polskie centrum bizarro

„Szaleję za tobą” by Monika Jaworowska

In Opowiadania on Wrzesień 30, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtRóżne ma miłość oblicza, różne i różniaste. Jedni kochają żreć chipsy, drudzy wpierdalać pasztet – to tyle by było w kwestii poezji miłosnej. Co do prozy, na łamach Niedobrych Literek wypowie się Monika Jaworowska, której tekst porusza bardzo ważny temat poświęcenia. Poświęcenia w imię głębszego uczucia.

I niby wszystko jest ok, gdy obie strony poświęcają się dla siebie z własnej woli. Problemy zaczynają się dopiero wtedy, gdy jedna ze stron zostaje do poświęcenia zmuszona. Ale o tym przeczytacie poniżej.

 

h

Szaleję za tobą

9:45

h

 

– Zostań jeszcze….

– Nie mogę. Muszę iść do szkoły.

– Nie idź…

– Muszę. No weź. Przestań.

 

10:11

 

– Kocham cię.

– Pieprzysz.

– Nie, naprawdę.

– Mogę być twoją córką. To znaczy, mogłabym być!

– Nie szkodzi. A tobie to przeszkadza?

– Nie. Mi wszystko jedno. Ale teraz muszę iść już. Serio.

– Nie, zostań jeszcze trochę. Szaleję za tobą!

– I dobrze! Ale muszę! Idę się umyć!

 

10:35

 

– Ty, skąd masz te zdjęcia?

– Zrobiłem ci jak spałaś.

– Dlaczego są… takie dziwne?

– Trochę przerobiłem.

– Dlaczego jestem… rośliną?!

– Bo kocham kwiaty. Tak jak ciebie. Szaleję za tobą. Czy to coś złego?

– Że szalejesz, to nie… chyba nie. Ale te obrazki, znaczy fotki, zdjęcia? Są takie… straszne!

– Przestań, są pięknie. Zielony to kolor nadziei, a dla mnie miłości.

– Ale ja tu nie mam nóg… ani rąk! I ta twarz, jest…

– Prawda, że ładna? Kompozycja i światło są najważniejsze!

– No dobra, ja lecę!

– Zostań. Proszę!

– Weź już daj spokój. Nie podobają mi się te obrazki. Nie rób tego więcej, nie zgadzam się. I jeszcze się w ogóle zastanowię, czy tu jeszcze przyjdę! Jesteś dziwny. I dlatego właśnie się zastanowię!

– Czy przyjdziesz?

– Tak, czy jeszcze przyjdę do ciebie!

– Nie rozumiesz?

– Niby co?

– Że nie wyjdziesz.

 

12:15

 

– Co się stało?! Głowa mnie boli!

– Nic. Spałaś. Jesteś piękna.

– Miałam wyjść i wtedy… Co się stało?! Dlaczego ja nie mogę wstać?! Nie mam nóg?!

– Masz, chociaż jeszcze przemyślimy, czy będą ci potrzebne.

– Co ty mówisz?! Gdzie ja jestem?! Nie mam nóg?!

– Masz. Tylko razem.

– Jak to?! O boże, są razem! Co to są za… To bandaże? Co ty mi zrobiłeś… Dlaczego?!

– Jesteś moją roślinką. Zrobiłem ci łodyżkę!

– Pojebało cię?! Puść mnie, debilu stary!

– Szaleję za tobą. Jesteś piękna!

– I co chcesz zrobić, zasrańcu?! Zasadzisz mnie w doniczce?! Co?! Przestań!

– Widzisz, sama tego chcesz, sama o tym mówisz! I wiesz co, masz rację!

– Żartujesz?! Natychmiast mnie puść! Co to jest?!

– Jesteś roślinką, więc powinnaś mieć zieloną łodyżkę!

– Zwariowałeś! Ostrzegali mnie, żebym z tobą nie szła! Ja nie wiem, co mi się stało! Dlaczego ci uwierzyłam?!

– Bo jesteś młodą roślinką jeszcze. Stare wiedzą, że ogrodnik ma swoje prawa. Że przycina, obcina, podlewa. A czasami maluje. Słyszałeś o malowaniu trawy? Ja teraz właśnie pomaluję ci łodyżkę. Na zielono! Mam do wyboru dwa kolory. Soczystą i zgniłą zieleń. Którą wolisz? Może lepiej nie zgniły, nieżywo mi się kojarzy.

– Ty. Jesteś. Chory.

– Po prostu szaleję za tobą. Taką piosenkę słyszałem kiedyś, wiesz? Mad about you, to po angielsku jest, wiesz?

– Pojebańcu ty zasrany! Rozwiąż mnie!

– Nie wyszarpiesz się z tego. Wiesz, mocno cię zawinąłem. Łodyga powinna być stabilna, bo posadzę cię na niej do ziemi!

– Gdzie mnie posadzisz?! Kurwa, w ogródku?! Pomocy!

– Tak, w ogrodzie. Moim ogrodzie! Te włosy mi tylko nie pasują do całości.

– Proszę cię…..

– Nie rozumiesz nic! Będziesz piękna. Jeszcze piękniejsza! I będziesz wieczna. Pomaluję cię. Będziesz ozdobą mojego ogrodu. Jeszcze nie miałem takiego kwiatu. Były już różne, ale za tobą to dopiero szaleję. Bo jesteś najlepsza! Wszystko robiłaś jak trzeba wczoraj, w nocy i rano. Nie psuj teraz tego!

– Zostaw mnie!

– Nie mogę. Teraz się nie ruszaj! Będę zawijać dalej.

– Nieeeeeeeeee…

 

14:28

 

– Dobra. Jest. Skończone!

– Duszę się.

– Ta głowa twoja jest za duża w porównaniu do łodygi. Za ciężka! Nie wiem, czy zdołasz ją utrzymać!

– Proszę….

– Cicho, nudzi mnie już ten twój pesymizm. Gdybym za tobą nie szalał, mógłbym cię chyba nawet zabić. Sama widzisz, że nie wszystko idzie tak, jak miało iść! A jeszcze ty nie pomagasz! Jesteś za gruba! Te taśmy nie wytrzymają! Masz za dużą głowę! Teraz, gdy tak na ciebie patrzę to widzę, że wcale nie jesteś taka wspaniała! Gdzie ja miałem oczy! A to wszystko tylko dlatego, że tak za tobą szaleję! Odezwij się!

(szelest)

– Nie szarp się, bo rozciągasz mi folię! Te uszy też masz takie jakieś. Za duże!

(szelest)

– Widzisz, się zaplątałaś teraz sama. Nie rób takich wielkich oczu! Ja cię ostrzegałem! To, że cię kocham nie oznacza, że będę dla ciebie pobłażliwy! Musisz się nauczyć, że każda nasza decyzja ma swoje konsekwencje! I dlatego ci mówiłem, żebyś leżała spokojnie. Farba schnie już. Ładny jest ten zielony. Dobrze, że nie wziąłem tego zgniłego. Teraz czas na głowę. Środek jest zawsze żółty! Zamknij oczy, to ładniej będzie ci w tym bandażu!

 

16:13

 

– Jesteś piękna. Żółta, czerwona i zielona. Piękna… Chyba nawet udała mi się stokrotka… Są czerwone stokrotki? Co? Nie odpowiadasz. Szaleję za tobą i nie ma w tym nic złego, ale czasem mnie wkurzasz. Kiedy nie trzeba, to mówisz, a kiedy chcę poznać twoje zdanie, nie odpowiadasz. Jesteś też taka kapryśna. I ludzka. I śmierdzisz. I masz te wszystkie płyny, jak ludzie. Zupełnie są niepotrzebne! Nie wiesz idiotko, że to śmierdzi?! Przepraszam zresztą, niepotrzebnie się unoszę. Udajesz teraz, że nie słyszysz? Nigdy nie powiedziałaś, że też za mną szalejesz. A przecież mogłaś, nic to nie kosztuje! Byłoby mi przyjemnie. Ale ty nie! No właśnie. W ogóle to jesteś jakaś nieforemna. Miałaś za dużą głowę. I uwierz mi, że niełatwo było ją wyrównać! Te uszy też. Wydawało się, że są mniejsze. Ale bez włosów dopiero można było obejrzeć, że są tak naprawdę ogromne. Jak u osła. Oślicy z urwanym ogonkiem! Kwiatki nie mają takich uszu! Wyrzucę je wieczorem, żeby nikt się nie przyczepił. A teraz moja kochana, zaniosę cię do ogrodu! Dobrze, że jesteś na tym kiju. Będę cię mógł obracać. Kwiat musi się przecież zwracać zawsze ku słońcu.

h
h

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: