polskie centrum bizarro

„Obślizgłe paluchy” by Patryk Bogusz – recenzja

In Recenzje książek i publikacji BIZARRO on Marzec 29, 2019 at 6:00 am

Czy zdarzyło wam się kiedyś, w trakcie zwiedzania nieznanego sobie miasta, wstąpić do niepozornie wyglądającej knajpki? Jeśli tak, to upewnijcie się dobrze, że nie nazywała się ona czasem „Obślizgłe paluchy”. Bo jeśli tak, to mam dla was przykrą wiadomość. Chcąc, nie chcąc, staliście się kanibalami. Nie wierzycie? No cóż, wasz problem. Zaistniałego faktu to jednak nie zmienia. Żarliście ludzkie mięso! Jak się czujecie z tym faktem? Ponoć jak raz się zacznie, później nie można już skończyć…

Niewiele pojawiało się ostatnio dzieł, które można by choćby podciągnąć pod gatunek bizarro, dlatego nowelka Patryka Bogusza jest bardzo miłym zaskoczeniem. Nie jest to co prawda lektura, nad którą spędzimy kilkanaście wieczorów, bo liczy zaledwie niecałe dziewięćdziesiąt stron, ale dobre i to. Coś się w światku dzieje, jest nadzieja, że fandom bizarromaniaków nie wymrze śmiercią naturalną.

A czego możemy się po lekturze spodziewać? Jeśli chodzi o fabułę, to zbyt wiele w takiej objętości się upchnąć nie dało. Nie znaczy to oczywiście, że jest ubogo. O nie. Jest soczyście i dosadnie. Główny bohater nowelki to Otis, ociekający testosteronem paker faszerujący się hurtowymi ilościami sterydów. Pracuje on w rodzinnej restauracji o jakże zachęcającej nazwie „Obślizgłe paluchy” i nie stroni od mięsa. Oczywiście ludzkiego.

Poznajemy go, gdy pewnego ranka wybiera się do pracy. Pchany niepohamowaną chcicą oraz zachęcony opowieściami kumpli z pakerni, podrywa w autobusie grubaskę o imieniu Andżelika. Niestety, nie wszystko idzie zgodnie z oczekiwaniami mężczyzny. Laska, zniesmaczona widokiem wyprysków na jego penisie, traci wszelką ochotę na seks. Próba gwałtu kończy się zgonem nieszczęśnicy. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że uparta Andżelika nie do końca umiera.

Fakt niepełnego zgonu dziewczyny staje się motorem napędowym fabuły. Wraz z Otisem zwiedzimy najmroczniejsze dzielnice miasta, w którym mieszka, razem z nim popakujemy na siłce oraz poznamy tajniki pozyskiwania, oprawiania i przyrządzania zwłok.

Już na początku wypada zaznaczyć, że „Obślizgłe paluchy” to lektura dla ludzi o mocnych żołądkach. Jeśli kogoś brzydzą szczegółowe opisy wnętrzności, fekaliów oraz pękających wągrów, to niech lepiej poczyta coś łagodniejszego. Patryk się w tańcu nie pierdoli i od samego początku raczy nas samymi przyjemnościami.

Sam bohater oraz jego rodzinka to prawdziwe oryginały. Począwszy od pedantycznej mamuśki, która ukochanego synka wychowywała za pomocą paska, poprzez zwyrodniałego wujka Bernarda, specjalisty od patroszenia zwłok, na samym Otisie skończywszy.

Ten ostatni nie jest wcale tępym karkiem, ale na swój sposób inteligentnym facetem ze skrzywioną psychiką. Co chwilę rzuca trafnymi komentarzami, cytatami z książek i filmów, a jego przemyślenia zaskoczyłyby niejednego filozofa. Mieszanka istnie wybuchowa. Choć w jego wynurzeniach można się czasami zgubić, to czyta się je z ogromną przyjemnością.

Chyba największą wadą nowelki jest jej długość. A raczej krótkość. Aż chciałoby się dowiedzieć czegoś więcej o poszczególnych członkach rodziny bohatera, o realiach ich pracy i stosunkach, jakie ich łączą. I przede wszystkim poznać ich życie poza harówką w restauracji. Zabrakło na to miejsca, autor skupił się na jednym głównym wątku, a mianowicie miłości Otisa do Andżeliki. Inne zostały ledwie liźnięte. Szkoda. Samo zakończenie również napisane jest tak, jakby Boguszowi nie chciało się tego już dalej ciągnąć. Może bał się, że zbytnie nagromadzenie wszelkich obrzydliwości zniechęci do dalszej lektury? Ale jeśli ktoś dotarł już do tego momentu… Przykro, bo dla miłośników tego typu klimatów jest to kawałek naprawdę solidnego horroru ekstremalnego z elementami bizarro. Ja ze swojej strony mam nadzieję, że to nie koniec przygód Otisa i jego rodzinki, że jeszcze kiedyś się z nimi spotkamy. Może w zbiorze opowiadań? Patryk, halo! Słyszysz?

Karol Mitka

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: