polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘bartłomiej dzik’

„TurboFacebook” by Bartłomiej Dzik

In Opowiadania on Marzec 31, 2017 at 6:00 am

niedobreliterkitxtŚwiat bez Facebooka byłby miejscem nudnym. Choćby dlatego, że nie byłoby jak śmiać się ze stad uzależnionych od tego portalu ludzików.

Dzięki Bartłomiejowi Dzikowi możemy jednak odsunąć od siebie ów ponury scenariusz, w zamian za to skupić się na tym co by było, gdyby Facebook był jeszcze potężniejszy niż jest obecnie. Taki Facebook w wersji turbo. Czyli TurboFacebook.

Krótko, zwięźle, mega zabawnie i na temat – to najszybsza recenzja poniższego tekstu. Zapraszamy do lektury! Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

„Gwiazdkowa niespodzianka” by Bartłomiej Dzik

In Opowiadania on Grudzień 25, 2015 at 6:00 am

niedobreliterkitxtJako że święta are in progress, a Gwiazdor nieśmiało puka… powiedzmy, że w szybkę, nasz sprawdzony autor Bartłomiej Dzik postanowił zadać sobie trud, żeby uświadomić młodych i starych jak wyglądają zakulisowe machinacje sfer niebieskich. Które nota bene mają spory wpływ na to co tu i teraz się wyprawia… Jeśli więc nie boicie się poznać prawdy, poniższy tekst jest właśnie dla Was… I vice versa, nie jest dla Was w przypadku gdybyście od veritas (które wszak powinno występować w kombinacji z in vino) woleli klasyczną, nudną tradycję, z której jakże niewiele wynika…

Tak czy siak, Gwiazdkową niespodziankę czytajcie ostrożnie!

Czytaj resztę wpisu »

„Śmieciolucja” by Bartłomiej Dzik

In Opowiadania on Sierpień 28, 2015 at 6:00 am

niedobreliterkitxtRóżne już były rewolucje, ale takiej, o której napisał Bartłomiej Dzik, jak żywo sobie nie przypominamy. Co prawda Paskud oniegdaj stoczył zwycięską (na szczęście!) batalię z kolonią pleśni wyrosłą mu pod łóżkiem na niedojedzonym kawałku pizzy, ale co innego jedna bitwa, a co innego regularna wojna.

Tak na marginesie, to chodzą plotki, że pleśń szykuje rewanż i planuje destrukcyjny desant na zawartość lodówki Paskudziastego.

O konsekwencjach nadmiernego produkowania śmieci możecie, a nawet powinniście, przeczytać poniżej. Wszak nigdy nie wiadomo kiedy i z kim (czym) przyjdzie wam walczyć!

Czytaj resztę wpisu »

„Krem, który działał” by Bartłomiej Dzik

In Opowiadania on Maj 6, 2015 at 6:00 am

niedobreliterkitxtPodobno Paskud nie promuje równouprawnienia tematycznego. Czy może to mieć coś wspólnego z prawdą? Toż to niecne i całkowicie oczerniające oszczerstwo.

Na dowód: dzisiejsze opowiadanie. Bartłomiej Dzik wymyślił coś dla kobiet. Przynajmniej tytuł – Krem, który działał to coś jak obietnica nirwany i dowolnego z siedmiu nieb! A co do treści… ustalmy, że kobietom też się spodoba. Niektórym. Tym co bardziej zbizarrowanym. Sprawdźcie sami.

Zapraszamy do lektury! Czytaj resztę wpisu »

„Bizarro dla zaawansowanych” – pierwsza odsłona

In Książka, Różne, różniste on Kwiecień 7, 2015 at 3:29 pm

unnamedStali oglądacze/czytacze tudzież użytkownicy naszego niedobroliterkowego pandemonium zapewne zauważyli, żeśmy ostatnio nieco zamilkli. Nawet Paskud niespecjalnie coś spaskudził, a to w przypadku takiej aberracji wcielonej już naprawdę niepokojący syndrom.

Nie martwcie się jednak! Nie wynikało to bynajmniej z tego, że miny przeciwpiechotne pourywały nam wszystkie kończyny albo że zielone ludziki porwały nas i przetrzymują w miejscach odosobnienia… Skąd! Po prostu byliśmy na maksa zaangażowani w dopieszczenie i dopięcie najnowszej biz-antologii, a konkretnie Bizarro dla zaawansowanych. I oto, proszę szanownego Państwa, udało się! Poniżej okładka i spis treści tegoż dzieła: Czytaj resztę wpisu »

„Zabugowany” by Bartłomiej Dzik

In Opowiadania on Luty 15, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtPaskud nigdy o tym nie wspominał, chyba że sam sobie, po kilku głębszych, że kiedyś, nim został Paskudem, był nałogowym graczem komputerowym. Pierwszy pośród złych nadmienia przy okazji, że grywał w same gry edukacyjne, ale my możemy się domyślić, że w – notabene – grę wchodziły zgoła inne produkcje.

Tak więc nie jest niczym dziwnym, że kiedy Paskud otrzymał do weryfikacji i akceptacji opowiadanie Zabugowany Bartłomieja Dzika, to po paskudnych jego włościach poniósł się rychło gromki, wilgotny śmiech istoty maltretowanej tak zwanym poczuciem humoru.

Publikując tekst sprawdziliśmy, czy rzeczywiście jest aż tak dowcipny (od Paskuda nie da się wydusić żadnej opinii – biedaczek ledwo przeżył zakrztuszenie własną śliną). Werdykt? Potwierdzamy. Jest śmiesznie. I na temat. Growy. Ale z przymrużeniem oka. Lub dwóch, jeśli macie pecha nie być Paskudem.

Zapraszamy do nostalgiczno-bizarrycznej lektury! Czytaj resztę wpisu »