polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘polecanki’

Bizarrowe polecanki – część 2

In Różne, różniste on Lipiec 25, 2014 at 6:00 am

logo reca Jak się obcuje ze zbyt normalnymi rzeczami, człowieka może strzelić nuda. Z tą dziwnością i tym bizarro całym jest tak, że im więcej tego przyjmiemy do systemu, tym mniej pociągające wydają nam się nieodchylone klimaty. A że bizarrycznej literatury często brakuje na półkach księgarni (w Polsce praktycznie zawsze), a nawet ogromny literkowy zbiór tekstów w końcu się czytelnikowi na głodzie wyczerpie, trzeba szukać gdzie indziej, w rejonach zbliżonych.

Oczywiście my o was dbamy, dlatego znów będziemy polecać, co by naprowadzić was na dziwactwa godne uwagi, a niekoniecznie opatrzone etykietką bizarro.

Dziś w zasadzie poleca Grzywacz. Gdy dano mu to zadanie, przejrzał listę tego, co ostatnio czytał na papierze i stwierdził, że nie ma tam zbyt wiele dziwności, a najdziwniejszy z listy jest w zasadzie Murakami, czyli bardzo kiepsko to rokuje. Na szczęście Grzywacz jest uzależniony od Internetu, a tam już tylko zwyrolstwa i pokręceństwa czytuje, co już do polecania się nadaje. Zapraszamy do lektury! Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Bizarrowe polecanki – część 1

In Różne, różniste on Luty 5, 2014 at 6:00 am

logo recaPopkultura jest szeroka, przepastna i nikt nie sprezentuje człowiekowi mapy, która poprowadzi go bezbłędnie z punktu A do punktu G. Trzeba umieć w niej pływać i wyławiać smakowite kąski pływające w oceanie chaosu. Takie realia, ziomale. My szukamy, dla przykładu, dziwnych jej przejawów. A skoro już szukamy, razem i każdy z osobna (a każdy, kto tyle czasu zajmuje się literkami, ma nieźle poryty gust, więc ten kolektyw jest tak kolektywnie szalony, jak wkładanie rozpalonych węgli do zamrażalnika), to czemu by nie pomóc innym?

Z tym szlachetnym celem w łepetynach (mieliśmy założyć nawet Fundację Paskuda, ale nikt nie wziął nas na poważnie… ech, urzędnicza bezduszność), zrobiliśmy burzę mózgów. Po tym, jak tornada i inne zjawiska wymiotły nam dogłębnie szare komórki, wpadliśmy na ideę.

I oto prezentujemy wam początek nowego, zapewne regularnego cyklu na literkach, w którym znajdziecie zajawki-minirecenzje książek niekoniecznie spod znaku bizarro, nawet takich, których pijany schizofrenik by bizarro nie ochrzcił, ale mających w sobie tę właśnie dziwność, którą cenimy, kochamy i do której sami dążymy. Znając nasz obłędny poziom randomu, trafią się tu pewnie i wpisy o innych działach popkultury niż literatura, bo po co się ograniczać? Ale na razie mamy dla was trzy książki, których pojawienie się tu sponsoruje eklektyczny gust niejakiego Kaina Dawida. Zlukajcie, a potem szukajcie, bo warto! Czytaj resztę wpisu »