polskie centrum bizarro

Archive for Grudzień 2014|Monthly archive page

„I po świętach” by Marcin Rojek

In Opowiadania on 30 grudnia, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtHo, hoo, khe, kheee… Chciałoby się rzec: święta świętami, kilogramy kilogramami, zawszeć to więcej kochanego ciałka do kochania… Niektórzy są jeszcze śpiący, inni skacowani. Albo jedno i drugie. Niektórzy obudzą się na Sylwestra, by zrobić sobie dogrywkę, a potem cierpieć jeszcze bardziej cierpiętniczo.

Na pocieszenie trzeba zaznaczyć, że nawet jeśli bolą was głowy, tudzież inne części oprzyrządowania, najważniejsze, że przetrwaliśmy. Co niekoniecznie stało się udziałem bohaterów najnowszego opowiadania Marcina Rojka. Ale może nie uprzedzajmy faktów… Panie i panowie, oto przed wami… Czytaj resztę wpisu »

„Howgh” by Darek Kuchniak

In Opowiadania, Różne, różniste on 25 grudnia, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtStęskniliście się za nieco wyszczerbionym tomahawkiem Pewnego Apacza?

Jeśli nawet ty (tak, ty, właśnie na ciebie patrzymy, nie kręć się – za twoimi plecami jest tylko ściana! Plakat Supermana ściągającego skarpetki się nie liczy!), ty jeden kręcisz odmownie łepetyną, to wszyscy pozostali czytacze niedobrych literek z pewnością zgodnie potakują. My też się stęskniliśmy, więc wysłaliśmy do Darka Kuchniaka maila z pogróżkami, no i oto są: aż trzy króciaki traktujące o naszym ulubionym Czerwonoskórym. Króciaki, które samowolnie puszczamy pod wspólnym tytułem „Howgh„.

No to howgh! Czytaj resztę wpisu »

Orgazmiczna lektura na Dzień Orgazmu

In Akcje Literackie, Opowiadania on 21 grudnia, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtWszyscy szykujemy się na te Święta, które zaraz będą, od choinek, ryby i kompotu z suszu. Coroczna rutyna, ot co. I w tej rutynie łatwo zapomnieć (a nawet nie wiedzieć), że dziś, właśnie dziś, jest ważniejsze święto. Dużo, dużo ważniejsze i promujące zdrowe samopoczucie, zdrowie psychiczne oraz fizyczne oraz szeroko pojęte poczucie zaspokojenia… życiowego.

Mowa oczywiście (oczywiście, bo przecież czytaliście już tytuł posta) o Dniu Orgazmu, być może najważniejszym dniu roku.

Bo taka prawda wychodzi, tym łatwiejsza do zrozumienia, im człowiek starszy… jak już się ma jakąś chorą ambicję dojść gdzieś w życiu, to najlepszą opcją okazuje się dojście do dojścia. Tyle o procesach seksualnologicznych, bo, znów oczywista oczywistość, mamy dla was parę tekstów. Dokładnie parę, od Jana Maszczyszyna i Zeter Zelke, do tego dwie ilustracje od Tomka Woźniaka. Czemu tak dwójkami? Promujemy zdrowo pojęte partnerskie podejście do tematu dzisiejszej aktualki. Jak już się dochodzi, to zawsze lepiej dojść razem. Czytaj resztę wpisu »

„Kac camel” by Kornel Mikołajczyk

In Opowiadania on 17 grudnia, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtW nowym millenium, jak na razie, mocarstwa i nie-do-końca-mocarstwa ścierają się z jeszcze większym entuzjazmem, niż zwykle. Niepokojące rezultaty można dostrzec wszędzie, pomijając oczywistości typu wojny, cierpienie i ideolo-paplanina, to nawet uciekając od tego w net. W sieć wpadają kolejne filmiki, na których ktoś kogoś ścina, bo święta wojna. Prawie na każdym portalu plotoinformacyjnym dywaguje się nad newsami zza wschodniej granicy i z radością śledzi spadki rubla. A tymczasem na Allegro zalew chińszczyzny umacnia ekonomiczną dominację Państwa Środka.

I przykro nam, sorry Winnetou, ale nawet i na literki zawędrują dziś utarczki cywilizacyjne. Starcie US&A z Bliskim Wschodem w dodatku, już w ogóle poważna tematyka. Choć czy podana poważnie… Nie, raczej z nutą dobrodusznej satyry, w zapachu alkoholu i z wszelkim napuszeniem głęboko w… zadzie. Wielbłądzim zadzie. Bo dłuższa historia, którą zapoda wam Kornel Mikołajczyk, dotyczy właśnie wielbłądów. I życia studenckiego. Czytaj resztę wpisu »

„Nie jest lekko lekko żyć” by Kazimierz Kyrcz Jr

In Opowiadania on 13 grudnia, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtDoszły nas słuchy – to znaczy nie tyle nas, co Paskuda – że przejął nad niedobrymi literkami pełnię władzy. Że całą redakcję wysłał na przymusowy urlop na Saharę z zapowiedzią, że mają nie pokazywać mu się na oczy, dopóki nie zbiorą tony kasztanów (albo lepiej dwóch). Cóż, ponoć w każdej plotce jest deko prawdy (więc na wszelki wypadek podesłano na adresy wyżej wymienionych nieszczęśników po egzemplarzu poradnika „Jak opędzić się od beduinów i orzeźwić się nawet piaskiem”)…

Z tego co plotą zmutowane wiewiórki, Kazek już od jesieni ma wszystkie kieszenie wypchane kasztanami, tak na wszelki wypadek… Jakby nie było, właśnie Kazek Kyrcz, dla niepoznaki zwany też Juniorem, zmajstrował nowego szorta, którym oto dzielimy się z Wami. Panie i Panowie, przed wami… Czytaj resztę wpisu »

„Boszem po Hieronimie” by Karolina Front

In Opowiadania on 10 grudnia, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtLudzie od wieków snuli wizje końca świata, bo posnuć coś trzeba jak nie ma nic lepszego do roboty, a ogólna destrukcja to zawsze efektowna (i efektywna) sprawa. Jedne mniej krwawe i ogniste, inne na full max wypas spływające juchą, pożogą i rozbrzmiewające tętentem kopyt wierzchowców, na których wożą się Jeźdźcy Apokalipsy.

Oczywiście zawsze sobie zostawiamy klauzulę ratunku, bo lubimy myśleć, że jak wszystko pizgnie w nicość, to jednak coś przetrwa, najchętniej ludzie. Klauzula bywa Nową Jerozolimą, bywa Brucem Willisem, który wwierci się w morderczą kometę, by zapodać jej nuklearny stosunek analny.

Ale na Armageddon popyt zawsze będzie. I był. Weźmy niejakiego Boscha Hieronima. Ten to umiał wymalować. Każdy biz-adept powinien lubić malarskich świrów przełomu jesieni średniowiecza i przedwiośnia renesansu, my ze swojej strony nawet bardzo (dla przykładu i żeby pokazać, jacy z nas obrońcy hardkoru – redaktor Grzywacz ma nad swoim własnym łóżkiem dużą reprodukcję Triumfu Śmierci pewnego Petera i co dzień zasypia pod dumnie kroczącą armią szkieletorksów… Co w sumie świadczy chyba bardziej o poziomie nienormalności niektórych twórców literek…). Dla wszystkich miłośników wizji z tamtych pięknych lat, dziś tekst od Karolina Front, który nawiązuje. I ilustracja autorstwa Małgorzaty Lewandowskiej, która cieszy oczy, jako wspaniały bonusik. Czytaj resztę wpisu »

Groteskowe postacie Michała Danielewicza

In Grafika on 6 grudnia, 2014 at 6:00 am

Schab z przyszłościPamiętacie, że przy rozstrzyganiu zaawansowanego konkursu przebąkiwaliśmy, że będziemy od czasu do czasu puszczali jakieś cynki na temat antologii? Cóż, ściemy nie było w tym ni grama (choć Paskud ściemnia na funty głównie, bo nadal uważa, że anglosaskość jest w modzie). Dziś pokażemy wam coś w temacie. Pokażemy jest tu słowem kluczem, bo będzie to jednocześnie kawał graficznej uciechy dla oczu…

Panie i panowie, chcielibyśmy wam przedstawić wspaniałego (i dziwnego jak noszenie kalesonów na spodnie, a nie pod) artystę, Michała Danielewicza. Jego prace na pewno przypadną wam do wypaczonego gustu. I to bardzo dobrze, że przypadną, bo właśnie ilustracja spod jego ręki będzie zdobiła okładkę Bizarro dla Zaawansowanych, czyli naszego przyszłorocznego wypieku z serii „antologie, za które może wydziedziczyć cię rodzina”! Czytaj resztę wpisu »

„Misja” by Barbara Mikulska

In Opowiadania on 3 grudnia, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtCzasem tak jest, choć nikt nie wie skąd się to ludziom bierze. Czasem zdarzy się, że ktoś poczuje w sobie pęd, by oddać się większej misji niż codzienny, (samo)powtarzalny cykl wstać-pracować-żreć-wydalać-zachlać-do wyra. Taką dziwną instancję, gdy komuś zachce się posłużyć za narzędzie w rękach wyższych sił, nazywa się powołaniem.

Paskud też na to zapadł, za młodu. Wstąpił więc do zakonu W Pewnym Stopniu Oświeconych Skafandrytów. Pobożne to zgromadzenie oddawało się adoracji radzieckiego skafandra kosmonauty, który w niewyjaśnionych, acz pewnikiem cudownych okolicznościach spadł onegdaj na pole przy miejscowości Pizdrygały Kolonia. Wydalono go potem z ich klasztoru. Nie mówi o tym często, ale czasem bąknie coś po pijaku, więc wiemy, że w jego upadku znaczny udział miały warząchew, woda spod ogórków i sznur suszących się majtek z logo zakonu.

O innym rodzaju powołania opowie wam Barbara Mikulska, której tekst możecie przeczytać poniżej. A nawet musicie, wiecie, względy duchowe, bizarro to wszak też powołanie… Czytaj resztę wpisu »