polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘mikołajki’

Dziwne hałasy z komina czyli mikołajkowy atak bizarrowy part 3 + konkurs od Nietoperza!!!

In Akcje Literackie, Opowiadania on Grudzień 12, 2012 at 6:00 am

niedobreliterki-mikołaj-nieświęty logoI nadeszła ostatnia odsłona naszego spotkania z brzuchato-brodatym specem od rozdawania prezentów. Przedstawiliśmy Św. M z wielu stron (głównie z tych najgorszych), ale dziś czas na może najbardziej bizarryczne wizje mikołajkowych koszmarów. Surrealizm, absurd i zwyczajna głupawka – to zdecydowanie dobre zakończenie, o tak.

Usiądźcie więc i pochłońcie dawkę dziwactwa, które ma równie wiele wspólnego z osobą gościa od worków, sań i reniferów, co z objawami defektów mózgu. Nie wierzycie? Poczytajcie. Niektóre pomysły rozpuszczą wam szarą masę, którą zazwyczaj usiłujecie myśleć!

W ostatecznym mikołajkowym rozdaniu znalazły się teksty Rafała Kulety, Darka Kuchniaka, Zeter Zelke i Marka Grzywacza, okraszone mrocznymi grafami Tomka Woźniaka i Oli Zielińskiej – autorzy wykorzystali pełny repertuar twórczych wynaturzeń, abyście dzięki lekturze mogli cały rok słyszeć dźwięk dzwonków i kolęd… zamknięci w pokojach bez klamek. Reflektujecie?

„Miki Małż kontra Reprezenty”

by Rafał Kuleta

Geneza

h

Było to w grudniu. Gorąco jak na Alasce chodzącej o lasce, bo się pośliznęła, piznęła, aż pokrywy lodowe zazgrzytały, ale wciąż rozpalonej, napalonej jak po globulkach globalnego ocieplenia. Laską można dłubać w nosie, albo poniżej pasa: laska jest dłuższa od kutasa.

Mikołaj Małż, znany przez Znajome Glony jako Miki Małż, zamieszkiwał Rafę Koralową Rafała Koralety. Dziwy i cuda tam takie, że nie pytaj. Albo pytaj, i tak nie odpowiem, bo sam o tym opowiem. Zaraz zresztą i tuż, tuż, a nawet już, tak jak już jest też tusz. Tusz jak kurz–zwrotny, ulotny, zalotny, kałamarniczny, nie to co ten, elektroniczny.

Gnoza, Zgroza i Diagnoza

Miki Małż się wylegiwał i z nudów pisał Biblię Morza. Może inne Małże żartują z Mikiego, ale on traktował siebie poważnie. Pragnął oświecić swoje osiedle na cmentarzysku szkieletów organizmów morskich, które pokonał. Gdyż Miki Małż był bohaterem podmorskich głębin, rekinem kilerem, choć rekinem nie był. Ale kilerem już tak.

Żył tak sobie tu spokojnie, jak marzenie, dostatnio, całkiem zasłużenie, bo po ostatniej wojnie: Wszechobecnej Szarży Koników Morskich. I byłoby tak dłużej, gdyby nie to szambo, które się rozlało: nowa dilerka w mieście, typy jakieś takieś mroczneś, groźneś, bezwzględneś, sadystyczneś. Wróciła groza do ciszy w okolicy.

Diagnoza: Miki Małż do dzieła! Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Elfki, koks, dzwonki sań czyli mikołajkowy atak bizarrowy part 2

In Akcje Literackie, Opowiadania on Grudzień 9, 2012 at 6:00 am

niedobreliterki-mikołaj-nieświęty logoNie uważacie, że Św. Mikołaj to podejrzany typ? Owszem, niby święty jak nikt, dobrodziej wszystkich dzieci, ale jego modus operandi… Wchodzenie do domu przez kominy, prześlizgiwanie się po cudzych sypialniach, obcowanie z brudnymi skarpetami czekającego na podarunki. I te rózgi na dodatek, co to niegrzeczni je dostają… coś jest na rzeczy. Kto wie, czy jemu tylko prezenty w głowie?

Święty czy zwyrol? Oto jest pytanie. Na które chętnie odpowiemy, a jak!

Greg Gajek, Krzysztof T. Dąbrowski, Rafał Christ, Kazimierz Kyrcz Jr. oraz Tomasz Woźniak zapraszają was na show, któremu można by nadać chwytliwy tytuł: „Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Świętym Mikołaju, ale baliście się zapytać (i słusznie)”. Dewiacje, ekscesy, szaleństwo. Czyli nasza wizja mikołajkowego nastroju, urokliwa niezwykle. Enjoy!

h

„Prezent” by Grzegorz Gajek

h

Nowy fotel pomrukiwał skórzaście w tym samym rytmie, w którym poruszały się panienki na ekranie.

O, tak! O, kurwa! O, ja pierdolę! Rżnij ją tą macką! O, tak! O, kurwa! Gdzie on pcha te czułki! No, rżnij ją, elfią kurwę jebaną, niech łyka fiuta, prosto w dupala!

Seba jęknął nagle. Oczy stanęły mu w słup. W ostatniej chwili złapał skarpetę ze specjalnie przygotowanego stosiku.

Uff… Fuck yeah!

Mało brakowało a zapaskudziłby klawiaturę. Dobrze, że jego stanowisko było tak przemyślnie przygotowane.

Do Mikołajek co prawda brakowało jeszcze całego dnia, ale nie mógł się powstrzymać przed przetestowaniem nowego fotela, który sobie z tej okazji sprawił. Wygodne było cholerstwo. Zarówno do pracy (informatycznej), jak i do rozrywki. I tak gołym, spoconym tyłkiem po miękkiej skórce szorować…

Mmm, elegansior.

Ale drugi prezent miał być jeszcze lepszy. Prawdziwa elfka do rżnięcia. No, to znaczy prawie prawdziwa. Silikon pierwszej klasy, specjalne wierzchnie pokrycie – w dotyku podobno jak prawdziwe ciało. Trzy tysie go to kosztowało. Eurasów. Wibrująca nakładka na fiuta w kształcie kosmicznego odnóża w gratisie.

Poruszył myszką, żeby zamknąć stronę Tentacles&Testacles Super Fucked Up Porn XXX, ale w ostatniej chwili się zawahał. A może by tak jeszcze jedną rundkę?

Wyrzucił zużytą skarpetę. Poprawił stosik.

Zanim jednak zdążył zabrać się do rzeczy, komputer zrobił blip! Karta z otwartym fejsikiem zaczęła migać. Seba kliknął w nią. Dostał wiadomość. Otworzył.

WIDZE CO ROBISZ

Zamarł. Czytaj resztę wpisu »

Mikołaj przychodzi nocą czyli mikołajkowy atak bizarrowy part 1

In Akcje Literackie, Opowiadania on Grudzień 6, 2012 at 6:00 am

niedobreliterki-mikołaj-nieświęty logoRok zmierza z prędkością światła do końca i, jeśli nie przydarzy się po drodze szumnie zapowiadany koniec świata, to już niedługo Wigilia, Święta, upragnione dni wolne i okazja do obżarstwa. A także obdarowania się prezentami wszelkiej maści, takimi dla grzecznych i takimi dla mniej grzecznych dzieci. Oczywiście, zwyczajowo, macza w tym palce niejaki Mikołaj (vide portret obok). Święty zresztą. Poniekąd. A przed wigilijną akcją zmasowaną robi on zwykle próbę i odświeża swoje zdolności wchodzenia przez komin i poganiania reniferów w swoje imieniny, czyli dzisiaj, drogie dzieci.

My, jako wielcy fani działalności owego w szkarłat odzianego dziada, musieliśmy go także zaprosić do siebie. Jak można się domyślać, Mikołaj na bizarrowo może jednak nie przypominać dobrotliwego grubasa, którego widzimy w reklamach i filmach dla dziatwy.

Jak różne role i wcielenia może przyjmować Bizmikołaj (wszelkie prawa zastrzeżone, jakby co!), pokaże wam dziś trójka dobrze już znanych niedobroliterkowiczom autorów: Karol Mitka, Tomasz Czarny oraz Bartek Orlewski. A graficznie uświetni ich prace niezastąpiony Tomek Woźniak. I uważajcie – żadne z wcieleń Mikusia pojawiających się w owych tekstach nie zasłużyło na tytuł Świętego. A wręcz przeciwnie!

h

„Warszawskie Niespodzianki”

by Karol Mitka

h

– Uciekli! Kurwa, uciekli! Gwałtu! Rety! Uciekli! – wrzeszczał stojący w pustej celi salowy.

Natychmiast zrobiło się zbiegowisko. W pomieszczeniu stłoczyli się zaaferowani strażnicy, kilku pielęgniarzy, ordynator oraz dwóch psychiatrów. Wszyscy z niedowierzaniem patrzyli na dziurę wygryzioną w obitej materacami ścianie i ślady niewielkich stóp wydeptane w pokruszonym betonie.

– Co teraz będzie? – spytał ktoś z tłumku.

Ordynator podrapał się po łysinie.

– Mamy przejebane. Na pewno będą się mścić…

* Czytaj resztę wpisu »