polskie centrum bizarro

Niedobre literki w Howardzie

In Artykuły i felietony o BIZARRO on Październik 30, 2017 at 6:00 am

Tak, nie pomyliliście się – nie chodzi o Hogward, lecz o czeski zin horrorowy Howard. Najnowszy, dwudziesty czwarty numer Howarda, został w dużej mierze poświęcony (polskiemu) bizarro fiction. A skoro tak, nie mogło w nim zabraknąć przedstawicieli niedobroliterkowej ekipy. Kogo… sprawdźcie samy – wszak pismo można pobrać za darmochę.

Specjalnie na tę okazję Kazek Kyrcz sprokurował przekrojowy tekst okołoniedobroliterkowy. Pewnie niektórzy z naszych czytelników nie znają czeskiego (no dobra, przyznać się – komu nie chciało się go nauczyć, lenie?!), więc specjalnie dla nich art wklejamy w rodzimej wersji językowej. Stay tuned!

Bez pieprzenia, czyli krótko o Niedobrych Literkach

Jesienią 2011 roku grupa pasjonatów powołała do życia pierwszy rodzimy portal poświęcony bizarro-fiction, który zarówno w tamtych czasach jak i obecnie uważa się za najoryginalniejszy i zdecydowanie najdziwniejszy gatunek literacki. Wszystko w nim jest po prostu mega zakręcone: tytuły książek, ich fabuły i okładki, nawet autorzy (jeśli widzieliście Carltona Mellicka III, to z pewnością wiecie o co biega).

Pojawia się pytanie: po co to wszystko? Po co coś robić, skoro można oddawać się bezmyślnej i jakże przyjemnej konsumpcji? Otóż inicjatywa wynikała z tkwiącego w każdym z nas umiłowania do literatury – i ogólnie sztuki – wychodzącej poza typowe ramki.

Po latach, z początkowej ekipy zapaleńców został jedynie Dariusz Barczewski i piszący te słowa. Dopełnieniem (nie)świętej trójcy jest Karol Mitka, poza dokonaniami na niwie literatury znany także ze swego jakże przejmującego nicka „kurwicycek”.

O dokonaniach naszych starszych, ha, ha, kolegów z Hameryki możecie sobie poczytać na Internecie (Bizarro Central się kłania!), my zaś – jako człeki wyjątkowo skromne – podamy tylko najważniejsze informacje. Otóż, na naszym portalu przez lata pojawiło się sporo ponad pół tysiąca aktualizacji, niewiele mniej opowiadań i szortów, mnóstwo galerii autorskich, trochę recenzji i tekstów popularyzatorskich… Ogłaszaliśmy także kilka konkursów. Pokłosiem naszej pracy są (praktycznie będące już białymi krukami) trzy papierowe antologie: „Bizarro dla początkujących”, „Bizarro bazar” i „Bizarro dla zaawansowanych”. O ile pierwsza z tych książek zawierała wyłącznie teksty polskich autorów, tak w dwóch następnych pojawiły się tacy tuzy gatunku jak przywołany wyżej Carlton Mellick III, Edward Lee, Bradley Sands, Cameron Pierce, Sam Pink, D. Harlan Wilson czy Laura Lee Bahr. We współpracy z redakcją Grabarza Polskiego stworzyliśmy numer tematyczny (#38), gdzie także znalazła się masa ciekawych materiałów.

Ponoć w bizarro dozwolone jest właściwie wszystko. Liczy się przede wszystkim kreatywność, chęć stworzenia czegoś niepowtarzalnego i interesującego dla zjadaczy literek. Podążając za tą szczytną ideą, pomimo – a właściwie wbrew – notorycznemu brakowi czasu, wciąż działamy. Na dniach, z okazji pięćset pięćdziesiątej piątej aktualizacji portalu, pojawi się czwarty tytuł z serii Biblioteka Niedobrych Literek – będzie to napisana przez kilkunastu autorów nowela pod nieco tajemnicą nazwą „Edmundopeja”, opowiadająca o przygodach tytułowego Edmunda, przez przyjaciół zwanego po prostu Edkiem.

Ale o tym póki co – sza! Zamówcie, przeczytajcie, dajcie się oczarować.

Jako i my.

 

PS. Zapomnieliśmy o najważniejszym – numer można pobrać tu:

http://www.howardhorror.cz/2017/09/howard-24.html

 

Reklamy
  1. Dobra robota, dziękujemy i prosimy o więcej! 😉

    Rzadko kiedy komentuję i widzę, że ogólnie niewiele tu komentarzy. W każdym razie śledzę stronę w czytniku Atom/RSS, opowiadania czytam i wrażenia mam jak najbardziej pozytywne. Gdy tylko książka będzie dostępna w e-booku to od razu kupię.

  2. Ludzie się chyba boją, że za komentarze ich będziemy pociągać do odpowiedzialności ;P
    A tak a propos książki, to myśleliśmy o wersji papierowej, ale może rzeczywiście ebookową też przygotujemy 🙂

  3. Papierowych nie mam już gdzie składać. 🙂 Ale jak nie będzie e-booka to i tak spoko, coś się wymyśli.

    • Książka nie będzie opasłym tomiszczem, ale wiadomo, że jakąś objętość jednak zyska 🙂 No i treść niczego sobie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: