polskie centrum bizarro

„Świńskie żale” by Marcin Zwoleń

In Opowiadania on Grudzień 20, 2017 at 6:00 am

Autor „wsadu” najnowszej niedobroliterkowej aktualizacji stał się już stałym dostarczycielem nowych i mocno zakręconych tekstów. Tak, mowa to oczywiście o Marcinie Zwoleniu, który Świńskimi żalami udowadnia, że można spłodzić tekst, który zarówno świetnie się czyta, jak i dobrze pamięta…

Bo jest o czym!

I nie, nie musicie nam wierzyć na słowo. Przeczytajcie sami:

Świńskie żale

– Tato, spójrz na nią. Ma takie ludzkie oczy. Patrzy prawie jak wujek Darek – odezwał się wreszcie Kamil.

Od dłuższego czasu kontemplował ciągniętą przez zdezelowanego Ursusa dwukółkę, a w sumie to jej zawartość w postaci dorodnej świni. Widok miał doskonały, ponieważ przyczepka ze zwierzęciem wyrastała tuż przed maską mojego samochodu, całkowicie blokując nam przejazd. Dodatkowo pędzące z naprzeciwka pojazdy skutecznie uniemożliwiały nam wyprzedzenie świńskiego zawalidrogi. Nie pozostawało nic innego, jak wlec się za cuchnącym wodzirejem, węsząc okazję, by opuścić go jak najszybciej. Lada moment to może stać się zbyt trudne, bowiem za nami zdążył już uformować się niemały korowód aut.

Może za tym nadjeżdżającym białym oplem uda mi się wskoczyć na sąsiedni pas, kalkulowałem, gdy nagle Kamil złapał mnie za ramię, wybijając z rytmu i niszcząc misternie tworzony plan ewakuacji z tego parszywego miejsca.

– Tato, patrz! – krzyknął. – Ona płacze!

Zdekoncentrowany odpuściłem sobie wyprzedzanie i zerknąłem na obiekt badań mojego sześcioletniego syna. No tak, świnia jak świnia. Tłusta, różowa, z zadartym ryjem wciśniętym między pręty klatki. Tylko te oczy… Przyjrzałem się. Faktycznie, takie jakieś człowiecze, patrzące wręcz ze zrozumieniem. Do tego brązowe niczym oczy mojego zmarłego przed rokiem brata. I całe zapłakane. Ta świnia rzeczywiście płakała! Patrzyła na naszą dwójkę w samochodzie i roniła rzęsiste łzy.

W tym momencie hałasujące BMW wyrwało się z jadącego z tyłu szpaleru i z rykiem silnika minęło mnie oraz traktor. Cholera, zakląłem pod nosem, cwany gapa wykorzystał wolną lukę za oplem i mógł teraz gnać szczęśliwie przed siebie pustą drogą.

– Tato, dlaczego ona płacze? – chciał wiedzieć Kamil.

Masz babo placek! Odpowiedz sześciolatkowi, dlaczego świnia płacze? Mimo braku wiedzy w owej materii, postanowiłem jednak zmierzyć się z tym głęboko filozoficznym zagadnieniem.

– Może wie, co ją czeka? – palnąłem bez namysłu.

– A co ją czeka?

No i zaczęło się z cyklu: „Jak działa świat?”. Teraz należałoby wytłumaczyć, że świnia, którą tu wiozą, nie jedzie do lunaparku, tylko prawdopodobnie na egzekucję.

– Widzisz synku, wędlinę, z którą mamusia robi nam kanapki, skądś trzeba brać – zacząłem ostrożnie wprowadzać malca w tajniki przetwórstwa mięsnego.

– Przecież jest ze sklepu – zauważył trafnie.

– Masz rację, ale zanim tam się znajdzie musi przejść pewną drogę.

– Długą? – drążył temat.

– Powiem ci, że sporą – odparłem.

W tej samej chwili żużlowa drożyna, przecinająca po prawej stronie kwieciste łąki, uwolniła nas od obecności tego niecodziennego zjawiska i problemu. Traktor wykonał manewr skrętu w czarny trakt i nieśpiesznie potoczył się ku jego końcowi, gdzie w oddali w pełnym słońcu lśniły blaszane dachy rzeźni.

Nareszcie, odetchnąłem z ulgą. Szosa była wolna, pora nadrobić stracony czas. Wciśnięty pedał gazu miękko wszedł w podłogę.

 

* * *

 

Wieczorny raport dobiegł właśnie końca, mimo to Święty Piotr wciąż niespokojnie dreptał w miejscu. Ewidentnie miał do poruszenia jeszcze jedną, istotną kwestię. Niestety, z trudem przychodziło mu wydobycie jej na światło dzienne.

– No, mówże wreszcie, bo widzę, że zaraz mi się tu udusisz – odezwał się Stwórca. – Co cię trapi, Piotrze?

– Chodzi o świnie, Panie.

– Świnie? A co jest z nimi nie tak? Nadałem im status nieczystych i nie chciałbym tego zmieniać.

– Naturalnie. Chodzi o to, jak długo jeszcze będzie obowiązywał twój nakaz zamykania dusz grzeszników w świńskich ciałach?

– Chyba nie uważasz, że to zbyt surowa kara za ich niecne występki? Za gwałty, grabieże, cudzołóstwa, morderstwa? Za brak miłosierdzia dla bliźniego swego?

– Broń cię Boże! – wyrwało się apostołowi. Zmieszany, natychmiast zakrył usta dłonią. – O, pardon, nie to miałem na myśli. Chciałem rzec, ależ skąd, o Boski! Bezsprzecznie twoje decyzje są nieomylne.

– Otóż to. Jak jeden z drugim na własnej skórze poczują rzeźnicki nóż odkupienia, to na przyszłość odechce im się wykręcania podobnych świńskich numerów. Poza tym DNA tego zwierzęcia jest bardzo zbliżone do ludzkiego. Dusza idealnie się w nim adaptuje.

– Rzecz w tym, Wszechpotężny, że wystąpił deficyt.

– Deficyt? Czego?

– Materiału pokutnego dla zbłąkanych owieczek.

– Nic nie rozumiem – obruszył się Stwórca. – Mówże jaśniej, do Świętej Kingi!

– Limit świń się wyczerpał, Niezwyciężony. Grzesznych dusz jest znacznie więcej niż trzody chlewnej na ziemi. Nie mamy gdzie ich upychać.

– O tempora, o mores! Tego nie przewidziałem. Ale nie martw się, mój przyjacielu, coś zaradzimy. Wynajdziemy zaraz jakiś ciekawy okaz – odparł Stwórca, po czym zadumał się głęboko.

– Może nosorożec? – odezwał się w końcu po kwadransie.

– Niemożliwe. To gatunek chroniony, Miłosierny.

Znów zapadła cisza. Stwórca myślał intensywnie, skubiąc brodę.

– A co byś powiedział na guźca, Panie? – podsunął propozycję apostoł. – Jest bardzo podobny do świni.

– Nie. To zbyt oczywiste. Nie powielajmy pomysłów.

– To może diabeł tasmański?

– Eeee, to raczej banalne.

– W takim razie widzę, że bez Atlasu Zwierząt chyba się nie obejdzie.

– Masz zupełną rację – Stwórca zaaprobował pomysł z uśmiechem. – Bądź tak miły i przynieś jakiś, Piotrze.

– Ma się rozumieć – odrzekł Święty, kierując się w stronę wyjścia. – Zapowiada się długa noc – dorzucił, znikając za drzwiami.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: