polskie centrum bizarro

„Saldo mortale” by Kazimierz Kyrcz Jr

In Opowiadania on Listopad 18, 2016 at 6:00 am

niedobreliterkitxtNie z samych nowości piekło zostało wybudowane. Każdy Paskud dobrze wie, że by się interes kręcił – nie tylko piekielno-bizarryczny – należy starannie łączyć składniki nowe, wręcz dziewicze z takimi, co to są bardziej doświadczone (a przez to potrafią zakręcić lepiej czytelnikowi w głowie).

Stąd też – bo wcale nie z braku alternatyw, no przecież! – dziś, jutro, pojutrze i tak aż do śmierci termicznej Wielkiego Serwera, na niedobrych literkach dostępne ku lekturze uważnej a radosnej będzie opowiadanie Kazimierza Kyrcza Jr ze zbioru Horrorarium. Zwie się ono Saldo mortale i jak to zwykle w przypadku najbardziej bizarrystycznego gliny w Europie Centralnej a nawet w Krakowie, tytuł mówi w pewnym sensie sam za siebie. Mówi zachęcająco.

Fakt, że jest to już praktycznie biały kruk… co prawda nieco wyliniały i nazbyt przypominający pijaną papugę, jednakowoż bądź ufamy, że nie powinien Wam przeszkodzić w szybkim przeskoczeniu poniżej:

Saldo mortale

Zwierzęta doświadczalne w starannie kontrolowanych warunkach laboratoryjnych

robią to, na co mają ochotę

                                                                                 Harwardzkie Prawo Zachowania Zwierząt

 

Podliczyłem wydatki jeszcze raz. Niestety, nie chciało być inaczej – trzeci miesiąc z rzędu suma rozchodów przekraczała wpływy. Miałem, rzecz jasna, niewielkie oszczędności, a także limit kredytowy, ale jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, wkrótce zostanę bankrutem.

Trzeba ograniczyć koszty! Tylko jak?

Przejrzałem się poszczególnym kwotom, następnie zacząłem grupować je według jednego kryterium – na kogo zostały wydane. Żona, syn… teść!

No tak, stary pierdziel ma zdecydowanie za duże wymagania i potrzeby. Tu lekarstwa, tam nowe buty… A renciny tyle, co kot napłakał.

Sięgnąłem po książkę telefoniczną, by znaleźć jakiegoś weterynarza.

Po wstępnych ustaleniach umówiłem się z najtańszym z nich na następny dzień rano. Kiedy syn poszedł do szkoły a żona do pracy, zakomunikowałem teściowi, że biorę go na badania okresowe. Zdziwił się trochę moją troską o jego zdrowie, ale nie protestował.

Na miejsce pojechaliśmy alfa romeo. Nie było sensu marnować na takiego pasażera lepszego auta.

Celowo zaparkowałem z tyłu lecznicy, by wapniak nie zorientował się, gdzie dokładnie zmierzamy. Co prawda jeszcze poprzedniego wieczoru schowałem mu okulary, bez których jest ślepy jak kret, ale jak to się mówi – strzeżonego…

Korzystając z rady weterynarza weszliśmy do budynku wyjściem ewakuacyjnym. Prowadziłem teścia pod ramię, nie pozwalając mu potknąć się na schodach czy wpaść na kogoś z personelu lecznicy. Mijaliśmy zabezpieczone szyframi drzwi, opatrzone swojsko brzmiącymi nazwami: Protezownia, Wybrakówka, Umieralnia. Wreszcie dotarliśmy przed ladę recepcjonistki.

Usadziłem dziadygę na fotelu, na wszelki wypadek przypinając go pasami, po czym spróbowałem pertraktować wysokość ceny. Nic z tego nie wyszło, ale cóż miałem do stracenia?

Po załatwieniu wszystkich formalności recepcjonistka spytała konspiracyjnym szeptem: – A co mu właściwie dolega?

– Stary portfel i recesja – odparłem zgodnie ze stanem faktycznym.

Recepcjonistka pokiwała głową ze zrozumieniem i złapała za słuchawkę:

– Pani Jadziu, ma pani pacjenta… Nie, nie… ciało zostaje u nas! Dobrze… Tylko proszę się pospieszyć, bo klient się niepokoi.

– Co mi jest?! Co mi jest?! – darł się tymczasem teść, bezskutecznie próbując wstać z fotela.

– Ma pan zamartwicę mózgu! – roześmiała się pielęgniarka, która zjawiła się obok niego jak spod ziemi. – Ale to wkrótce minie – dodała pocieszająco, wbijając mu igłę strzykawki w szyję.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: