polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘komiks’

Dzień Sąsiada

In Akcje Literackie on Maj 27, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtW niedobroliterkowej redakcji dość długo trwały spory, czy powinno się pisać sąsiada z małej czy z dużej litery. Wreszcie Paskud stwierdził, że dyńka go napieprza i żebyśmy przestali się kłócić. Ma być z dużej. Argumentował, że skoro już zdecydowaliśmy się uhonorować święto tegoż stwora, sorry, sąsiada, to deko szacunku nie zawadzi.

Jakby nie patrzeć na ten temat – wiadomo wszak, gdzie dwóch naszych tam przynajmniej trzy opinie – dziś dostaniecie od nas, nomen omen, cztery świetne opowiadania autorstwa Zeter Zelke, Agnieszki Pileckiej, Rafała Kulety i Artura „Dzikowego” Olchowego. Wszystko to okraszone mini komiksem Tomka Woźniaka. Endżoj! Czytaj resztę wpisu »

Elegancka erotyka Apollonii Saintclair – część 2

In Grafika on Wrzesień 27, 2013 at 6:00 am

L’encre de mon ombre (My shadow’s ink)Radujcie się, albowiem dziś wracają na literki piękne kobiety zrodzone w wyobraźni Apollonii Saintclair i uwiecznione w sytuacjach wyjątkowo niedwuznacznych, a przy tym często niesamowitych. Kolejna dawka prac Apolonii to miód dla oczu i za chwilę się o tym przekonacie.

Ciekawi nas, czy zgadliście po pierwszym poście, jakie inspiracje artystyczne przyświecały artystce podczas formowania się jej unikalnego stylu? Cóż, wiemy, że znacie się na wszystkim – w końcu poznaliście się na literkach 😉 – ale, dla ścisłości, za chwilę napiszemy o tym co nieco.

I, co jasne, ufamy, że i ta porcja grafik pani Saintclair wzbudzi wasz zachwyt! Czytaj resztę wpisu »

Elegancka erotyka Apollonii Saintclair – część 1

In Grafika, Różne, różniste on Wrzesień 17, 2013 at 6:00 am

La rencontre dans le vurt II (John Barleycorn’s strange poison)Ha, myśleliście, że nie będzie już grafik na literkach? Cóż, przerwa była długa, ale czas akurat dobry na powrót sztuki wyższej i niższej – ale głównie tej najwyższej i najdziwniejszej. Dopadła nasz wszak jesień, zwyczajowo pora zimna, ciemna, szara i deszczowa. Obcowanie z czymś miłym dla oka na pewno poprawi humor wrażliwym na aurę. I choć grafiki są czarno-białe, to wcale-ni-trochę nie ponure, a jednocześnie gorące jak sto słońc.

Ulubionym tematem artystki, którą dzisiaj mamy zaszczyt gościć, jest bowiem seks. A dokładniej, erotyka w kobiecym i na kobietach skupionym wydaniu, będąca jednocześnie eksploracją różnych odcieni pożądania odczuwanego przez piękne panie, a zarazem, nie ukrywamy, ich wdzięków.

A Apollonia Saintclair niewątpliwie potrafi ująć tą tematykę w wyjątkowym stylu, wyjątkowo realistycznym, inspirowanym komiksem i otoczkami wędrującymi pomiędzy takimi skrajnościami jak sztuka wysoka czy zwykłe porno lub nawet nutka sadyzmu/masochizmu. A przy okazji, wcale często, zapuszcza się w rejony nadrealne, abstrakcyjne i surrealistyczne. Czyli te, które kochają czytelnicy literek. Czytaj resztę wpisu »

Pokręcona menażeria Zacha Fleischera – część 2

In Grafika on Maj 15, 2013 at 6:00 am

STANLEY STAPLERI wracamy, napędzani chęcią obcowania z najbardziej wykręconymi przejawami sztuki, jakie stworzyły istoty ludzkie (wszelkie istoty nieludzkie także zachęcamy do wychylania się ze swoją twórczością). Oczywiście zapraszamy do wspólnego podziwiania dziwacznych form graficznych, w końcu lubimy się nimi dzielić.

Wraca z nami także Zach Fleischer. Próbkę twórczości tego amerykańskiego grafika i komiksiarza mieliście okazję poznać całkiem niedawno, ale koneserom próbka nigdy nie będzie wystarczać. Mamy więc dla was kolejną porcję prac.

I nie zdziwi was chyba to, że są jeszcze dziwniejsze niż te prezentowane poprzednio? Czytaj resztę wpisu »

Pokręcona menażeria Zacha Fleischera – część 1

In Grafika on Maj 4, 2013 at 6:00 am

A quick glance into the building across the streetNastawcie oczy na odbiór (heh?), albowiem na niedobre wkracza kolejna odsłona serii graficznych dziwaczności z całego świata i okolic. Będzie komiksowo. I karykaturalnie. A nawet szkicowo. Poznacie mnóstwo przemiłych postaci o niecodziennej anatomii. Czasem robiących sobie nieprzyjemne rzeczy, a czasami po prostu epatujących powierzchownością nieprzystającą do klasycznych standardów anatomii (i zdrowia psychicznego).

Jednym zdaniem – dorzucamy artystycznego paliwa do bizarro pieca.

Dziś swe wykręcone kreacje będzie wam prezentował pochodzący z USA Zach Fleischer. A jest to młody artysta o nietuzinkowej wyobraźni, tworzący własny, unikalny świat rodem z najlepszych komiksów niezależnych – dlatego radzimy wam uruchomić wyobraźnię, aby obcowanie z jego pracami sprawiło jeszcze większą przyjemność. Czytaj resztę wpisu »

Poszukiwany, poszukiwana, czyli Niedobre Literki werbują

In Różne, różniste on Marzec 29, 2013 at 6:00 am

pakud i want youPaskud, jak każdy już sobie pewnie uświadomił (jeśli nie, to powinien), jest bizarrowym bogiem. A w dobrym tonie jest, by bogowie posiadali wyznawców, których można na różne i różniste sposoby testować.

Nie bójcie się jednak. Nikt nie będzie Was krzyżował, oprowadzał przez czterdzieści lat po pustyni, ani przypiekał żywym bądź martwym ogniem. Choć ta ostatnia opcja jest niezwykle kusząca.

Jego wszecheminencja Paskud ma wobec najwierniejszych wyznawców bardzo daleko idące plany. O jakich planach mowa, dowiecie się spoglądając nieco niżej. Mile widziane będzie czytanie jego słów na klęczkach oraz mamrotanie pod nosem plugawych zaklęć w którymś z zaginionych języków, choć nie jest to konieczne.

Czytaj resztę wpisu »

Mackowate plugastwa Mike’a Dubischa – część 2

In Grafika on Sierpień 15, 2012 at 6:00 am

Nadszedł czas – dziś po raz drugi gości u nas Mike Dubisch, piewca plugawych bestii i kosmiczno-mackomnogiego horroru w formie graficznej. Nie ważne, z czym kojarzą ci się jego prace – z koszmarami kryjącymi się na skraju ludzkiej percepcji, bogatym w dziwne istoty kosmosem o gotyckim posmaku czy pachnącymi egzotyką i wiśnią brzegami wysp, w których twórczości stymulacyjnej macki pojawiają się częściej niż penisy (score!) – obok tych ilustracji nie można przejść obojętnie.

Dziś będziemy zaś wykazywać, że nie tylko miłością do lovecraftowskich wizji Mike Dubisch się wsławia.

Kolejną wielką zaletą twórczości naszego gościa jest, według załogi Niedobrych Specjalistów od Sztuki Wszelakiej (obecnie nie do końca istniejącej, ale zawsze fajnie nadać sobie szpanerską nazwę), niezwykłe wyczucie ducha najpiękniejszego „gatunku” na świecie – czyli estetyki pulpowej.

h

Mackowate plugastwa Mike’a Dubischa – część 2

h

Łatwo zwrócić uwagę przede wszystkim na ilość mackowatych, wielookich i bezkształtnych przyjemniaczków w portfolio Mike’a. Jednak znajdziemy w nim także scenki, które przenoszą w czasie do okresu, gdy lata świetności przeżywało Weird Tales, w kinach straszyli najeźdźcy z latających spodków, monstra rodem z klasyki grozy i tanie efekty specjalne, zaś groszowe powieści pełne potworów, roznegliżowanych niewiast i laserów rządziły wyobraźnią mas pragnących fantastycznej i rozrywkowej odskoczni od rzeczywistości. Oczywiście, Lovecraft, jak już podkreślaliśmy, jest elementem tych klimatów, ale Mike sięga także poza prace swojego mistrza. Doskonale odtwarza klimat tamtych obrazków – co przesądza sposób ukazania postaci, gdzieś tam przemykające kiczowate science fiction czy pojedynki przygodowych herosów z dziwactwami kryjącymi się w niezbadanych zakątkach świata, kolorystyka, lekka doza surrealizmu – ale jest w tym niezmiernie popularny. Doskonała replika i świetna kontynuacja tradycji jednocześnie? Dlatego kochamy gościć takich twórców! Czytaj resztę wpisu »

Mackowate plugastwa Mike’a Dubischa – część 1

In Grafika on Sierpień 4, 2012 at 6:00 am

Gigantyczny, zielony, nietoperzoskrzydły, z tysiącem wijących się macek… aż chce się przytulić. Tak jest, Cthulhu jest przeuroczy. I wszyscy powinni go kochać, lä lä, a bizarrowcy szczególnie, fhtagn. Tiki nerwowe (kultystyczne)? Cóż, wybaczcie, ale stary i mackowaty niewątpliwie powinien należeć do nieoficjalnego panteonu bizarro fiction, obok Latającego Potwora Spaghetti i innych chorych wymysłów. Dziadek Howard jest, fakt faktem, przede wszystkim zacnym prekursorem horroru, ale nie bez przesady można też go nazwać papieżem wszystkiego, co można określić jako weird fiction. Lovecraft to pulp, kiczowata groteska, kosmiczny surrealizm – a więc ikona tego, co miłośnikom dziwaczności powinno być bliskie.

Tezy powyższe udowadniają także przykłady wykorzystania Cthulhu przez czołowych pisarzy bizarro z USA. Poczciwy prastary bóg był bowiem już obiektem kultu szajbniętych Indian w jednym z najbardziej pokręconych westernów świata (Fistfull of Feet Jordana Kralla), spotykał nowomodne nastoletnie wampiry (Cthulhu Comes To Vampire Kingdom Camerona Pierce’a, aczkolwiek nie wiemy, czy wizja Wielkiego Przedwiecznego fascynującego się słodkimi kotkami, których pełno w Sieci, przypadnie do gustu lovecraftowskim konserwatystom), a jego podwodna siedziba była celem prawdziwego wyścigu śmierci (Tentacle Death Trip, też Jordana Kralla). O drobniejszych nawiązaniach nie wspominając.

Ale nie tylko bizarrowcy są zakochani w Cthulhu. Dziś przedstawimy wam artystę, który pradawne bóstwa o łamiących języki imionach uwielbia tak bardzo, że nawet w rubryce zainteresowania wpisuje wyłącznie miano tego najbardziej mackowatego z mackowatych popkultury. Zapraszamy do świata Mike’a Dubischa!

h

Mackowate plugastwa Mike’a Dubischa – część 1

h

Jak łatwo zorientować się po lekturze wstępów do naszych niedobroliterkowych galerii, ludzie potrafiący tworzyć interesujące grafiki mają także interesujące kariery. A że Mike Dubisch w posługiwaniu się narzędziami pracy ilustratora osiągnął takie mistrzostwo jak niezapomniany pan Miyagi w łapaniu much pałeczkami do ryżu, to nietrudno zgadnąć, że jego prace pojawiały się dosłownie wszędzie. Zaistniał w każdej formie i w każdym gatunku szeroko pojętej fantastyki. Zaczynał jeszcze w wieku lat nastu – od rysowania dinozaurów dla nowojorskiego muzeum i pracy w kolektywie kolorystów, u których zamówienia składały wielkie korporacje komiksowe typu Marvel czy Dark Horse. Po takim starcie może być tylko lepiej – i rzeczywiście, nasz gość, po ukończeniu School of Visual Arts w Nowym Yorku, udzielał się artystycznie na tyle sposobów, że głowa mała. W latach osiemdziesiątych związał się na przykład z kwitnącym wtedy środowiskiem krwawego i bezkompromisowego horroru, czego efektem jest jego wkład w kultowe gdzieniegdzie publikacje takie jak Cry for Dawn i Gore-shriek. W dekadzie następnej na stałe pochłonął go zaś świat klasycznych, papierowych gier rpg, dzięki czemu pracował między innymi dla Wizards of the Coast i Palladium Books. Rysował też komiksy, malował dla magazynów, projektował zabawki i ilustrował książki (od horrorów do powieści dla młodzieży), mając okazję tworzyć dla takich marek jak Obcy kontra Predator, Gwiezdne Wojny czy Dungeons & Dragons. Dodajmy, że wystawiał też swoje prace w niezliczonych galeriach na całym świecie, a także sprzedawał je do prywatnych kolekcji. I opublikował kilka powieści graficznych, jak space opera połączona z Mitami Lovecrafta Weirdling, tudzież ciekawych książek z grafikami, jak choćby projekt The Black Velvet Necronomicon.

Mało? To proszę bardzo. Mike na boku wypuścił do Sieci eksperymentalne cykle filmowe o tworzeniu grafik Cthonic Doodling oraz Ambidextrocity. W Internecie publikuje też tworzony z żoną, Carolyn, komiks sieciowy pod tytułem The People that Melt in The Rain, który sam sobie doczekał się wielu prestiżowych nagród branżowych i oklasków krytyków. Czytaj resztę wpisu »