polskie centrum bizarro

Archive for the ‘Ciekawostki znalezione w Internecie’ Category

Pokuta nazbyt krwawa i seksu takoż pełna – czyli co Cichowlas upichcił po cichu

In Ciekawostki znalezione w Internecie, Książka, Różne, różniste on 10 marca, 2013 at 6:00 am

pokuta_cichowlasObradza nam internetowymi projektami. Różne grupy literatów, a także pisarze solo, w duetach, tercetach egzotycznych i innych konfiguracjach wszelkiej maści co i rusz zaskakują głodnych literek oraz opowieści nimi zapisanych usieciowionych, proponując e-booki i różne inne cuda. Taki duch czasu akurat nam odpowiada, choć szelest kartek i smród farby drukarskiej Paskud też lubi (tylko zaraz od niej kicha, rzyga siarką i pluje niedojedzonym pokarmem – alergia to też pewien znak czasu), to bez wątpienia warto rozwijać cyfrowe rewiry naszego poletka.

A tam się dzieje coraz intensywniej.

Ostatnio donosiliśmy o niepublikowanej powieści Dawida, która opublikowała się w ramach pewnej pakietowej akcji, a dzisiaj donosimy o nagłym ataku Roberta Cichowlasa, pewnie doskonale wam znanego, który wydał znienacka swoje premierowe opowiadanie w digitalnej formie. O tematyce, która zainteresuje każdego zbocz… znaczy, czytelnika niedobrych literek 😛 Czytaj resztę wpisu »

Szał książkowy pakietowy – czyli jak zgarnąć unikalną powieść Dawida Kaina!

In Akcje Literackie, Ciekawostki znalezione w Internecie, Książka on 1 marca, 2013 at 6:00 am

kain-dyskoteka-w-krematoriumJak się patrzy, czyta i słucha zewsząd dochodzących komentarzy oraz biadoleń, to można mieć wrażenie, że polska literatura, także fantastyka, popada w marazm, stagnację i ogólne „ciężkie czasy, panie”. My nie będziemy się ustosunkowywać do mrocznej aury panującej wokoło – na niedobrych literkach akurat tętni życie, a Paskud narzuca reżim ślepego optymizmu połączonego z innymi, mniejszymi lub większymi, dewiacjami.

Ale chcieliśmy zwrócić uwagę, że z kolei w internetowym obiegu literackim ogólnie robi się coraz ciekawiej. Pojawiają się e-bookowe antologie tematyczne i gatunkowe, autorzy stawiający na promocję nowatorskimi formami (choćby udostępnianiem części swojego dorobku za darmo, żeby czytelnik mógł złapać bakcyla – jak Cory Doctorow), oraz rozliczne ciekawe akcje. Jedną z nich jest BookRage – platforma organizująca grupową sprzedaż e-booków za sumę deklarowaną przez nabywcę. Tak, wzorem sprawdzonych już choćby w biznesie muzycznym manewrów, sam możesz zadecydować, ile jest warta dla ciebie proza polskich autorów.

A jest o czym decydować – w pierwszym rzucie (akcja ograniczona czasowo – brać póki dają!) dostajemy między innymi Annę Kańtoch, Łukasza Orbitowskiego, Stefana Grabińskiego, Andrzeja Zimniaka i Jacka Dukaja. Dodatkowo w te przezacne grono wkradł się równie przezacny i wyszkolony w atakowaniu piórem agent bizarro i wszelkiej dziwaczności – Dawid Kain. I przygotował coś naprawdę specjalnego… Czytaj resztę wpisu »

Bizarro TV – Szalona stylówa azjatyckich raperów

In Ciekawostki znalezione w Internecie, Różne, różniste on 25 października, 2012 at 6:00 am

Yo! A może joł! To kiepskie powitanie to zapowiedź kolejnej odsłony jedynej w swoim rodzaju bizarro telewizji niedobrych literek. I po nim widać, że dziś będzie trochę inaczej. Nie bawiąc się w owijanie w bawełnę (bo potem ciężko odwinąć) – dziś będzie hip hopowo. Naprawdę.

No, ale zwykły hip hop spod bloku i o bloku, tudzież gangsterka-pozerka obwieszonych złotem Afroamerykanów to nie jest temat dla Pokraka. Na szczęście w innych rejonach świata do muzyki rapowanej mają trochę inne podejście. Zwłaszcza od strony wizualnej, czyli teledyskowo-wizerunkowej. A skoro w poprzednim odcinku wędrówki przez krainę dziwacznych filmików zahaczyliśmy o Daleki Wschód, to można jeszcze pociągnąć temat. Raperzy z Azji poruszają się często po iście surrealistycznych rejonach estetycznych. Wiadomo, w Stanach wystarczy fura, skóra, komóra, grube skręty i wypinające się panienki – wariacje na ten temat dominują. A u nas w Polsce, jeśli nikt akurat nie chce nam pożyczyć wypasionej beemki albo nie ma okazji do udawania, że zabytkowe liceum to nasza willa ( to fujstwo –> to), zawsze można usiąść w kapturach pod trzepakiem, puścić w ruch kamerę cyfrową i zgrywać blokersów rodem z Blokersów.

Wykonawcy muzyki hip-hopowej z Japonii, Korei Południowej i innych krajów Orientu owszem, korzystają z wielu tych elementów, ale często przy okazji zabierają przypadkowych oglądaczy ich teledysków w podróż w kolorowy kosmos i z powrotem. Jeśli nie jesteś fanatykiem tamtejszych kultur, to możesz doznać szoku, no, kulturowego (my na szczęście mamy człowieka Grzywaczem zwanego, który mógłby oglądać azjatyckie teledyski 25 godzin na dobę i chętnie wam ten szok zafunduje). A dlaczego hip-hop? Bo szczerze mówiąc, to bardzo, bardzo dużo wytworów azjatyckich popkultur, także teledysków, znajdzie się w rejonie zainteresowań bizarrolubów. Ale, wstyd przyznać, próbujemy podczepić się pod trendy. Nie, nie sprzedaliśmy się (pewnie dlatego, że choć jesteśmy przymilni, ułożeni, wdzięczymy się i robimy oczy Kota ze Shreka, to kupować nikt nie chce), lecz odrobina gonienia za modą nie zaszkodzi. O czym zaraz.

h

Szalona stylówa azjatyckich raperów

h

Dobra, sorry, musimy zacząć od tego:

h

h

Tak, wszyscy mają już pewnie tego po uszu, bo nawet konserwy z mielonką zaczynają dukać oppan Gangnam style przy otwieraniu. Ale nie da się ukryć – koreański raper Psy zrobił ostatnio wiele dla promowania totalnego dziwactwa. No bo każdy, kto zmusza miliony ludzi do udawania, że jeżdżą na koniu i hmm… pulsowania kroczem nad robiącym pompki partnerem w miejscach publicznych, na ulicach, w biurach i na konwentach fantastyki, powinien być kanonizowany, niezależnie jak irytujący robi się po nadmiernym kontakcie. W każdym razie teledysk jest obecnie, wedle Księgi Rekordów Guinnessa, najczęściej „lubianym” filmem na YouTube, międzynarodowym hitem wirusowym i przez to można mieć wrażenie, że to najdziwniejsze co wydali na świat azjatyccy raperzy. Błąd. To nie jest nawet najbardziej odjechana choreografia. Żeby to wykazać, przeskoczmy przez morze do Japonii…

… a tam działa grupa Teriyaki Boyz. Mało ogarniętym miłośnikom palenia gumy pstrokatymi autami może być znany z bardzo dobrego soundtracku do bardzo głupiego (jak cała seria) filmu  Szybcy i Wściekli: Tokyo Drift. Onegdaj stworzyli oni też utwór Zock On, którego teledysk warto obejrzeć nawet mimo słabej jakości dostępnej wersji. Pod względem układu tanecznego przeskoczyli oni bowiem każdą istniejącą choreografię świata. Jest… chaotyczna? Ekspresyjna? Epileptyczna? Odważne użycie manewru imprezowego typu „ciuchcia” imponuje… a fakt, że panowie cały czas mają na sobie kaptury wyglądające jak głowa rekina… och… no właśnie. Warto zwrócić uwagę na scenografię nawiązującą do Pee Wee Hermana, cenionego przez twórców bizarro. I jedno pytanie – czy głaskanie kaczuszki stało się po tym wideo popularna aktywnością?

h

h

Czytaj resztę wpisu »

Podpatrzone na Bizarro Central

In Ciekawostki znalezione w Internecie on 9 października, 2012 at 6:00 am

Dawno nie szpiegowaliśmy kolegów z zagranicy, oj dawno. A na Bizarro Central dzieje się, jak to zwykle, w dodatku nawet dla pokątnego obserwatora widocznym jest, że ten agregat prima sort literackiej dziwaczności ostatnio dużo miejsca poświęca… dziełom audiowizualnym. Czyli filmikom znalezionym na Tubie.

Oczywiście zacni redaktorzy BC nie wklejają sobie przypadkowych linków z YouTube. Jak można się domyśleć, wrzucane zarówno w cyklach, pojedynczych artykułach, jak i jako przerywniki filmy łączy jedno, nieważne czy są zwiastunami, teledyskami czy czymś innym. Zawsze są bowiem absolutnie cudaczne, wydziwaczone, szokujące i absurdalne. A takich, moi drodzy, bystre oczy propagatorów biz-fic z USA wyłapują setki. Dosłownie.

My dziś przekleimy wam parę wystrzałowych perełek, zachęcając do zapoznania się z całością. A, że w poście będzie sam YouTube, wskrzeszamy też nadajniko-odbiorniko-pokrakowaty system antenowy, którego też dawno nie było, a, mówiąc krótko i dosadnie, zajebisty jest 😉 Ale spoko, następne Bizarro TV też będą… kiedyś na pewno, a pewnie prędzej niż później. No i tyle – zapraszamy do lektury!

h

Podpatrzone na Bizarro Central
 – edycja kinematograficzna

h

1. Miks ostateczny!

Tracy Vanity jest stałą współpracowniczką Bizarro Central i przy okazji łącznikiem świata naszej ulubionej literatury w Bangkoku. Dzięki jej unikalnym zainteresowaniom mogliśmy na BC przeczytać wywiad z ultraszalonym artystą Crispinem Gloverem, a także zobaczyć materiał fotograficzny z wizyty w parku „rozrywki” wizualizującym buddyjskie piekło (!). Ale okazuje się też, że Tracy ma talent do układania wywalonych w kosmos… miksów najlepszych teledysków w stylu bizarro. Czytaj resztę wpisu »

Bizarro TV – Skrawki japońskich skrajności

In Animacja, Ciekawostki znalezione w Internecie, Różne, różniste on 29 czerwca, 2012 at 6:00 am

Zgadnijcie co wraca? Tak jest – nasz mały kącik ruchomych obrazów zalicza dziś wskrzeszenie po dłuższym okresie nieobecności. I pretekstem nie jest demonstracja naszego nowego ultra wypasionego logo – choć nasz Paskud zmienił się w uniwersalny odbiornikonadajnik wszelakich dziwactw, krętactw i czego tam jeszcze, nie budzilibyśmy Bizarro TV tylko po to, aby wam go pokazać (a może tak? W końcu logotyp obok mistrzowski jest :D).  W każdym razie i nie przeciągając, mamy dla was, jak zwykle, worek wykręconych animacji.

Tym razem pochodzących, należy dodać, ze światowej ojczyzny wszystkiego co szalone.

Kultura Japonii, pielęgnująca tradycję, jest pełna harmonii i umiłowania prostego piękna. Kultura Japonii uwielbia kicz, głupoty i skrajności – wręcz nurza się w tym. Japonia to kraj manier, ścisłej hierarchii, grzeczności i powściągliwości. Japonia to czołowy wytwórca najbardziej zwyrodniale krwawych dzieł popkultury i najbardziej ekstremalnego, chorego porno. Długo można by ciągnąć tę listę… A w dodatku wszelkie jej oblicza mają w zwyczaju się mieszać – nierzadko otrzymujemy niezwykle artystyczną totalną obrzydliwość, albo głupkowaty bądź wydziwaczony koncept nasycony zaskakującą głębią. Co składa się na bardzo prawdziwe stwierdzenie, że Kraj Kwitnącej Wiśni to bizarro wcielone (chyba nawet coś o tym napomknięte było). Bardzo łatwo trafić, zwłaszcza w Sieci, na skrawek popkultury, reklamy, teledysku czy nawet scenkę z ulic Tokio, której dziwaczność sprawia, że nie tylko przeciętny człek nie ma aparatu poznawczego zdolnego to przetworzyć, ale i rzeszom mniej normalnych byłoby ciężko. Są nawet miejsca w Internecie, które zajmują się wyłącznie kolekcjonowaniem przejawów odrealnionej japońskiej niedorzeczności (jedno z nich, WTF Japan Seriously, szczególnie warto odwiedzić, prawdziwa kopalnia szoku).

Tak, prędzej czy później japońskie dziełka musiały u nas zagościć!

h

Skrawki japońskich skrajności

h

Ktoś wspominał o ekstremie? Nasza pierwsza propozycja wywodzi się właśnie bezpośrednio z takich niebezpiecznych rejonów. A dokładniej ze świata komiksu ero-guro. A cóż to takiego? Ero-guro (właściwie ero guro nansensu) to specyficzna estetyka, forma groteski, w zalążku dostrzegalna w kulturze japońskiej od wieków, ale uformowana w pełni na początku XX-wieku. Jej definiującą cechą jest łączenie przerysowanej, makabrycznej przemocy z seksem. Przewija się zaś w każdej formie popkultury – od niepokojących obrazów do najgorszego sortu porno. Zresztą, może nie będziemy się rozwodzić – mamy w Polsce specjalistę, do którego z przyjemnością was odsyłamy (warto!). Powitajmy zatem Shintaro Kago. To czołowy, doceniany na całym świecie komiksiarz tworzący w nurcie, właściciel totalnie ekstremistycznej wyobraźni – i solennie ostrzegamy, absolutnie nie wklepujcie w Google jego nazwiska, jeśli macie mało wrażliwe żołądki, poczucie moralności i wiarę w ludzkość!!! Nie, żeby prace Kago były jakimiś porno masakrami dla samego tylko epatowania (no, może momentami). Wręcz przeciwnie, Kago to mistrz nieszablonowych pomysłów, społecznych komentarzy, kapitalnego czarnego humoru czy wreszcie postmodernistycznego, surrealistycznego rozkładania wszystkiego (łącznie z czwartą ścianą, konstruowaniem fabuły i strukturą komiksu samą w sobie). Ale też autor takich dziełek, które mało kto strawi bez poczucia głębokie zniesmaczenia, a większość rzuci je po pierwszej stronie z poczuciem, że powinno się tego zakazać (choć patrząc na to, co my wam czasem proponujemy… he,he, może i powinniśmy reklamować bez bólu ;)). Skatologia, gwałty, spaczony seks, panorama najgorszych zboczeń, omijanie faktu istnienia pojęcia „tabu”, widowiskowe deformacje ludzkiego ciała i przemoc w najbardziej splatterowej postaci to tylko ułamek jego możliwości. Czytaj resztę wpisu »

Inwazja heavymetalowych paluchów!!!

In Ciekawostki znalezione w Internecie, Opowiadania, Różne, różniste on 13 Maj, 2012 at 6:00 am

Każdy potrzebuje fajnych gadżetów – taka epoka, że bez czegoś czadowego w zanadrzu nie ma lansu ani baunsu. Lecz jaki gadżet można zaproponować bizarrowcom? Zanim rozpędzicie swoje wyobraźnie, powstrzymamy was – pewnie macie mnóstwo ciekawych i niesmacznych pomysłów, ale prawda jest taka, że my już znaleźliśmy coś idealnego!

Zapewnie pamiętacie Iana Giedrojcia. Jeśli nie, zapraszamy do nadrobienia zaległości (warto, warto!). Jeśli tak, to wiecie, że wszystko, czego dotknie się ów człowiek renesansu to czyste, absurdystyczne złoto. Zasada ta działa i tym razem. Otóż całkiem niedawno palec Boży (ej, ej, stop –  zdecydowanie Szatański) wskazał na zespół Nihil Quest, którego Ian jest frontmanem, i natchnął ich, by złapali za wiosła i nagrali świetny album pełen ciężkich brzmień. Tak powstało „1.1 Splendid Isolation”. Ale gdy już dzieło się dokonało, chłopaki z zespołu stwierdzili, że zwykła płyta CeDe nie jest godnym nośnikiem dla ich ukochanego dziecka. I co zrobili? Nagrali swoją płytę na ucięty palec!

h

Inwazja heavymetalowych paluchów!!!

h

h

Oto i on, w całej swej palczastej glorii! Unikalny pendrive o kształcie uciętego palca, na którym znajdziecie całe „1.1 Splendid Isolation” w formacie mp3 i FLAC, a także masę dodatkowych materiałów multimedialnych związanych z Nihil Quest. Nie jest to jednak taki byle jaki, plebejski palec – uwierzcie nam, na paluchach to my się znamy, mieliśmy tu nawet specjalistyczną historię o jednym takim, co do lubił w nieprzyzwoitych miejscach grzebać. Pendrive to bowiem niepowtarzalna i oryginalna replika autentycznego palca, który nadgryzł swoimi zębami Armin Meiwes, słynny Potwór z Rotenburga, który zjadł poznanego w necie koleżkę i to za jego przyzwoleniem – o Arminie opowiada zresztą utwór promujący album, „(Also Spracht) Franky”. Palec ma pojemność 2 Gb i jest w pełni sprawny – słabe jednostki, które nie potrafią docenić potęgi heavy metalu mogą sobie na niego spokojnie nagrać koncert szopenowski czy „The Best of Bayer Full”. Czytaj resztę wpisu »

Krzywa rzeczywistość w krzywym zwierciadle Iana Giedrojcia

In Ciekawostki znalezione w Internecie, Różne, różniste on 27 kwietnia, 2012 at 6:00 am

Bizarro przekształca znany nam świat i popkulturę w absurdalny plac zabaw dla bardzo dziwnych dzieci. Ucieka się dzięki tego typu twórczości w najbardziej wykręcone z możliwych rzeczywistości, pełne szokujących smakołyków dla ludzi, którzy potrafią się zachwycić takim klimatem (czyli, mam nadzieję, na przykład wszystkich czytających ten wpis). Ale, jak nietrudno zauważyć w naszych polskich realiach, życie codzienne potrafi być równie nasycone absurdem. Tyle, że często w sposób strasznie przykry dla ślepi, uszu i reszty zmysłów.

Można by tu się rozpisać o złośliwych sejmowych pyskach z tivipudła czy różnych plagach czyhających na nas w niemal każdym miejscu, od urzędu do kolejki w mięsnym. Ale po co? Bizarro to literatura rozrywkowa, a więc zdrowy eskapizm. Nie pasuje do niej smętne gderanie na rzeczywistość. Ale zaraz, właściwie to znajdzie się sposób na mówienie o realiach, który wszystkim bizarrolubcom bliski powinien być.

Jaki? Cóż, wedle starej zasady „klin klinem” absurdy świata w wersji PL należy zwalczać przekształcając je… w jeszcze większy absurd. Ale ten dobry i pożądany. Jeśli nie wierzycie, próbka twórczości Iana Giedrojcia, którą zgodził się zaprezentować na niedobrych literkach, przekona was z pewnością.

Czytaj resztę wpisu »

Bizarro TV – Niebezpieczne stężenia absurdu

In Animacja, Ciekawostki znalezione w Internecie, Różne, różniste on 13 kwietnia, 2012 at 6:00 am

Główną cechą, którą zawsze zobaczycie w opisie gatunku zwanego bizarro fiction, jest absurdalność. Absurdalne pomysły, fabuły, postaci i tak dalej. Każde dzieło literackie popełnione pod naszym ukochanym szyldem posiada coś z tej listy – w mniejszym lub (zwykle) większym stężeniu, do szczytów możliwości ludzkich w tej konkurencji włącznie. Poleciałbym przykładami, ale po co cytować streszczenia wszystkich książek wydanych w tej konwencji? Lepiej samemu je przeczytać.

Absurd świetnie sprawdza się jako podstawa dla komedii. Wiedzą to dobrze liczni niczym szarańcza fani brytyjskiego humoru, ale tu nie kończy się rola totalnej niedorzeczności w wielkim dziele rozśmieszania ludzi. Tego typu klimaty lubią też dziwne byty krążące w wirtualnym światku zwanym Siecią, Internetem bądź Wylęgarnią Zła & Rozpusty & Nieznajomości Gramatyki.  Jakkolwiek na to nie spojrzeć, wiele z pochodzących z cyberprzestrzeni audiowizualnych (i nie tylko) narzędzi do wywoływania bólów przepony cechuje właśnie treść podszyta soczystą dawką absurdalności. Niektóre generują nawet…

Czytaj resztę wpisu »

Podpatrzone na Bizarro Central

In Ciekawostki znalezione w Internecie on 3 kwietnia, 2012 at 6:00 am

My tu sobie powoli, spokojnie i naturalnie uprawiamy nasze całkiem świeże poletko, ale należy pamiętać, że na Zachodzie bizarro fabryka pracuje pełną parą. Na Bizarro Central właściwie codziennie pojawia się jakaś aktualizacja – wszystko dzięki pracy potężnej bandy autorów, którzy nie tylko poświęcili się przelewaniu na papier swoich uciesznie absurdalnych wizji, ale też starają się wychodzić poza niwę literacką i zapewniać miłośnikom gatunku odpowiednią dawkę emocji. Kompilują więc wszystko, co dziwne, szokujące, niedorzeczne i zabawne.

My oczywiście bacznie się przyglądamy. Szukając inspiracji, ale także by chybcikiem wyrwać dla Was co po smaczniejsze kąski i sprawić, że dotrzecie do nich jak po sznurku. Znaczy się linku. No, wiadomo w czym rzecz.

Zatem zapraszamy do kolejnego zestawienia smakołyków od kolegów z USA.

Czytaj resztę wpisu »