polskie centrum bizarro

Archive for Maj 2020|Monthly archive page

„Jazda po piorunochronie. Drugi rozdział” by Darek Kuchniak

In Opowiadania, Patronat on 23 Maj, 2020 at 6:00 am

Tak to w życiu bywa, że jak coś się zaczyna, musi zostać kontynuowane. Są oczywiście ludzie, którzy posiadają tak zwany „słomiany zapał”. Rozgrzebują coś, a potem porzucają w nieładzie. Startują, ale nie dobiegają do mety. Na szczęście nie należy do nich nasz kolega po piórze Darek Kuchniak. Niedawno na Niedobrych Literkach mieliśmy bizarryczną przyjemność zaprezentować pierwszy rozdział jego powieści. A zasady są jasne i klarowne. Jeśli powiedziało się „A”, trzeba powiedzieć i „B”. Inaczej może się to skończyć tragicznie. Zapraszamy zatem do lektury.

 

Rozdział I: https://niedobreliterki.wordpress.com/2018/08/14/jazda-po-piorunochronie-pierwszy-rozdzial-by-darek-kuchniak-i-nasi-na-sabacie/

Czytaj resztę wpisu »

„Szczęście obojga, czyli krótka historia siostry Ludmiły” by Maciej Żołnowski

In Opowiadania on 16 Maj, 2020 at 6:00 am

Tak to czasami bywa, że talent objawia się w sposób różny i podłużny. A nierzadko i w całkowicie nadspodziewany. Do tego wszystkiego dochodzą też pytania natury filozoficznej. Bo czy na ten przykład utalentowanym jest pianista, czy tylko jego dłonie? Czy potrafiłyby one grać same, bez udziału reszty ciała człowieka? A gdyby doszyć nogi najszybszego człowieka na świecie innemu przeciętnemu sprinterowi, zacząłby on wygrywać zawody i bić rekordy?

A co z narządami niestandardowymi do danej czynności? Bohaterka najnowszego opowiadania Maćka Żołnowskiego wybrała inne ścieżki losu niż jej utalentowane piersi. Jak to możliwe, że stało się możliwe? I czy wiara przekreśla drogę do kariery? Czort wie, a czort ten siedzi poniżej. To czytajcie, bo czasu szkoda.

Czytaj resztę wpisu »

Gdzie Diabeł się boi, tam Paskuda pośle, czyli wywiad może nie rzeka, ale mały strumyk z Patrykiem Boguszem

In Patronat, Wywiad on 11 Maj, 2020 at 6:00 am

Patryka Bogusza przedstawiać nikomu nie trzeba. Wiele razy gościł na Niedobrych Literkach ze swoimi tekstami. W zeszłym roku Paskud miał przyjemność patronować jego powieści pod tytułem „Obślizgłe paluchy”. W tym roku ukazała się nowa książka Patryka – „Tęgoryjec”.

Na te okoliczność postanowiliśmy nieco przepytać Patryka. Długo wił się na stole sekcyjnym, wiele potu, krwi i innych płynów ustrojowych wylało się z jego umęczonego torturami ciała, nim zdecydował się mówić. Ale jak już zaczął, to poszło. Efekty poniżej.

 

Czytaj resztę wpisu »

„L-eportacja Eligiusza Zawady” by Kornel Mikołajczyk

In Opowiadania on 6 Maj, 2020 at 6:00 am

Dzisiaj ponownie temat jakże ulubiony przez Jednookiego – zemsta. Posiadacie niespotykany talent? Nadprzyrodzoną umiejętność? Potraficie wypalać oczami wzorki na glinianych powierzchniach? A może chwytacie włosami trzmiele w przelocie? Jakikolwiek Wasz dar, jeżeli obrócicie go przeciw bliźniemu swemu, wiedzcie, że stąpacie po cienkim lodzie. Poniższa opowieść Kornela Mikołajczyka niechaj będzie ku przestrodze! Niedobre zachęcają do lektury.

 

L-eportacja Eligiusza Zawady

Eligiusz Zawada posiadał wyjątkową, sekretną, odkrytą jeszcze za młodu umiejętność: potrafił teleportować „elki” siłą woli. Każdy samochód z wieńczącym dach „L” mógł stać się jego celem, pod warunkiem, że pojazd znajdował się w niewielkiej odległości od psychokinetyka. Jedyne, co musiał zrobić Eligiusz, to zamruczeć w skupieniu mantrę mnichów tybetańskich, aż dźwięk osiągnie odpowiednią częstotliwość, a potem mrugnąć – raz, a dobitnie. Najbliższe auto treningowe wówczas znikało i lądowało na szczycie losowego wieżowca. Możliwe, że końcowa destynacja zależała od ruchu galaktyk, ostatnich numerów totka czy tego, co jadł na śniadanie sąsiad z dołu, ale Eligiusz nigdy nie odkrył natury owych zależności. Zdarzało się, że wysłał „elkę” na najwyższe piętro jednego z łódzkich drapaczy chmur, ale równie często lądowały one w Nowym Jorku, Tokyo czy Abu Dhabi. Eligiusz kolekcjonował wycinki z gazet, gdzie pojawiały się jego najwspanialsze dzieła i oprawiał je w ramki: fiat ściągany dźwigiem z budynku ZUS-u, renault nadziane na iglicę Empire State Building czy toyota okupująca taras widokowy Lotte World Tower w Seulu. Była to jedyna radość, jakiej doznawał w swoim monotonnym, pozbawionym rozrywek życiu analityka w wielkiej korporacji: znęcanie się nad nieznajomymi kursantami i kandydatami na kierowcę.

To, że sam nigdy nie zdał egzaminu na prawo jazdy, dodawało tylko słodyczy już i tak słodkiemu uczuciu Schadenfreude. Czytaj resztę wpisu »

Niedobre na kwarantannie

In Opowiadania, Różne, różniste on 1 Maj, 2020 at 12:13 am

Jeśli przestraszyliście się, że Literki zaniemogły, to odetchnijcie głęboko i odkichnijcie w rękaw, bowiem nic bardziej mylnego! Po prostu zastanowiło nas, jak żyć w dobie pandemii. A Wy? Jak sobie radzicie? Wykasłujecie covida na podobizny Waszych wrogów? Przebijacie głową dziurę w ścianie do sąsiada? Nauczyliście się języka domowych roślin? Wygłaskaliście całą sierść czteronożnych pupilków? Zastanawiacie się, co robią Niedobre? My też się zastanawiamy. Odpowiedzi postarali się udzielić: Marcin Rojek, Kazek Kyrcz Jr, Darek Kuchniak, Zeter Zelke, Kornel Mikołajczyk. Zapraszamy do lektury. No i nie dajcie się zarazie!

 

„Prawdziwy ja” część I, by Marcin Rojek

Dzień pierwszy

Siedziałem przed telewizorem w szoku, prawie jak wtedy, gdy z tego samego ekranu dowiedziałem się, że umarł papież. Łzy po policzkach płynęły mi zupełnie inne. Przecież kilka lat już minęło. Kto wie, może policzki też już nie te same? Śmierć komórkowa, te sprawy. Pobiegłem po szkło powiększające i zacząłem oglądać ręce i nogi. Skoro i tak trzeba siedzieć w domu, to przynajmniej będę miał co robić. Czytaj resztę wpisu »