polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘koty’

Dzień Kota

In Opowiadania on 17 lutego, 2020 at 6:00 am

KotopaskudJak onegdaj pisał mistrz Ludwik Jerzy Kern: „Gdzie dużo piwnic, strychów i płotów, tam się zaczyna Królestwo Kotów. Świat tam na cztery łapy spadł, zaczarowany koci świat…”. Na tym teoretycznie moglibyśmy poprzestać – nalać sierściuszkowi mleka do miseczki, dodać kapkę czegoś mocniejszego, no i święto. Ale nie. Niedobroliterkowa redakcja postanowiła (jednogłośnie, choć akurat Paskud przemawiał symultanicznie dwoma głosami), że uczcimy Dzień Kota stosowną aktualizacją tematyczną. Na część literacką składają się teksty Kazka Kyrcza Jra, Zeter Zelke, Darka Kuchniaka, Marcina Rojka, Kornela Mikołajczyka oraz debiutującej na portalu Oleny Khomeniuk – i to debiutującej w godnym pochwały stylu, bo podwójnie/dwujęzycznie! Oprawa graficzna sponsored by niezawodny Tomasz Woźniak. Na koniec – krótki apel.
A oto i rzeczona aktualizacja. ZMIAAAUczynamy!

 

 

 

„Użyteczne, użyteczny” by Kazimierz Kyrcz jr

Koty z pewnością bywają użyteczne. Mruczą, ocierają się, niekiedy łapią myszy… Dogmir jednak – być może przez wzgląd na swe imię – miał to głęboko w dupie. Nie, żeby nie lubił absolutnie żadnych czworonożnych. Psów, wiewiórek czy jeleni… Jednak wolał te rozjechane, pęczniejące na poboczach dróg bogactwem zapachów i kolorów, stanowiące pożywkę dla naprawdę dużo mniejszych braci mniejszych.

Dogmir nie pamiętał, kiedy to się zaczęło. Kiedy przyczepiła się do niego ta sympatia do robaków i czerwi, z czasem objawiająca się dojmującą potrzebą zapewniania im strawy.

Potrzeby bywają różne. Są takie, których zaspokojenie nie nastręcza trudności, jak i te – a do nich właśnie zaliczała się ta Dogmirowa – które nie są społecznie akceptowane. Ba, z niewiadomych względów ściga się i karze każdego, kto im hołduje.kot6

Wróćmy jednak do kotów, których Dogmir, łagodnie to ujmując, nie darzył atencją. Otóż one też go nie lubiły. Do tego stopnia, że którejś księżycowej nocy wybrały się do niego w odwiedziny. I gdy chrapał sobie smacznie, śniąc o ogromnej górze stworzonej z martwych zwierzaków, lśniącej od wijącego się w niej robactwa, wskoczyły na niego i drapiąc wściekle a zajadle, rozdrapały go na miękką breję.

Tak oto Dogmir zyskał niepowtarzalną, przynajmniej w jego przypadku, szansę, by stać się w pełni użytecznym. No i ekologicznym, ma się rozumieć.

 

Czytaj resztę wpisu »

„Naszczam na wasze progi” by Slartibartfast Gambolputty

In Opowiadania on 12 Maj, 2014 at 6:00 am

niedobreliterkitxtZemsta leży w ludzkiej naturze od dawien dawna. Już starożytny kodeks Hammurabiego mówił: „Oko za oko, ząb za ząb”. Swoją drogą, tak patrząc na Paskuda, który jest ponoć starszy od samego wszechświata, aż strach pomyśleć co i komu zrobił…

W każdym razie tekst, który za chwilę przeczytacie, udowadnia dobitnie, iż nie tylko ludzie pragną odwetu za wyrządzone im krzywdy. Koty, bo o nich mowa, też nie dają sobie w kaszę dmuchać. Niby takie potulne mruczki, co to tylko przypadkiem wpiją pazury w kolana, kiedy podrapie się nie za tym uchem…

Więcej wiedzieć nie musicie. A jeśli musicie, to zabierzcie się za czytanie nowego tekstu Slartibartfast Gambolputty – Autorki, której nick jest tak pokręcony, że przy próbie wymówienia go posplataliśmy się językami i teraz funkcjonujemy jako coś na kształt króla szczurów w mocno ludzkiej postaci.

h

 

Naszczam na wasze progi

Potterkowi, Magdzie i każdemu kotu

h

 

Ledwo od godziny przebywam w ludzkiej skórze i już chce mi się rzygać. Co za ohyda! Łazi to jak pokraka na dwóch łapach, ogona brak. Wyliniała, goła skóra, ledwo parę kępek sierści. Nic dziwnego, że owijają swe paskudne fizjonomie różnymi szmatami. To coś po bokach głowy to niby mają być uszy? A gówno! Ślepia też wybrakowane… Czytaj resztę wpisu »