polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘dzień dziecka’

Dzień dziecka nie dla dzieci

In Akcje Literackie, Grafika, Opowiadania on 1 czerwca, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtKiedyś wszyscy byliśmy dziećmi… No, może poza Paskudem, który od razu urodził się taki jaki jest – okropny, straszny… ups! To znaczy strasznie, okropnie wręcz fajny. Dziś – kultywując niedobroliterkową tradycję (patrz zeszły rok) – przygotowaliśmy dla was tradycyjny zestaw literackich cymesów, związanych z adresatami pierwszoczerwcowego święta.

A będzie to zestaw niebagatelny (także objętościowo) i niebanalny, bo zebraliśmy nowe dziełka od dobrze znanych literkowych działaczy i poruszają one wiele dziwacznych (a przez to ciekawych) tematów. Trudne relacje pociech z rodzicami, szokujące wyczyny małych łobuzów, zwichrowane wersje znanych bajek, mroczne zdarzenia, inne wymiary, a na koniec nawet prawdziwa rewolucja się znajdzie! Swoje dniodzieckowe impresje przedstawią wam Darek Kuchniak, Marcin Rojek, Paulina Kuchta, Juliusz Wojciechowicz, Rafał M. Skrobot, Artur Kuchta, Jerzy Łukaszewski oraz Andrzej Biedroń. Zwróćcie też koniecznie uwagę na ilustracje, które przygotował nowy współpracownik literek o tajemniczym pseudonimie Zetbiks (lub Zbx Szafirsky). I ogólnie – mamy nadzieję, że ubawicie się jak (trochę stuknięte) dzieci! Czytaj resztę wpisu »

„Lawina!” by Marek Grzywacz

In Akcje Literackie, Opowiadania on 30 Maj, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtMam dziś święto kościelne, ale pewna część populacji, ta wiekowo najniższa, czeka już z niecierpliwością na inne święto. Tak, tak, początek nowego miesiąca, czerwcem zwanego, to dla nich gratka. Ach, dzieci…

Właśnie, z czym się wiąże ich dzień? Z tonami zabawek wpadającymi w pazerne rączki naszych pociech. Tak, one i dzieci to nierozłączny temat. A gdyby ta obfitość zabawek została wykorzystana w niecny sposób ?

O Dniu Dziecka, o zabawkach, o pewnym niedobrym człowieku i jego wielkiej ucieczce opowie wam Marek Grzywacz. Ale zaraz… data to raczej nie ta. Spokojna głowa. Szykujcie się – Lawina! to zwiastun tego, co czeka was 1 czerwca. Będzie się działo. Czytaj resztę wpisu »

Dzień Dziecka, armia radziecka

In Akcje Literackie, Opowiadania on 1 czerwca, 2012 at 6:00 am

Nadszedł ten dzień, którego obawiają się zapewne rodzice niektórych bardziej wymagających brzdąców, ten, który sprawia, że wszyscy właściciele sklepów z zabawkami zacierają ręce i szykują się do liczenia zysków. Tak jest, proszę państwa, Dzień Dziecka właśnie wylądował. Dziś, od rana do wieczora, wszystko będzie się kręciło wokół ukochanych produktów pożycia intymnego par na całym świecie.

Ale nie dajmy się zwariować – my dobrze wiemy, że swoje potrzeby mają dzieci w każdym wieku. A zatem, jako przerywnik w rozpieszczaniu potomstwa, proponujemy naszym czytelnikom coś dla tych dużych dzieciaków – zestaw tekstów tematycznie kręcących się wokół dzieciaków, których żaden dzieciak nie powinien NIGDY, PRZENIGDY przeczytać. Czyli gratka tylko dla dorosłych 😀

Przy czym, nie chcąc wpłynąć negatywnie na przyrost populacji, uprzedzamy – ojcostwo, macierzyństwo i kontakt z małoletnimi nie są tak przerażająco-dziwnymi sprawami, jak przedstawiają to poniższe teksty.

A może są?

Nie dywagujmy – najważniejsze, że na Dzień Dziecka zestaw pierwszorzędnych szortów przygotowali dla was nasi znakomici autorzy (nie mamy informacji, czy w procesie twórczym udało im się odkryć w sobie wewnętrzne dziecko;)). Zeter Zelke, Kazimierz Kyrcz Jr., 2 x Karol Mitka, Rafał Christ, Jerzy Łukaszewski, a na deser zestaw stustłówek od naczelnego drabblomistrza Rzeczypospolitej – Rafała Kulety. A wszystko doprawione cieszącymi oko grafami Tomasza Woźniaka. Czy można sobie wymarzyć lepszy prezent na 1 czerwca?

h

„Marzenia świętoszków” by Zeter Zelke

h

Ludzie są różni, mają różne potrzeby. Aby im zadośćuczynić organizują się w grupy, kluby, zespoły, zgromadzenia – bo razem szybciej, łatwiej i przyjemniej. Tak powiadają.

Działalność Klubu Świętoszków rozpoczęła się od inicjatywy Klusi. Klusia miał problem wynikający z obsesji, a obsesja generowała potrzeby. Prawdopodobnie znalazłby szeroki posłuch w lokalnym szpitalu dla obłąkanych, jednak tak już mu się życie potoczyło, że uniknął wejścia w posiadanie żółtych papierów. Sam nie był świadom, że miał do nich pełne prawo, toteż musiał szukać bratnich dusz pośród szarego pospólstwa. I znalazł je. To aż zaskakujące, że poszło mu tak sprawnie. Czytaj resztę wpisu »