polskie centrum bizarro

„Kino” by Monika Jaworowska

In Różne, różniste on Czerwiec 19, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtUtarło się przekonanie, że sztuka konwersacji ginie w narodzie. Że ludzie nie rozmawiają ze sobą, ograniczając się do elektronicznych gugulców, fejsów czy innych twitterów…

My tu, w niedobroliterkowym księstwie, nie chwaląc się, korzystamy z nowszych metod komunikacji, takich jak nekromancja czy telepatia. Z kolei znana już naszym czytelnikom Monika Jaworowska w swoim nowym opowiadaniu udowadnia, że to dialog paszczowy wciąż należy do absolutnych wyżyn komunikacji… czy jakoś tak.

h

Kino

h

16:45

h

– Długo jeszcze?

– Znów masz te swoje pretensje!

– No jasne! Weź jeszcze raz do tego wróć! Od początku i do końca, ciągle o tym samym! Do usranej śmierci!

– Kiedyś nie byłeś taki wulgarny.

– A ty nie byłaś taką wielką panią!

– Jak ci przeszkadza, to…

– Bo już przesadzasz! Idziesz, czy nie?!

– Nie byłeś takim baranem!

– No i wylazła z ciebie cała kultura!

– Palant!

– Coś mówiłaś? Chodź wreszcie, zaraz się zaczyna!

17:05

– Nie będę jadł tego prażonego gówna!

– Ale może ja będę jadła!

– To se kup, jak musisz. Ja idę na film, nie będę mordą kłapał!

– Zamknij się, ludzie patrzą!

– Ludzie tu na film przychodzą, a nie na mnie!

– Kretyn!

17:16

– Ty, kurwa, co to to jest, to coś, co siedzi przed nami?!

– Ciszej! Wiocha z ciebie wyłazi przy każdej okazji!

– Bo kto do kina z takim czymś na łbie przychodzi?

– Ty, to jakaś peruka?

– Cholera go wie!

– No prosiłam cię! Nie wyrażaj się, albo mów szeptem!

– Co nie wyrażaj się! Do takich nic innego nie trafi!

– I co chcesz zrobić?

– Jak nie zdejmie tego na filmie, to go jebnę!

– Do diaska z tobą i tym twoim chamstwem!

– O kurwa! Skąd takie słowo znasz? W Bravo napisali?

– Szkoda słów na ciebie. Zamknij ten ryj, bo się zaczyna!

17:52

– Zobacz go, wcale nie zdjął!

– Ty, a zauważyłaś, że tylko my i on jesteśmy?

– Skąd wiesz, że to on?

– Prawda! Może jakiś popieprzony trankseksualista!

– Transseksualista, idioto!

– Jak zwał, tak zwał. Ty, czy on się obrócił do nas?

– Bo kłapiesz tą gębą! Stul ryj i oglądaj! Trzeba być tolerancyjnym.

– Tolerantka zasrana!

18:09

– Dobre!

– No! Jak mu przypieprzył!

– Już może bez tych twoich epitetów!

– Zamknij się, bo nie słychać!

18:15

– Musisz żreć tak głośno?!

– Żre to krowa!

– No temu mówię właśnie!

– Ćwok!

– Ty, a gdzie ten koleś?

– A nie siedzi?

– Ty, to jakby wygląda, jakby na sam płaszcz został!

– A on w płaszczu był?

– No, w czymś siedział, ale nie widziałem dobrze. Może polazł siku.

– No, to jakby rzeczywiście coś tylko leżało. Albo zdrzemnął się i zsunął się z fotela.

– Nieee, on za duży był! Kawał chłopo-baby! Musiało to to gdzieś poleźć. Ty, w sumie mnie się też lać chce!

– Nawet swoich potrzeb nie umiesz wyartykułować kulturalnie.

– Już nie pierdol, nie jesteś w robocie. Na mnie wrażenia, że z wiochy nie jesteś nie musisz robić. Ja cię znam!

– Idź, się wysraj bo ci mózg uciska!

18:22

– Halo? No, w kinie jesteśmy. Tak. Znaczy się, polazł sikać. Ja jestem sama teraz. No, w sensie, że tylko my i jakiś koleś jesteśmy na filmie. Co? Nie, spoko mogę gadać nie ma nikogo tu. Aha, i co? Jak było? Głupia jesteś. Nie trzeba było! Co? To nieźle. A kto to jest? Inwestujesz znaczy się, w przyszłość! No! A cholera z nim! Polazł i już z dziesięć minut nie wraca. Mówisz? Ty, w sumie ten film to i tak nudny. Nieee, jaki zawał! Cholera go nie weźmie! Odpływa mu, tylko nie tam gdzie potrzeba. Dobra, to ja zadzwonię zaraz! Dobra! Pa!

18:40

– Halo? Ty, ja nie wiem co się dzieje! Co? No, w kinie dalej. Ale tu jest ciemno. Nie już wyszłam z sali! Tu wszędzie jest ciemno! Nie! No, mówię ci, ciemno jak w dupie. Pali się tylko na zewnątrz. Boję się! No dobrze, to co? No, a skąd mam wiedzieć?! Ty, no był tu jeden facet z nami, czy może raczej baba! STĄD NIE WIEM, ŻE JAK PEDAŁ Z CHOLERA WIE CZYM NA GŁOWIE SIEDZIAŁ A BARY MIAŁ JAK NIEDŹWIEDŹ. Nie denerwuję się! Boję się tylko. Nie wiem, co się dzieje i gdzie on jest! Głośno mówię, a co? Może jakaś obsługa tu jest, może ktoś mnie usłyszy. Myślisz, że iść do sracza? No, on mówił, że tam ma iść. Ale jak on tam zemdlał, to jak go po ciemku znajdę?! Co? Dobra, idę na zewnątrz. Zaraz oddzwonię!

18:46

– Ty, zamknięte. NORMALNIE. Zamknięte, nie mogę otworzyć! Nikogo nie widzę na zewnątrz. Jak szybę wybić, pojebało cię? Dobra, poświecę sobie komórą i idę! Może rzeczywiście on tam gdzieś padł w tym kiblu. Ok, będę dzwonić zaraz!

Później, 9:28

 

– Gdzie pan potem poszedł?

– Srać, znaczy się do kib… Do toalety!

– Ale pan tam nie dotarł?

– Nieee, no znaczy się chciałem, ale zachciało mi się palić. A tu był sklep zamknięty, to wyszłem, znaczy poszłem do tego, co, no na drugą stronę przeszłem!

– Czy wtedy w kinie było światło?

– No, normalnie wszystko było. Tylko nikogo w sklepiku nie było, ani w kasie. To w ogóle jakieś dziwne było!

– I co dalej?

– Poszłem, znaczy się kupiłem i chciałem wrócić. Kupiłem w sklepie za rogiem. To jakiś nocny, czy ten, z piwem, nie wiem. Nie mieszkam tu, nie znam tej, no. Okolicy!

– I?

– No i się wracam, a tu ciemno. Myślę, skończyło się, a ona pewnie z drugiej strony na mnie czeka. To spaliłem przed kinem, bo zły na nią byłem. Chciałem żeby czekała, bo ona się w nocy boi i tego…

– Był tu pan już?

– …poszłem na tyły, tam gdzie się z sali wychodzi. Co?

– Czy był tu pan wcześniej?

– Znaczy się tak. Ja byłem tu z nią raz, czy dwa, ale dawniej. Teraz to już dawno nie. I poszłem tam na tył, a tam nikogo nie było i zamknięte drzwi. To myślę, że może tam z przodu zgasili, a tu jeszcze może film trwa. I tak stałem i czekałem. Dwa spaliłem w tym czasie.

– I nikogo pan nie widział, nic nie słyszał?

– Właśnie, kurwa, przepraszam, że nic.

– A co z tym mężczyzną, który rzekomo z wami był na sali, pan coś wspominał…

– No ja nie wiem właśnie nawet, czy to facet był. Bo może to ten był, transk… transkseksualista. No, ten co nie pedał! Ja nie wiem, ja ich nie odróżniam!

– Ale skąd takie podejrzenia?

– Bo ten, no panie, gość potężny jak facet, a na głowie jakaś peruka, czy nie wiem co. Czapka z włosami?! Nie, bez sensu. To musiała być peruka, bo ten, no gdzie taka czapka!

– Ale obsługa nikogo nie widziała oprócz was na tym seansie…

– I nie kupował biletów?

– Zeznali, że nie.

– To dobrze tam pilnują, jak może ktoś wleźć bez biletów. Nam sprawdzali!

– Pan powiedział, że tam został płaszcz, tak?

– No tak. Żeśmy myśleli, że on gdzieś polazł, tak jak ja, szcza… Znaczy odlać się!

– Ale proszę pana tam nic nie ma. I nic nie było. Jak przyjechaliśmy nie było żadnych śladów. Jedynie pudełka po popcornie i ciastkach pozostawione przez pana narzeczoną.

– No jak nie było?! To co nam się dwóm, znaczy dwojgu nam, znaczy się zdawało?

– Dopóki nie będziemy w stanie przesłuchać pana dziewczyny, nie możemy tego potwierdzić

– Ale, że co?! Że myślicie, że to ja?

– Wasi znajomi zeznali, że skarżyła się na pana. Według nich, ma pan wybuchowy charakter. Groził jej pan! Obsługa nie widziała jak pan wychodzi. Zgasło światło i poszli obaj panowie z obsługi do rozdzielni. Jak wrócili, to było po wszystkim. Nikt by nie wyszedł nie mijając ich, bo główne wejście było zamknięte. A pan twierdzi, że tam wcześniej był ktoś trzeci, kogo nikt nie widział…

– Ale to ja dla jaj kiedyś, tylko dla jaj, jak mnie wkurzyła! Nie mógłbym jej tego zrobić, panie, wypuście mnie stąd. Ja muszę ją zobaczyć! Ona wszystko powie przecież, jak było!

– Proszę pana, na dzień dzisiejszy ona nic nie powie i nie wiadomo, czy w ogóle coś powie kiedyś!

– Pierdolisz pan…

– Niech pan siedzi spokojnie i nie pogarsza swojej sytuacji. Nie ma pan żadnych świadków. W sklepie pana też nikt nie widział!

– Bo tam automat był. Jak wlazłem, to akurat pusto na sali, znaczy w tym sklepie, było. Gdzieś poleźli pewnie! Pewnie telewizję na zapleczu oglądali, albo chlali, albo się pierdolili! Panie, ja nie wiem. Słyszałem tylko, że ktoś jest w sklepie, na zapleczu. Był automat, to nie wołałem nikogo! Sam wziąłem!

– To pan tak twierdzi.

– Panie, słuchaj pan!

– Nie, to pan słucha. Proszę się uspokoić i jeszcze raz mi wszystko odpowiedzieć. Prawdę tym razem.

– A pierdol się…

10:23

– Dzwoniła do mnie.

– Nie mogę na to patrzeć!

– No, to jakieś chore.

– No.

– Czemu ona ma te oczy ciągle otwarte. Tylko mruga i znów otwiera.

– Coś zobaczyła.

– Ja nie wiem. Coś strasznego to musiało być. Ma oczy otwarte i jakby chciała coś powiedzieć!

– Lekarz mi powiedział, w tajemnicy, że to nie człowiek był.

– W jakim sensie?!

– No on mówił, że widział ślady takie, różne!

– Że zgwałcona, tak?

– No tak, że widział, ale nie takie. Że nie wie, co ma napisać, tam w tych papierach. W szoku było to zdaje się prawdę mówił!

– I tak ci powiedział?

– Wtedy, w nocy, tak. Ale teraz już patrzyłam i normalnie napisane ma.

– Co za bydlę! Ale to znaczy, że to może jednak nie on?

– Ja zawsze jej mówiłam, że on nie dla niej!

– Ale to może nie on?

– A kto, zobacz na tę szyję. Dusił!

– Musiała się uderzyć też z tyłu.

– No, też tak lekarz mówił. Ten doktorek młody co tu był w nocy, znaczy wtedy, zaraz po.

– Jakby nie żyła!

– A ona do mnie dzwoniła. Powinnam jej nie kazać tam iść!

– A co policja?

– Policja mu nie wierzy!

– Też mu nie wierzę, to debil!

– Ale wiesz!

– I co, wtedy pamiętasz zbić chciał ją raz!

– Gdyby nie te oczy. Patrzy niby we mnie, a jakby gdzieś za mną. Normalnie, aż boję się odwrócić. Tam gdzie patrzy, jakby coś za mną stało!

– No. Weź przestań!

18:36

 

– A powiedziałeś to glinom? Co łazili wtedy i zagadywali!

– Po co, fajna kurtka!

– Ale tu zadźgali kogoś. W nocy jakąś babę!

– A co mnie to?!

– Ty, no ale żeś zabrał tego łacha stąd!

– I co, chuj. Idź naszczekaj na mnie, to tak ci najebię!

– Spierdalaj, jak masz sumienie!

– Wyschnie ta jucha i łach będzie dobry!

– Zima idzie, trzymaj łacha. Kimać będziesz miał gdzie, póki ci ktoś nie zapierdoli!

– Skurwysyny!

– No, idź! Idź, napierdol!

– To dowód może być jakiś!

– Gówno nie dowód! Pieprzony adwokacina! Taki mądry, a śledzie ze śmiecia wpierdala!

– Spierdalaj ze mnie!

– Idź, zostaw śmiecia!

– Ty, a to nie ten, co wiesz, w tym łaził zeszłej zimy?

– Akurat! Już mi chcesz podpierdolić, że niby tamtego. Szmata moja jest!

– Nie, ale ty on dobrze mówi!

– A gdzie on teraz chodzi?

– No, widzieli go podobno. Ale zajuchany też był i spierdalał przed kimś! Że niby się z kimś bił, czy go goniło! W gacie robił, że coś tam! Ale on to durny, to każdy wie!

– On to kino lubił, pamiętacie? Tam na tyłach przez piwnicę właził i się grzał. I jeszcze jebany filmy oglądał!

– A gówno z nim. Nie ma go, a łach mój!

Advertisements
  1. Zajebejzboliste! Monika, jeszcze więcej tych dialogów! 😀 😀 😀

  2. Będą, będą 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: