polskie centrum bizarro

„Piłka XVI” by Michał J. Walczak

In Grafika, Opowiadania on Lipiec 15, 2016 at 6:00 am

niedobreliterkitxtPiłkarskie emocje powoli opadają, aczkolwiek… ponoć piłka jest okrągła, więc jeszcze przez chwilę będzie się toczyć. Coś na ten temat wie Michał J. Walczak i idący (czy raczej biegnący) mu w sukurs Tomek Woźniak – autor znakomitej ilustracji ilustrującej poniższy tekst.

Dzisiejsze opowiadanie ma nie tylko piłkarski tytuł – Piłka XVI – ale i jest piłkarskie na wskroś, duszą, sercem i nogą, tudzież piłką jako taką. I na tym kończymy wstęp. Czytajcie/patrzcie i podziwiajcie!

Piłka XVI

 

­– Zostałam skopana! Zharatana! – poskarżyła się łamiącym głosem piłka.

– Widziałaś, który to zrobił? – zainteresował się detektor.

– Nie, ale to był jakiś dziki napad – 22 ich naliczyłam! Aż mi powietrza teraz brakuje… – wyjęczała.

– Czyli bez zmian. Wentyl, czy ty czasem pary nie puściłeś? – zapytał wykrywacz dymu tonem ledwo maskującym odgłos przepalanych bezpieczników.

– Tylu ich było i każdy naparzał mnie w brzuch. Nie poradzę, popuściłem cichacza – wysyczał przestraszony wentyl.

– Spokojnie, nic ci za to nie zrobię. Tylko się za bardzo nie rozluźniaj, mam cię na oku. Kto mógł to jeszcze widzieć?

– Wydaje mi się, że bramka, ale murawa coś szemrała, że ona zdechła czy też padła w drugiej połowie.

– Milik ją trafił! – krzyknęły rozedrgane źdźbła trawy.

– Trochę zbyt zielone jesteście, moje młode pędy, żeby się wtrącać w taką rozmowę.

– Jak chcesz. – Obraziły się ze wzruszeniem ramion.

– A wygrali chociaż? – starał się załagodzić sytuację detektor, na co wyraziła się oburzona gała:

– Czy wyście wszyscy walkowera dostali? Kogo to interesuje?! Przypominam, że ja tu byłam katowana przez ponad 90 minut!

– Piłkarzy ukarać się nie da, a wszystkich korków nie wsadzę.

– Co, nie ma już miejsc w wariatkowie? – złośliwie przycedziły źdźbła trawy, z satysfakcją odgryzając się za sytuację sprzed chwili.

– I dlatego właśnie wolimy jak mówią o nas „buty piłkarskie”. „Korki” mają złe fluidy i zmuszają pospólstwo do takich śliskich jak po rosie wypowiedzi. Jakby was zraszali dla własnej uciechy. Detektorze – zwrócił się kapitan korków bezpośrednio do wykrywacza dymu – oddajemy się do pańskiej dyspozycji.

– Ej, no nie świrujcie. – Na tę odpowiedź buty piłkarskie przewróciły znacząco oczami. – Nie będziemy tak po każdym meczu pompowali balonika. Wszyscy wiedzą jak to się zawsze kończy – uciął detektor.

­– Ale ktoś musi mi to wynagrodzić! – rozkleiła się piłka.

– Już, już. Załatwię ci najsprawniejszą pompkę jaką znajdę. Rano obudzisz się jędrna jak nowa. I nie będziemy dymili o tę sprawę. Zgadza się pani, futbolówko?

Rozmarzony obietnicą wzrok piłki utwierdził wykrywacza dymu w przekonaniu, że nie będzie więcej się nadymać ani protestować.

Mistrzostwa przeleciały jak zwycięstwo przed nosem przegranych. Żony odzyskały mężów na kolejne dwa lata, a piłka zdobyła najwięcej bramek w turnieju.

I finał.

Tomek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: