polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘bartosz orlewski’

Kutnowskie i Wrocławskie Dni Fantastyki 2016

In Patronat, Różne, różniste on Maj 6, 2016 at 6:00 am

niedobreliterki2Już za progiem maj. A maj to… tak, oczywiście: majówka. A jak majówka to piwo, kiełbaska i grill. Tylko ile tego piwa i kiełbaski można? Są limity. Limitów nie ma natomiast umiłowanie literatury i – ogólnie – kultury fantastycznej.

Także w maju, w Kutnie, odbędą się Dni Fantastyki organizowane przez Miejską i Powiatową Bibliotekę Publiczną w Kutnie. Jeśli nie wiecie, gdzie jest Kutno i jeśli wydaje się Wam, że wcale nie musicie wiedzieć, gdzie jest Kutno, to jesteście w stanie kompilacji głębokiej niewiedzy i głębokiego błędu. Zanim pomaszerujecie do mapy, by nadrobić zaległości geograficzne, rzućcie okiem poniżej, bo my – ekipa niedobra – z przyjemnością wyjaśnimy Wam, czemu na wspomniane wydarzenie warto rzucić okiem, najlepiej z bliska! Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

„Miasteczko” by Bartosz Orlewski

In Opowiadania on Kwiecień 20, 2015 at 6:00 am

niedobreliterkitxtGotowi na kolejną wyprawę na Weird West, niekoniecznie uwieńczoną radosnym kłusem w stronę zachodzącego słońca? No pewnie, że gotowi. Paskud przymierzał cały dzień czapsy, ale żadne mu nie pasowały, więc tak się wkurzył, że zjadł swojego Stetsona. Ale ufamy, że inni już sięgają po rewolwery i karmią wiernego konia energetyczną pasza, coby nadawał się do szybkiego napadu na bank.

I, jak wiadomo, jeśli kowboje i bandyci, to tylko Bartek Orlewski. Najnowsza magiczna wyprawa na pustkowia USA, które pod historycznymi faktami skrywają drugie, mroczne dno, na pewno was zauroczy. W końcu to specjalność autora, a im dalej w Zachód, tym ciekawsze dziwności odkrywa on dla nas. Czytaj resztę wpisu »

Bizarrowe polecanki – część 3

In Różne, różniste on Październik 23, 2014 at 10:05 pm

logo recaBizarrowcy, jesień w pełni, na dworze albo plucha, albo zaraz będzie plucha… więc jak się bawić? Chcielibyście coś poczytać, zgadliśmy? Cóż, możecie zacząć od pojawiających się tu na literkach wykwitach literatury, lecz nie tylko nami człowiek żyje, prawda? Zwłaszcza, jak tyle czyta, że wiecznie niedoczytany.

Ale spoko, my też tak mamy i to generalnie znamy, więc spieszymy z trzecią rundą polecanek, gdzie podtykamy wam niby obce, a jakże swoje. Tym razem w trochę innej, bardziej eseistycznej konwencji w dodatku, bo co jak co, ale urozmaicenia zawsze w cenie.

Dziś też tylko jeden pisarz w naszym zestawieniu – ale za to ze wszech miar wyjątkowy. Przedstawi go zaś nasz wyjątkowy pisarz, Bartosz Orlewski, który, jak pewnie dobrze wiecie, rozsmakował się w bardzo konkretnych a specyficznych klimatach, więc przy okazji zdradzi, jak owo rozsmakowanie przebiegało… przynajmniej w części! Czytaj resztę wpisu »

„Za garść zbawienia i inne opowiadania” czyli zbliża się e-zbiorek Bartosza Orlewskiego!

In Książka, Patronat on Styczeń 18, 2014 at 6:00 am

Za garść zbawienia - okładka2014 już na dobre się rozkręca, gdzieniegdzie nawet zaobserwowano śniegi i lody, których zeszły rok nam oszczędził, a co z bizarro? A bizarro prze do przodu, a autorzy związani z literkami bynajmniej nie zamiarują próżnować. Dowód? Proszę bardzo: dziś mamy zaszczyt poinformować was o pierwszej dużej premierze zafundowanej nam przez naszego stałego dostarczyciela literackich perełek – Bartosza Orlewskiego.

Bartek co prawda nie uprawia hardkorowej głupawki, którą Paskud wydaje się często epatować i emanować, ale bizarro ma wiele oblicz – a nie ma autora, który lepiej czarowałby klimatem i lepiej wplatałby w swoje opowieści wątki intelektualne, a zwłaszcza filozoficzne, z których jest szczególnie znany. Dlatego bardzo cieszymy się, że niebawem (bo 1 lutego) pojawi się cyfrowy zbiorek (naturalnie objęty oficjalnym paskudowym patronatem) pod tytułem Za garść zbawienia i inne opowiadania, służący za podsumowanie jego dotychczasowych dokonań. Czytaj resztę wpisu »

Na grobowe nastroje, cmentarne wybryki – czyli zaduma listopadowa na Niedobrych Literkach

In Akcje Literackie, Opowiadania on Listopad 1, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtŚmierć. Zasadniczo to koniec, choć niektórzy twierdzą, że początek. Niezależnie od stanowiska, nie jest to na pewno najprzyjemniejsze zjawisko. Nasza własna lub w najbliższych okolicach – to dopiero dołujący temat do rozkmin i tragiczny do doświadczenia. Zrobiło się smutnawo, ale tak to jest – pod warunkiem, że nie trafi się opcja luksus, czyli Raj albo przynajmniej wygrzebanie się jako wesołe zombie, to każdego z nas czeka bliskie spotkanie trzeciego stopnia z PONURYM ŻNIWIARZEM (i tak, mamy nadzieję, że gość będzie tak sympatyczny jak w Świecie Dysku).

A jeśli wolicie podejść do sprawy optymistycznie, to… wczoraj było Halloween! Najlepsze święto w roku (Santa Claus jest passé i komercyjny i od potraw wigilijnych się pięcznieje, a reszta świąt w Polsce jest albo ponura, albo pompatyczna), horror, dynie, kostiumy, horror, słodycze, dzikie melanże, horror – jak porządnie spędzi się Święto Duchów, to i poranny grobbing niestraszny, nawet na kacu. I w tej tonacji zaprosimy was do lektury aktualki na pierwszy listopada, w ramach której Davidt Liode, Bartosz Orlewski, Andrzej Biedroń, Juliusz Wojciechowicz, Darek Kuchniak oraz Rafał Christ opowiedzą wam o śmierci, a Tomasz Woźniak wesprze ich jak zwykle świetnymi ilustracjami. Zejście w stylu bizarro? Najlepsze zejście z możliwych! Czytaj resztę wpisu »

„Saul” by Bartosz Orlewski

In Opowiadania on Wrzesień 6, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtAtmosferyczne bizarro… To niektórym może się kłócić z wywrotowym jak uroda Paskuda obliczem naszego skrzętnie pielęgnowanego poletka literackiego. A jednak, jak się człowiek przyjrzy, coś takiego występuje w przyrodzie jak najbardziej i jest równie fajne, co orgia dziwactw z zasuwającą jak bolid Formuły 1 fabułą. Czasem potrzeba czegoś cichszego, czegoś budującego klimat – nie znaczy to jednak, że trzeba przy prokurowaniu takowej opowieści porzucić pierwiastek (very) weird.

Oczywiście, literki zebrały tak różnorodną ekipę, że i u nas w Polsce zagnieździło się to nieco mniej rozbuchane bizarro.

Mistrzem atmosferycznych tekstów jest niewątpliwie Bartosz Orlewski. Tylko u niego western spotka się z filozofią, a światy ze snu rodem zespolą się z wszechobecnym klimatem noir. Myślimy, że każdy już wie jak bardzo oryginalna jest twórczość tego autora. Myślimy też, że już najwyższa pora na jego kolejne opowiadanie. Czytaj resztę wpisu »

„Jeff” by Bartosz Orlewski

In Opowiadania on Maj 2, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtKowboje to mają przerąbane. Przede wszystkim tacy westernowi, co to mniej krowy wypasają, a więcej z Coltów naparzają. Bo jak nie jakieś wędrówki po pustkowiach, gdzie szakale, skorpiony i inne tałatajstwa czekają na tani posiłek, to do saloonu wpadnie banda gringos z wielką ochotą do wymiany uprzejmości za pomocą pocisków i śrutu. Jak szeryf się nie przyczepi i nie wlepi mandatu za zbyt szybką jazdę albo Indianie akurat nie kwapią się do skalpowania, to urocza prostytutka podczas nocy zasłużonych igraszek sprzeda rewolwerowcowi weneryka gratis. Ech, życie na Dzikim Zachodzie to nie przelewki.

A co powiedzieć ma pan w Stetsonie, którego prześladują nagłe fluktuacje rzeczywistości, postacie mogące nie pochodzić z tego świata, a nawet, hmm, komplikacje płciowe?

Na to pytanie odpowie nam Bartosz Orlewski, który znów zawędrował na bezdroża pełne typów spod ciemnej gwiazdy, którym przytrafiają się przygody zgoła dziwne. Zatem – na koń, czyli czytać, bo warto, naprawdę warto spotkać niejakiego Jeffa. Czytaj resztę wpisu »

„Ristretto” by Bartosz Orlewski

In Opowiadania on Grudzień 18, 2012 at 6:00 am

niedobreliterki-mikołaj-nieświęty logoJak zapewne zauważyliście, niedobre literki i panoszący się na nich Paskud oferują wiernym czytelnikom jedynie towar lepszy i lepciejszy. Do tej drugiej kategorii z pewnością zaliczają się teksty Bartka Orlewskiego. Jego najnowsze opowiadanie Ristretto stanowi doskonały dowód na to, że nasze przechwałki są w pełni uzasadnione.

Jak to w tekstach Bartka, w jego najnowszym wejściu smoka znajdziecie metaforyczny świat, refleksyjną atmosferę i więcej niż odrobinę filozofii. Wszystko to w plastyczno-niebanalnej oprawie językowej.

Lecz ostrzegamy; nie dajcie się zwieść łamiącemu język brzmieniu tytułu ani powyższym przymiotnikom – jeśli już będziecie narażeni na łamanie, to nie języka a umysłu. To historia dla prawdziwych twardzieli. Z akcją, epickim konfliktem, upiornymi paskudztwami fruwającymi i całym przynależnym takowej menażerii bagażem estetycznym (znajdą się nawet efektowne wybuchy). Chcecie przekonać się, czy należycie do tego grona? Zapraszamy, wszak do odważnych… Czytaj resztę wpisu »

Mikołaj przychodzi nocą czyli mikołajkowy atak bizarrowy part 1

In Akcje Literackie, Opowiadania on Grudzień 6, 2012 at 6:00 am

niedobreliterki-mikołaj-nieświęty logoRok zmierza z prędkością światła do końca i, jeśli nie przydarzy się po drodze szumnie zapowiadany koniec świata, to już niedługo Wigilia, Święta, upragnione dni wolne i okazja do obżarstwa. A także obdarowania się prezentami wszelkiej maści, takimi dla grzecznych i takimi dla mniej grzecznych dzieci. Oczywiście, zwyczajowo, macza w tym palce niejaki Mikołaj (vide portret obok). Święty zresztą. Poniekąd. A przed wigilijną akcją zmasowaną robi on zwykle próbę i odświeża swoje zdolności wchodzenia przez komin i poganiania reniferów w swoje imieniny, czyli dzisiaj, drogie dzieci.

My, jako wielcy fani działalności owego w szkarłat odzianego dziada, musieliśmy go także zaprosić do siebie. Jak można się domyślać, Mikołaj na bizarrowo może jednak nie przypominać dobrotliwego grubasa, którego widzimy w reklamach i filmach dla dziatwy.

Jak różne role i wcielenia może przyjmować Bizmikołaj (wszelkie prawa zastrzeżone, jakby co!), pokaże wam dziś trójka dobrze już znanych niedobroliterkowiczom autorów: Karol Mitka, Tomasz Czarny oraz Bartek Orlewski. A graficznie uświetni ich prace niezastąpiony Tomek Woźniak. I uważajcie – żadne z wcieleń Mikusia pojawiających się w owych tekstach nie zasłużyło na tytuł Świętego. A wręcz przeciwnie!

h

„Warszawskie Niespodzianki”

by Karol Mitka

h

– Uciekli! Kurwa, uciekli! Gwałtu! Rety! Uciekli! – wrzeszczał stojący w pustej celi salowy.

Natychmiast zrobiło się zbiegowisko. W pomieszczeniu stłoczyli się zaaferowani strażnicy, kilku pielęgniarzy, ordynator oraz dwóch psychiatrów. Wszyscy z niedowierzaniem patrzyli na dziurę wygryzioną w obitej materacami ścianie i ślady niewielkich stóp wydeptane w pokruszonym betonie.

– Co teraz będzie? – spytał ktoś z tłumku.

Ordynator podrapał się po łysinie.

– Mamy przejebane. Na pewno będą się mścić…

* Czytaj resztę wpisu »