polskie centrum bizarro

„Analiza dobra” by Małgorzata Lewandowska

In Opowiadania on Październik 28, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtBył kiedyś taki koleś popularyzujący głupawe rozmowy przez telefon. Przeprowadzał je, nagrywał i udostępniał w sieci. W jednej z nich zadzwonił do szpitala z pytaniem, czy mogliby mu zrobić analizę mocy. Która strona jest w nim dominująca: jasna, czy ciemna?

Jak widać, zanalizować można w człowieku wszystko. Ilość spalanych kalorii, masę paznokci, aktywność mózgu, długość przyrodzenia… Tekst Małgorzaty Lewandowskiej, okraszony w dodatku jej własną ilustracją, to wariacja na temat właśnie takich statystyk i analiz. Okazuje się, że próby policzenia niepoliczalnego i zmierzenia niezmierzonego wcale nie muszą spalać na panewce.

Zanalizowana na wszelkie sposoby ekipa Niedobrych Literek zaprasza do lektury.

h

Analiza dobra

analiza dobra(1)

h

– Co to? Obrabowałaś muzeum w Auschwitz? – zapytała ze zgrozą w głosie Anka, wskazując ponumerowane i posegregowane warkoczyki.
– No wiesz… – obruszyłam się. – Jak możesz? To nasz nowy projekt badawczy. Szukamy genetycznego uwarunkowania czystej dobroczynności. W celu zebrania próbek zrobiliśmy na serwisach społecznościowych akcję „Podziel się włosami”, pisząc, że to na peruki dla ofiar raka i innych takich draństw.
Anka spojrzała na mnie tak, jakbym była karaluchem, więc pospieszyłam z wyjaśnieniami:
– Spokojnie, nie patrz tak, weźmiemy małe próbki i przekażemy resztę odpowiedniej organizacji. Przecież ich nie wyrzucimy ani nie sprzedamy! Swoją drogą, byłby niezły zastrzyk gotówki… No już nie patrz tak, to żart! Głupi żart! – dodałam szybko.
– Okej – powiedziała wreszcie Anka. – A co z bankami krwi? Nie możecie wziąć próbek od dawców? Musieliście kłamać?
– Od razu „kłamać”. – Wzruszyłam ramionami. – Po prostu nie dopowiedzieliśmy wszystkiego. Gdyby ludzie wiedzieli po co nam te próbki, mogłoby to zmienić ich zachowanie. A tak nie tylko ktoś musiał skrócić włosy o ponad dwadzieścia centymetrów, ale także wydrukować i wypełnić zgodę na ich użycie, a na koniec wysłać wszystko na koszt własny. Dodatkowo mamy więc nazwisko, adres i inne informacje dzięki którym możemy taką osobę dokładniej hm… „prześwietlić”, porównać z danymi z „lików” i wykluczyć ludzi używających naszej akcji do własnej promocji. Z bankami krwi nie jest tak prosto, bo sporo ludzi oddaje krew dla czegoś w zamian, choćby zwolnienia z pracy czy bezpłatnego badania, a nam chodzi o czystą dobroczynność, bez wkalkulowanej korzyści… Zdarzało się w innych akcjach oddawania włosów, że ludzie przychodzili po to, aby się ładnie obciąć za darmo. Dlatego w naszej muszą to ogarnąć sami.
– A imprezy charytatywne? Może moglibyście pobrać materiał od ludzi, którzy biorą w nich udział?
– Myśleliśmy o tym, ale okazało się, że sporo darczyńców robi to dla odpisu podatkowego, aktorzy i celebryci dla zdobycia popularności, biznesmeni dla pokazania, że mają serce, dla ocieplenia wizerunku…
– Kościół? – drążyła Anka.
– Odpada. Wyszło, że ludzie są dobrzy, bo chcą iść do nieba, więc to też nie jest, hym… całkiem bezinteresowne.
– Nigdy o tym nie myślałam w ten sposób. No dobrze, załóżmy, że was nie potępiam. Ale czy nie ograniczycie puli badanych osób przede wszystkim do kobiet i to takich, które mają drukarkę oraz profil na jakimś serwisie?
– Być może, ale od czegoś musieliśmy zacząć. Poza tym okazało się, że niektórzy ludzie odpowiadają na pytania pisząc odręcznie na kartce, a także że włosy przysyłają nam całe rodziny. Na przykład tu leżą włosy trzech pokoleń spokrewnionych ze sobą kobiet… Faktycznie nie mamy dużej ilości mężczyzn, no i będziemy musieli uwzględnić to w analizie.
– Ale co potem z tym zrobicie?
– Najpierw opublikujemy jakiś artykuł we współpracy z katedrą psychologii. Potem zajmiemy się analizą porównawczą z bankami krwi, z próbkami pobranymi od seryjnych morderców i morderczyń jako kontroli negatywnej… Zresztą niezależnie od tego, czy znajdziemy jakieś powiązania czy nie, może uda nam się dodać element do dyskusji, czy podobnie do predyspozycji do bycia „złym” jest coś takiego jak „wrodzone dobro”, czy musimy się „bycia dobrym” dopiero nauczyć.
– Zaczynam rozumieć dlaczego kościół palił kiedyś naukowców i ich dzieła – westchnęła Anka.
– Na szczęście dla nas te czasy już się skończyły – odparowałam, wracając do przerwanej przez koleżankę pracy.

h
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: