polskie centrum bizarro

„Ściany bielone wapnem” by Izabella Gaudyńska

In Opowiadania on Kwiecień 15, 2016 at 6:00 am

niedobreliterkitxtSą bajki i Bajki. Jest też bizarro. Czasami umiejscawia się ono pomiędzy bajkami właśnie. Świetnym tego przykładem jest opowiadanie pod intrygującym tytułem Ściany bielone wapnem autorstwa Izabelli Gaudyńskiej.

Dociekliwy czytelnik znajdzie w niniejszym tekście nawiązania do klasycznych baśni, tyle że zabarwionych nieco mroczniejszym klimatem, który przypadłby do gustu – być może – samym braciom Grimm. Z pewnością jednak przypadł do gustu Paskudowi. Mamy nadzieję, że spodoba się i Wam.

Zapraszamy do lektury!

h

Ściany bielone wapniem

 

To było jedno z tych leniwych popołudni. Świeciło słońce, jego promienie nagrzewały ziemię. Ale nie za bardzo; las dawał cień. Domek znajdował się na polanie. Nieduży, przytulny. Ściany miał bielone wapnem, dach kryty strzechą. Przy domku ogród, kolorowe kwiaty. Duże, rozwinięte.

Brzęczały pszczoły.

I muchy.

– No i po co to zrobiłaś? – Pan Józef był wyraźnie zdegustowany.

Był tak zdegustowany, że aż zapomniał o zmarszczkach.

-Lata ci uciekły – zauważyła.

Cmoknął zniecierpliwiony. Najpierw czoło, później policzki pokryły się bruzdami. Gładka przed chwilą twarz znowu przypominała przeoraną ziemię.

-No i po co…?

-A teraz nie oddychasz. – Po raz drugi zmieniła temat.

Pan Józef, jak to staruszek, był niski i drobny. Jego cień nic sobie z tego nie robił, nie zwracał uwagi na wiek i dobierał rozmiar do nastroju. Teraz zaczął rosnąć, wypełniając sobą całą przestrzeń. Od soczystej trawy, aż po papierowe niebo.

Ją też dosięgnął. Wlewał się do ust, zalepiał oczy.

-Już… – Zamachała rękami jak ptak, dławiąc się szarą masą. Ściągała gwałtownie ciemność z twarzy. – Wy… Wy… staaarczy! – charczała, wypluwając z siebie kawałki cienia.

Pan Józef milczał.

-Ograniczali mnie. Chcieli zamknąć w czterech ścianach, później w kawałku szkła. Wszystko, rozumiesz? Wszystko mieli zaplanowane, każdą moją minutę, sekundę!

Rozejrzał się. Siedem małych ciał. Jedno z uśmiechem, szerokim. Tylko źle umiejscowionym, nie na twarzy, a szyi. Szerokie krwawe usta. Drugie leżało na klombie róż. W miejscu, gdzie był brzuch, znajdowała się mozaika z wnętrzności. Trzecie wisiało na gałęzi. Spomiędzy warg wysuwał mu się spuchnięty język.

Czwarte…

-I co z tego, że ograniczali? – Odwrócił się do niej. – Przecież ty nie istniejesz.

-Bo ja tak nie chcę! Potrzebuję więcej… I sama znajdę jabłka. Nikt nie musi mnie faszerować zatrutymi. A księcia też nie chcę!

-Co zrobiłaś z księciem?

Spuściła oczy zawstydzona.

-Gdzie jest książę? – Staruszek wyglądał na porządnie rozgniewanego.

Skuliła się i bez słowa ruszyła za domek.

Na tyłach stała trumna. On w środku – piękny, doskonały. Na twarzy zastygły uśmiech. Wyglądał, jakby spał. Oczywiście, jeśli pominęło się fakt, że jego odcięta głowa leży koło stóp.

-Gdybym był młodszy, przełożyłbym cię przez kolano i sprał. I tylko patrzył, czy równo puchnie – zdecydował pan Józef.

-Byłeś kiedyś młodszy?

-Nigdy. Nie zmieniaj znowu tematu. Posłuchaj dziecko, nie chciałaś czegoś, to nie musiałaś brać…

-No…

-Po co od razu niszczyć moje zabawki? Mogłem go wykorzystać gdzie indziej… A teraz?

-Może by tak przyszyć? – zasugerowała nieśmiało.

-Głowę?! Chyba żartujesz, moja panno. Zostaną blizny

Milczeli.

Zdenerwowana, to czubkiem buta, to znów obcasem rozgniatała kępkę trawy.

-Co ze mną zrobisz? – Nie wytrzymała w końcu.

Ale pan Józefa zdążył się ulotnić. Została sama ze swoją bajką.

W domku zegar wybił pełną godzinę. Pora obiadu. Dopiero po chwili przypomniało jej się, że ani dzisiaj, ani nigdy już obiadu nie będzie.

h

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: