczek dotarł do jednej z najbardziej wysuniętych części bryły. Złapał za przezroczysty suwak ukryty w ścianie, rozsunął go, odchylił kawałek materiału i wszedł do środka. Wskoczył do niebieskiej zjeżdżalni, przenikając przez powierzchnię rury i dopłynął nią do centralnej hali. W pomieszczeniu znajdowała się pompa i skomplikowany układ wymiany gazowej. Oba urządzenia pracowały powoli, miarowo. Halę z obu stron podtrzymywały belki w kształcie łuku. W dolnej części łączyły się one z tunelem. Długa, walcowata konstrukcja powinna być nazywana windą, ponieważ zazwyczaj służy do przemieszczania się w pionie, ale pojęcia pionu, poziomu, dołu, góry są tutaj względne. A ponieważ najczęściej, gdy Mały Człowieczek korzysta z windy, usytuowana jest ona w pozycji horyzontalnej, nazywa ją tunelem.
Nacisnął niebieski guzik znajdujący się na każdym kręgu. Po krótkiej chwili drzwiczki otworzyły się i Mały Człowieczek wszedł do środka. Nacisnął ostatnie piętro.
Gdy wysiadł, wszystko stało się dla niego jasne. Zgraja szarych ludzików spała. Leżeli w każdej możliwej pozycji, chrapiąc niemiłosiernie. Mały Człowieczek podejrzewał, że winowajcą całej tej sytuacji mógł być alkohol. Podszedł do każdego szarego ludzika z osobna i zdzielił go w pysk. Gdy wszyscy już się obudzili, otwierając szeroko oczy ze zdziwienia, Mały Człowieczek wydarł się na całą bandę i zagonił do roboty. Szare ludziki z niechęcią zasiadły przy swoich stanowiskach pracy i przystąpiły do uruchomienia systemu. Urządzenia włączały się lub przechodziły z trybu uśpienia w tryb normalny, diody zapalały się na zielono. Gdy system był już w stanie gotowości, Mały Człowieczek uśmiechnął się, by z poczuciem dobrze wykonanego zadania wrócić do siebie.
– Cholera, znowu zaspałem!

h
h
Reklamy
  1. Miła rocznica przyjęcia mnie do grona wyznawców Paskuda. Następny tekst postaram się podesłać z mniejszym odstępem czasowym 🙂

  2. Koniecznie! Będzie nam – i myślę, że czytelnikom – bardzo miło 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: