polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘blog’

Bizarrowe polecanki – część 2

In Różne, różniste on 25 lipca, 2014 at 6:00 am

logo reca Jak się obcuje ze zbyt normalnymi rzeczami, człowieka może strzelić nuda. Z tą dziwnością i tym bizarro całym jest tak, że im więcej tego przyjmiemy do systemu, tym mniej pociągające wydają nam się nieodchylone klimaty. A że bizarrycznej literatury często brakuje na półkach księgarni (w Polsce praktycznie zawsze), a nawet ogromny literkowy zbiór tekstów w końcu się czytelnikowi na głodzie wyczerpie, trzeba szukać gdzie indziej, w rejonach zbliżonych.

Oczywiście my o was dbamy, dlatego znów będziemy polecać, co by naprowadzić was na dziwactwa godne uwagi, a niekoniecznie opatrzone etykietką bizarro.

Dziś w zasadzie poleca Grzywacz. Gdy dano mu to zadanie, przejrzał listę tego, co ostatnio czytał na papierze i stwierdził, że nie ma tam zbyt wiele dziwności, a najdziwniejszy z listy jest w zasadzie Murakami, czyli bardzo kiepsko to rokuje. Na szczęście Grzywacz jest uzależniony od Internetu, a tam już tylko zwyrolstwa i pokręceństwa czytuje, co już do polecania się nadaje. Zapraszamy do lektury! Czytaj resztę wpisu »

Krzywa rzeczywistość w krzywym zwierciadle Iana Giedrojcia

In Ciekawostki znalezione w Internecie, Różne, różniste on 27 kwietnia, 2012 at 6:00 am

Bizarro przekształca znany nam świat i popkulturę w absurdalny plac zabaw dla bardzo dziwnych dzieci. Ucieka się dzięki tego typu twórczości w najbardziej wykręcone z możliwych rzeczywistości, pełne szokujących smakołyków dla ludzi, którzy potrafią się zachwycić takim klimatem (czyli, mam nadzieję, na przykład wszystkich czytających ten wpis). Ale, jak nietrudno zauważyć w naszych polskich realiach, życie codzienne potrafi być równie nasycone absurdem. Tyle, że często w sposób strasznie przykry dla ślepi, uszu i reszty zmysłów.

Można by tu się rozpisać o złośliwych sejmowych pyskach z tivipudła czy różnych plagach czyhających na nas w niemal każdym miejscu, od urzędu do kolejki w mięsnym. Ale po co? Bizarro to literatura rozrywkowa, a więc zdrowy eskapizm. Nie pasuje do niej smętne gderanie na rzeczywistość. Ale zaraz, właściwie to znajdzie się sposób na mówienie o realiach, który wszystkim bizarrolubcom bliski powinien być.

Jaki? Cóż, wedle starej zasady „klin klinem” absurdy świata w wersji PL należy zwalczać przekształcając je… w jeszcze większy absurd. Ale ten dobry i pożądany. Jeśli nie wierzycie, próbka twórczości Iana Giedrojcia, którą zgodził się zaprezentować na niedobrych literkach, przekona was z pewnością.

Czytaj resztę wpisu »