polskie centrum bizarro

„Śruba” by Michał J. Walczak

In Grafika, Opowiadania on Styczeń 29, 2016 at 6:00 am

niedobreliterkitxtW zapoczątkowanym „Muchą” cyklu szortów Michała J. Walczaka prezentujemy dziś szanownym czytelnikom drugi wkręcający tekst… znaczy się „Śrubę„. Wiewiórki donoszą, że Michał ciężko walczy nad zwieńczeniem trylogii, przy której Star Wars… hm… wcale nie są trylogią.

Podobnie jak w przypadku „Muchy”, i tym razem udało się namówić Tomasza Woźniaka do stworzenia (nie)stosownej grafiki… Tak więc zapraszamy na ucztę nie tylko dla umysłu, ale i oczu!

h

Śruba

h

Woźniak002

Ogólne poruszenie nie pozostawiło nikogo obojętnym. Wszyscy chcieli się przepchnąć do pierwszego rzędu, żeby zobaczyć co się święci. A święci nic – mieli wszystko w nosie – za to śrubokrętowi nieźle odjebało.
– Ej, krętaczu, odjebało ci? – ktoś z tłumu próbował potwierdzić ogólną wersję.
– Proszę się rozejść – huknął basem wykrywacz dymu – nie ma tu nic ciekawego!
– No, mnie na przykład ciekawi, dlaczego pan tak późno przyjechał – wytknęła wykałaczka.
Zmierzły wzrok detektora niemal zmienił ją w drzazgi.
– W sumie nie ja będę przy tym dłubać – odpuściła.
Wykrywacz, mimo zauważalnego braku łokci, skutecznie przedostał się na przody.
– Śrubokręt! Czy tobie znowu… Ekhm. – Powaga urzędu nie pozwoliła mu dokończyć tego pytania, więc wykręcił się alergiczną reakcją na dym.
Screwdriver – taką ksywę z anglosaska nadali mu kolesie z pudełka – ani myślał się wykręcać.
– No, a co? Znowu mnie za to wsadzisz?
– Nie, tak tylko. Bądź grzeczny i wyjdź pani z główki. – Najwyraźniej zapowiadały się długie negocjacje.
– Dobra. – I zszedł. Jak widać nawet sam detektor czasem się mylił.
Śrubka, blada jakby się przekręciła, z płaczem pobiegła w siną dal. Grupka igieł jęknęła „jasny gwint”, czy coś takiego i zaszyła się w pokrowcu. Reszta gawiedzi też zrozumiała, że to jakiś przekręt i z jękiem zawodu rozsypała się po kątach.
Obeszło się bez dymów. Kto by zresztą śmiał.
– Skąd pan wiedział, że blefuję? – wyjąkał śrubokręt, ośmielony pustostanem wokół siebie.
– Kogo, jak kogo, ale mnie nie tak łatwo wkręcić.
¬– Jasne, ale kiedy żarówka groziła, był pan ostrożniejszy!
– Wtedy zagrożenie było realne. Osram rzadko żartowała. Do rzeczy. Masz zakaz kręcenia się wokół tej małej! Poza tym, weź ty się chłopie ustatkuj. Ile jeszcze będziesz skakał po śrubkach jak z kwiatka na kwiatek?
Śrubokręt faktycznie się zmienił – przerzucił się na wkręcanie żarówek.
Teraz dopiero miał naprawdę przesrane.

h
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: