polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘halloween’

„Hells Kitchen” by Miss.Swiss

In Opowiadania on 11 kwietnia, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtDynie są nie tylko jednym z ulubionych narzędzi Paskuda (wykorzystuje je – nie pytajcie o szczegóły – do polowań na co bardziej upierdliwe muchy). Są także megakultowym i zawsze aktualnym motywem opowieści halloweenowych i pokrewnych (po-krew, po-krew… przyszłam po-krew… – wysapała znajoma dynia i zasnęła, bidulka). W takich właśnie okolicznościach poznacie dzisiejszą bohaterkę opowiadania niedobroliterkowego. W sensie: dynię, nie tę drugą.

Autorką tekstu jest tajemnicza Miss.Swiss. To już jej drugi tekst na niedobrych literkach, ale mamy niejasne przeczucie, że na tym nie koniec… Jeszcze o tej pani usłyszycie. Czy też: jeszcze ją poczytacie. Tymczasem, miłej lektury Hell’s Kitchen.

I smacznej dyni! Czytaj resztę wpisu »

Na grobowe nastroje, cmentarne wybryki – czyli zaduma listopadowa na Niedobrych Literkach

In Akcje Literackie, Opowiadania on 1 listopada, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtŚmierć. Zasadniczo to koniec, choć niektórzy twierdzą, że początek. Niezależnie od stanowiska, nie jest to na pewno najprzyjemniejsze zjawisko. Nasza własna lub w najbliższych okolicach – to dopiero dołujący temat do rozkmin i tragiczny do doświadczenia. Zrobiło się smutnawo, ale tak to jest – pod warunkiem, że nie trafi się opcja luksus, czyli Raj albo przynajmniej wygrzebanie się jako wesołe zombie, to każdego z nas czeka bliskie spotkanie trzeciego stopnia z PONURYM ŻNIWIARZEM (i tak, mamy nadzieję, że gość będzie tak sympatyczny jak w Świecie Dysku).

A jeśli wolicie podejść do sprawy optymistycznie, to… wczoraj było Halloween! Najlepsze święto w roku (Santa Claus jest passé i komercyjny i od potraw wigilijnych się pięcznieje, a reszta świąt w Polsce jest albo ponura, albo pompatyczna), horror, dynie, kostiumy, horror, słodycze, dzikie melanże, horror – jak porządnie spędzi się Święto Duchów, to i poranny grobbing niestraszny, nawet na kacu. I w tej tonacji zaprosimy was do lektury aktualki na pierwszy listopada, w ramach której Davidt Liode, Bartosz Orlewski, Andrzej Biedroń, Juliusz Wojciechowicz, Darek Kuchniak oraz Rafał Christ opowiedzą wam o śmierci, a Tomasz Woźniak wesprze ich jak zwykle świetnymi ilustracjami. Zejście w stylu bizarro? Najlepsze zejście z możliwych! Czytaj resztę wpisu »

„Ode złego” by Jerzy Łukaszewski

In Opowiadania on 3 listopada, 2012 at 6:00 am

No dobra, Halloween już za nami, a my trochę przespaliśmy tę datę. Przyznajmy się bez bicia, że jest w tym tylko i wyłącznie wina… Paskuda, który w ostatni weekend zapił tak straszliwie, że na cały tydzień urwał mu się film, no i biedak stracił poczucie czasu. Kiedy jednak wydobrzał (znaczy się przed chwilą), zorientował się, że na redakcyjne konto wpłynęło tematyczne (jak najbardziej!) opowiadanie naszego stałego współpracownika. No cóż, nie szkodzi. My (zwariowana ekipa w Paskudzie jedyna, jednogłośni niczym komuna telepatów) uważamy, że Halloween i tak powinno trwać cały rok. Jerzy Łukaszewski z właściwą sobie swadą opisał ponoć autentyczną historię, od której włos jeży się na głowie, przynajmniej tym którzy jeszcze posiadają w tym miejscu owłosienie. Cóż, żeby zanadto nie przedłużać,  zapraszamy Was do lektury. Jeśli oczywiście się nie boicie!

h

Ode złego

h

Zwyczaj drążenia dyń w naszym kraju jest dość kontrowersyjny. Księża, jeśli go nie potępiają jako czegoś zaczerpniętego wprost z wierzeń pogańskich, uważają, że odwraca on uwagę wiernych od spraw naprawdę ważnych, spraw związanych z przyszłym życiem. Z kolei świeccy często widzą w nim coś obcego, wrażego, głupiego, bo przecież przyszło z Ameryki.

Ale to nieprawda.

To znaczy, owszem, Amerykanie spopularyzowali tę… hm… zabawę. Bo w ich wydaniu to jest zabawa. Natomiast sam zwyczaj jest proweniencji celtyckiej i wywodzi się z bardzo zamierzchłej przeszłości.

W tradycji celto-chrześcijańskiej Halloween to po prostu wigilia wszystkich świętych, All Hollows Eve. Święto to jest całkiem podobne do naszego Dnia Zadusznego. W tym sensie, że nasi przodkowie wierzyli, iż tego właśnie dnia, a właściwie tej nocy zmarli są blisko i trzeba czuwać.

Nieraz też trzeba się przed nimi bronić. W Halloween świat duchów i świat ludzi zbliżają się do siebie i zło wymyka się z cienia. Chroni przed nim Jack O’Lantern, dziwny potworek zrobiony z dyni.

Jaka jest jego tajemnica? Dlaczego coś, co samo w sobie jest straszne, miałoby chronić przed strachami? Zastanawiam się nad tym od dawna. Być może to jakaś forma zaklinania zła, więżenia go. Czytaj resztę wpisu »