polskie centrum bizarro

„Żwirek dla kota” by Krzysztof Sierpla

In Opowiadania on 10 kwietnia, 2020 at 6:00 am

niedobreliterkitxtKtóż z nas nie czuje się czasem bezużyteczny? Któż nie myśli tak o szarych tłumach zdążających ulicą za oknem? Po co oni wszyscy istnieją? Nie mogliby się do czegoś przysłużyć ludzkości? Przemielić się na zieloną pożywkę i nakarmić wygłodniałe masy?

Jeśli nurtowały Was kiedyś podobne wątpliwości, przeczytajcie niezwłocznie najnowsze opowiadanie Krzysztofa Sierpli. Kto wie, być może (parafrazując Ginsberga) wnętrze każdego z nas to piękna złota żarówka?

Tyle że nie u każdego tak całkiem użyteczna…

 

h

Żwirek dla kota

h

To, co wydarzyło się w miasteczku Jummiefruck, odbiło się głośnym echem w mediach. Wszędzie trąbiono o nieziemskich incydentach i fałszowano fałszywe fake newsy. Na miejsce zjechał się tłum dziennikarzy, lecz spóźnili się na najlepsze. Bezpośredni świadkowie i osoby biorące aktywny udział w zdarzeniu zostały zabrane do izolatek, a mieszkańcy z dnia na dzień nabrali wody w usta. Jedynie najbardziej wytrwali z wytrwałych zdołali się dowiedzieć, iż to nie był pierwszy taki przypadek – pozostałe utajniono i przykryto płachtą milczenia.

Co jednak dokładnie wydarzyło się w Jummiefruck?

Otóż pewnego dnia wszystkie kobiety z wioski jednocześnie zaczęły rodzić. W tym rozwiązaniu zbiorowym nie kryłoby się pewnie nic nadzwyczajnego, gdyż nie takie rzeczy widziało naukowca szkiełko i oko, ale pojawił się jeszcze zaskakujący szczegół, który wywołał opad szczęki postronnych obserwatorów. Urodziły się bowiem nie dzieci, a żarówki. Takie zwykłe, nieenergooszczędne, za to z wyjątkowo wytrzymałą szklaną osłoną, której nijak nie dało się stłuc. Mało która jednak świeciła, ale kogo by to obchodziło? Kobiety natomiast początkowo nie miały pojęcia, że padły ofiarą pokrętnych eksperymentalnych praktyk naukowych, uprowadzono je bowiem i po cichu zapłodniono.

Charles Pederastio, jako jeden z czołowych potencjalnych potentatów handlowych, został zaproszony na pokazy nowej technologii do siedziby United Forced Operations. Celem owej wizyty było zdobycie funduszów na dalsze szalone badania oraz komercjalizacja i marketing bezpośredni. Przywitał go ekspert od spraw mało przyziemnych i nieprzyjemnych, George Futgit, który opatentował na czarnym rynku tak zwane Jądera, maszynę do zapładniania przedmiotami codziennego użytku.

– Wystarczy, że wprowadzimy do macicy ten oto bioinżynieryjny fragment genowy, zwany Plemnikonem, produkowany przez Jądera, a w kilka dni później w brzuchu czy tam innej części ciała urośnie na przykład żarówka albo papierośnica. Innymi słowy: przedmioty niezbędne do funkcjonowania człowieka – tłumaczył ekspert.

– Niesamowite.

– Tak, a czasami rodzą się nawet dziesięciopaki. W tajemnicy panu powiem, że żarówki to dopiero faza testowa. W planach mam wiele różnych przedmiotów, od wind po helikoptery. Nie wiem jeszcze, jak zrobić, żeby zmieścić tak duże rzeczy w kobiecie, ale nie takie wynalazki się wymyślało. Po co w ogóle produkować ludzi, skoro można coś pożyteczniejszego? Potem wyrastają zjeby mojego pokroju. I komu to potrzebne? A taka żarówka, czy stolik? To jest przyszłość. Kiedyś nawet jedna taka urodziła mi puszkę z piwem. Co prawda śmierdziało szczynami, ale liczy się postęp. Co pan o tym myśli?

– Naturalna reprodukcja przedmiotów użytkowych. Interesujące. A czy one wyraziły zgodę?

– Żarówki?

– Nie, kobiety, które poddaje pan tym ohydnym eksperymentom.

– Mam to w dupie. Liczy się tylko postęp i moja popierdzielona twórcza rozwiązłość. W przyszłości planujemy przerabiać ludzi na znacznie potrzebniejsze nieożywione elementy, na przykład karoserie samochodowe. Po co taki wariat jak ja ma chodzić po świecie, skoro może przysłużyć się ludzkości, zostając przerobionym na kilkadziesiąt słoików na przykład? To co, wchodzi pan w ten interes?

– Chyba to dla mnie zbyt nieetyczne i niehumanitarne.

– Tak myślałem. No trudno, przynajmniej skoro już wiem, że mi się pan nie przyda, z chęcią przerobię pana na karoserię.

– Co? Chyba pan kpi.

– Nie może się pan przecież marnować, tak po prostu sobie żyjąc.

Charles Pederastio został wzięty żywcem, zapłodniony, a dwa dni później urodził żarówkę. Przepaloną. W końcu uznano go za element zbyteczny i przerobiono na żwirek dla kota.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: