polskie centrum bizarro

„Duch żoninych cycków” by Krzysztof Sierpla

In Opowiadania on Lipiec 26, 2019 at 6:00 am

Faceci uważani są za proste stworzenia. Łatwi w obsłudze, łatwi w sterowaniu, łatwi w… I zapewne do pewnego stopnia tak właśnie jest. Opowiadanie pod wielce wymownym tytułem Duch żoninych cycków debiutującego na niedobroliterkowych łamach Krzysztofa Sierpli z jednej strony potwierdza te tezy, z drugiej stanowczo im zaprzecza.

Zaraz, zaraz – to można w te i we w te?

Otóż można. A niekiedy nawet trzeba!

 

Duch żoninych cycków

 

Pan Thomas miał żonę, ale to nie była byle jaka żona. Wielka jak szafa trójka i pulchna jak materac gąbkowy. Wielkostopa, wielkogłowa i oczywiście wielkocycna. Miał z nią dobrze. Świetnie gotowała, codziennie prała, nie tylko ciuchy, Pana Thomasa też. W łóżku była lwicą, grała na wiolonczeli i w Chińczyka, aż w końcu umarła. Położyła się do łóżka i już zeń nie wstała. Pochowano ją na pobliskim cmentarzyku, Thomas uronił wielką łzę i po wszystkich ceremoniach wrócił do domu. Wypił na tę okoliczność setkę wódki czystej wyborowej i położył się spać. Usnął szybko, twardo, chrapiąco i przyśnił mu się nad wyraz realistyczny sen, którego głównym motywem był potężny biust jego żony.

Przez większość czasu trwania owego snu uprawiał miłość hiszpańską, z uwielbienia do której słynęła jego żona. W pewnym momencie jednak cycki zaczęły go wciągać w siebie, aż w końcu pożarły całkowicie.

Obudził się zlany potem i innymi płynami ustrojowymi. Kolejny koszmar w ciągu kilku dni. W łazience paliło się światło. Usłyszał dochodzące stamtąd podejrzane odgłosy. Ostrożnie zajrzał do środka i oniemiał. W powietrzu, nad wanną unosiły się dwa wielkie cyce jego świętej pamięci małżonki. Pan Thomas przetarł oczy, widziadło jednak nie znikało. Kolejno uszczypnął się w lewy pośladek, następnie w prawy, ale złuda nadal lewitowała i wabiła do czynów nierządnych. W końcu przemógł strach przed siłami nieczystymi i pomacał jednego cycka. Był miękki, sprężysty i stawiał lekki opór – im mocniej Thomas go naciskał, tym bardziej cyc się zapierał – był to dziwny moment, niepokojąco erotyczny i podniecający. Poczuł erekcję. W pewnym momencie cycki wzięły go w dwa ognie, ścisnęły obustronnie i z łatwością uniosły w powietrze. Uniesiony, wyleciał z łazienki, przebył korytarzyk i wpadł jak bomba do sypialni. Doszło tam do scen gorszących, gdy obydwa wymiona zgwałciły go i wykorzystały nad wyraz seksualnie.

Thomas zdał sobie sprawę z faktu, iż od bardzo dawna w zasadzie uprawiał wyłącznie seks z cyckami żony, ona sama zaś nie była mu do niczego potrzebna. Tak, kochał jej piersi, a teraz znów miał okazję ich dotykać, polizać, nawet pochędożyć. Twarde sutki namiętnie całowały go po ciele, on w ramach retorsji wkładał dużo energii, by zadowolić swą nieco dziwaczną partnerkę. Całą noc pieprzył cycki, a rano okazało się, że zniknęły. Nie było ich przy nim, jak to często bywało, gdy jeszcze miał żonę. Trochę jednak za nią tęsknił.

Kolejnej nocy w jego sypialni również zjawiły się cycki. Sprawy przybrały jednak zgoła nieoczekiwany obrót. Cyce rzuciły się na niego, przycisnęły twarz do poduszki i zaczęły dusić. Nie mógł się wydostać, ogromny ciężar miażdżył mu czaszkę. Ostatkiem sił odepchnął piersiastego ducha, ale ten bynajmniej nie zamierzał odpuścić. Z sutków niewiadomym sposobem wysunęły się ostrza, i fantom znów ruszył w kierunku Thomasa. Ten wyskoczył szybko przez uchylone okno. Na szczęście jego sypialnia znajdowała się na parterze, więc nic mu się nie stało. Zdał sobie sprawę, że skończyły się przelewki. Tylko jedna osoba mogła mu pomóc; znany z telewizji i gazet wróżbita-medium Chronoplasta, pośrednik między światem duchów i ludzi. Thomas odwiedził go w jego nieco obskurnym, śmierdzącym płynami ustrojowymi gabinecie i opowiedział o duchu. Medium prawie wcale się nie zdziwił, jakby codziennie spotykał się z podobnymi przypadkami.

– I te cycki może pan normalnie dotknąć i possać? – zapytał.

– Tak, nawet ruchałem się z nimi całą noc, ale ta zabawa zrobiła się zbyt niebezpieczna i dziwaczna.

– O, to ciekawe. Musimy w takim razie działać. Na początek proszę przynieść mi bieliznę pana żony, najlepiej taką znoszoną.

– Czy to konieczne?

– Nie, ale lubię zbierać takie rzeczy. Natomiast co się tyczy ducha, to najlepiej spalić ciało. W sensie, że musi pan wykopać żonę i ją spalić.

– Ale… to może być trochę nielegalne czy coś.

– A chce pan jeszcze raz zabawiać te cholerne cyce?

– Nie.

– To rób pan, co każę. Jestem tutaj specjalistą. A za dzisiaj dwieście złotych się należy.

Thomas udał się więc na cmentarz, a z uwagi na to, że zrobił to ciemną nocą, mógł działać nie niepokojony przez nikogo. Po godzinie ciężkiej harówki dobrał się do trumny i wyważył wieko. W środku leżała jego żona, co nie było specjalnie zaskakujące. Problem był tylko jeden. Ktoś odciął jej cycki. Thomas nie wiedząc co robić uciekł prosto do gabinetu medium i opowiedział mu o swoim odkryciu.

Ten zmarszczył brwi, pokręcił głową i powiedział:

– Sprawa się komplikuje. Trzeba zlokalizować te piersi, gdyż najwyraźniej przez to, że zostały odcięte, teraz cię nawiedzają. Nie odzyskają spokoju, dopóki ich nie spalimy. Ma pan podejrzanego, który mógłby być na tyle chory psychicznie, by zbezcześcić zwłoki?

– Hmm… To może być grabarz. Pieprzony zboczeniec. Krążą plotki, że kolekcjonuje ludzkie i kościelne organy.

– Musi pan więc udać się pod jego domu i zdobyć dowody zbrodni. Jak już pan odkryje coś albo nic proszę się do mnie zgłosić. Dwieście złotych za dzisiejszą wizytę.

Thomas zjawił się pod domem grabarza i poczekał, aż ten opuści mieszkanie. Wtedy używając specjalnego rosyjskiego wytrycha uniwersalnego otworzył drzwi wejściowe prowadzące do mieszkania grabarza i wszedł do środka. Owionął go zapach naftaliny, formaliny i musztardy. Wszędzie walały się śmieci, słoiki, puszki po farbie, probówki, wkładki domaciczne i inne tym podobne rzeczy. Facet najwyraźniej dostał fioła na punkcie chomikowania, co nie wykluczało, że miał odchyły także w innych kwestiach. Thomas udał się do piwnicy, gdyż przeczuwał, że właśnie tam znajdzie najstraszniejsze rzeczy i dowody winy, ale co dziwne nie odkrył w zasadzie nic więcej niż pajęczyny, kurz i szczurze odchody. Zupełnie jakby grabarz nie zaglądał do środka od dłuższego czasu. A może czegoś się bał?

Nagle z ciemnego kąta wysunęła się widmowa ręka, rytmicznie podrygująca jakby dokonując aktu niewidzialnej masturbacji. Thomas natychmiast stamtąd uciekł. Wyglądało na to, że grabarza również dręczyły wyrzuty sumienia, objawiające się jak najbardziej realnymi fantomami i omamami. Thomas udał się więc do gabinetu medium, ale zamiast niego na fotelu siedziały odcięte cyce jego żony, a ktoś pomazał ściany krwią i fekaliami.

Po chwili Thomasa otoczyły kompletne ciemności, a gdy się rozwiały, znów leżał na swoim łóżku. Obok niego leżała żona, chrapiąc rozgłośnie. Czyżby to był tylko sen? Niezwykle realistyczny, pełen erotyki, przerażający, ale jednak sen? Thomas otarł czoło i popatrzył na leżące obok ciało. Dotknął ją dla pewności – była miękka i podniecająca. Począł ją macać dalej, oczywiście wyłącznie po to, by upewnić się, że nie śni dalej. Chwycił ogromne cyce w obie ręce i nagle odezwały się doń zduszonym, piskliwym głosem.

– Ej, bo mnie udusisz!

Pan Thomas zamarł, znów pot ciurkiem spłynął mu po karku. Szybko, błyskawicą wyskoczył z małżeńskiego łoża i pobladły ze zwiędłym nagle prąciem, wpatrywał się w chrapiącą żonę otępiałym wzrokiem. Ciało przestało oddychać, zamgliło się, straciło na ostrości i powoli rozpłynęło w powietrzu. Uwolnione od balastu żony, cyce uniosły się w powietrzu i rzuciły gwałtownie na Thomasa. Wymiona zaatakowały mu krocze, z baloniastych piersi wysunęły się ostre jak brzytwa, srebrem lśniące, potworne zębiska. Ewidentnie zamierzały pozbawić biedaka męskości.

Znów obudził się z krzykiem. Zerwał z łóżka i cały rozdygotany chciał uciekać gdzie pieprz rośnie, gdy zorientował się, że w sypialni jest całkiem sam. Na łóżku znajdowała się tylko skłębiona pościel, ewidentnie na skutek nocnych jego poczynań. Chwilę się wpatrywał, czy gdzieś nie czai się potężny biust jego żony, ale panowała martwa cisza, a sypialnię wypełniał delikatny brzask poranka.

Już prawie uspokojony zaległ z powrotem na małżeńskim łożu i próbował usnąć. Popadł w jakieś majaki nierzeczywiste, splątane obrazy, które przewalały mu się przez głowę, niczym miękkie wodospady, ale nie wody, a raczej czegoś na kształt różowego kisielu.

Obudził się cały w kisielu. Nad nim unosiły się złowieszcze wymiona, szczerzące szablaste uzębienie. Nie przejął się nimi wcale, ponieważ zdiagnozował u siebie kolejny wykwit senny. Pytanie, dlaczego non stop śni mu się mniej więcej to samo? Jak stwierdzić, czy rzeczywiście śni, czy to co uznaje za sen, nie jest faktyczną jawą? To ważna kwestia, bo jeśli to co teraz się dzieje, nie jest snem, to grozi mu wielkie niebezpieczeństwo – prawdopodobna kastracja. Trochę zbyt wiele do stracenia. Czy nie lepiej, na wszelki wypadek, uznać te rojenia za prawdziwe i salwować się ucieczką? Jeśli to sen, to tak czy owak nic mu nie grozi, ale jeśli nie sen, ucieczka jest jak najbardziej trafnym posunięciem. Czyli, nie ma co analizować tej sytuacji, trzeba wypierdalać jak najdalej!

Tak też zrobił. Wybiegł z domu na ulicę w samych majtkach. W lekko rozświetlonej promieniami budzącego się słońca okolicy nie znalazł żadnego znajomego punktu. Znajdował się gdzieś indziej, jakby przejście przez drzwi stanowiło swoisty teleport. Dostrzegł jednak nadciągające cyce, więc pobiegł przed siebie. Miał wrażenie, że to co się dzieje, jest karą za jego miłosne ekscesy i seksualne dewiacje.

Thomas miał już tego wszystkiego dość. Jego życie stało się nieznośne. Niewiedza, co jest snem, a co jawą, całkiem go rozbiła. Bo jeśli to, co aktualnie się dzieje, jest rzeczywistością, to on woli umrzeć, czyli wyrwać się z tego zaklętego kręgu. Tylko gdzie trafi po śmierci? Czy ta inna rzeczywistość będzie mniej groteskowa?

Biedak długo nad tym dumał i nie mógł się zdecydować, którą rzeczywistość ma wybrać. I tak duma do tej pory w którymś z zakładów dla psychicznie chorych.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: