polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘tomasz czarny’

Więcej mięsa, więcej krwi, więcej grozy – czyli o rychłym nadejściu „Gorefikacji II”

In Książka, Patronat, Różne, różniste on Styczeń 26, 2014 at 6:00 am

gorefikacje2Ostatnimi czasy, a właściwie w przeciągu tygodnia z hakiem, obrodziło nam newsami w paskudowej domenie. To oczywiście znak dobry, a nawet bardzo dobry, a nawet więcej – oznacza to bowiem, że rok ledwo się zaczął, a już dobrze się dzieje i pojawia się mnóstwo dobroci. Zarówno stricte bizarrycznych, jak i pobocznie bizarrycznych, ale dla wszystkich bizarrowców bardzo interesujących, choćby ze względu na udział autorów, którzy regularnie katują was własnymi wyobraźniami na niedobrych.

To nadchodzimy z kolejnym newsem, który obiega powoli cały horrorowo-fantastyczny Internet. W zeszłym roku pojawiła się taka mała, dziwna antologia opowiadań rodzimych horrorowców. Może poznacie ją po okładce zdobioną gołą dziewoją w stanie kiepskim (bo z wnętrzem na zewnątrz), może po doborowym składzie pisarzy, może po tym, że okazało się, iż autorzy horroru mają mroczne myśli związane z takimi sprzętami jak odkurzacze – ale jeżeli interesujecie się horrorowym produktem krajowym, to raczej nie mogliście jej przegapić. Znacie już odpowiedź, chodzi oczywiście o Gorefikacje. Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

„Deser” by Tomasz Czarny

In Opowiadania on Czerwiec 10, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtW życiu potrzeba nieco słodyczy. Nawet zwolennicy bizarro, dla których najlepsza zabawa to czytanie historii o różowych dinozaurach-gwałcicielach strzelających do siebie nawzajem z karabinów miotających ludzkie noworodki (jakby co, to ten pomysł zaklepujemy), czasem potrzebują osłodzenia. Zaś, jak powszechnie wiadomo, wszelkie potrzeby mają tendencję do zmieniania się w prawdziwe obsesje (ludzie to słabe zwierzęta są), a gdy jeszcze bywają wyrafinowane…

Tomasz Czarny – specjalista od krwi, flaków i psychopatów w ciemnych piwnicach, tym razem opowie wam o słodkościach. Dokładniej o człowieku, dla którego Deser to tak ważne zagadnienie, że szuka tego jednego, jedynego smaku w naprawdę dziwnych miejscach. Poniekąd zaserwuje nam też morał z gatunku „czy wiesz co jesz?”. I dlatego smacznego to my dziś raczej wam nie pożyczymy… Czytaj resztę wpisu »

Trzy oblicza gniewu w analizie Tomasza Czarnego – nowa dawka horroru ekstremalnego!

In Książka, Różne, różniste on Maj 27, 2013 at 6:00 am

fcefefcabcbcdjpgbNajwidoczniej jest tak, że ostatnio krew leje się wyjątkowo gęstymi strumieniami w polskim światku horrorowym. Gorefikacje, które polecaliśmy jakiś czas temu, dobrze się przyjęły i cały czas cieszą się popularnością. Bizarro Bazar, swoją drogą, też w kwestii gore ma sporo do powiedzenia. Czy to znak, że publika pragnie ciepłych, parujących jeszcze flaków? Czy w obiegu alternatywnym rodzi nam się pokolenie literackich monstrów, złaknionych zła i płynów ustrojowych? Czy nadciąga Armageddon?! No i najważniejsze: co z tą Polską?!

Ekhem… ktoś odstawił leki. Tu powinna nastąpić przerwa w transmisji, ale, niestety, mamy do czynienia z tekstem pisanym.

W każdym razie, gore rośnie w siłę i pojawiają się nowe publikacje spod znaku horroru posuniętego do ekstremy. Tomasz Czarny, promujący nieustannie i niestrudzenie literackie brodzenie w stosach skrawków ludzkiego ciała, objawił się na przykład z nowym tercetem opowiadań, na który chcemy dziś zwrócić waszą uwagę. Czytaj resztę wpisu »

„Powrót” by Tomasz Czarny

In Opowiadania on Maj 20, 2013 at 6:00 am

niedobreliterkitxtDupa jako temat nigdy nie zginie – wiadomo, każdy ją ma, więc żywe zainteresowanie tą jakże pożyteczną (ile to rzeczy się tym robi… siedzenie, kręcenie tyłeczkiem, defekacja) częścią ciała nigdy nie przeminie. Jakoś tak z bizarro jest, że gdzieś w jego zbiorze surrealistycznych krajobrazów literackich kręcą się tematy analno-pośladowe, a niekiedy, może i częściej, stają się podstawą czegoś ultradziwacznego.

Swoją drogą… pamiętacie zapewne Nawiedzoną Waginę. Zastanawialiście się czasem, co by się stało, gdyby ktoś obrał za temat Nawiedzoną Dupę?

Tomasz Czarny, gore propagator ekstraordynaryjny, podołał takiemu wyzwaniu, tworząc wzruszającą historię, która traktuje o stracie i o szaleństwie. Oraz o głosach, które wydobywają się z miejsca, skąd żaden głos wydobywać się nie powinien. Czytaj resztę wpisu »

Daj się poćwiartować „Gorefikacjom” – czyli nowa, darmowa antologia horrorowej ekstremy

In Akcje Literackie, Książka, Patronat on Marzec 30, 2013 at 6:00 am

Przednia LARGEPisarze maści wszelkiej, duzi i mali, znani i nieznani, dzielą pewną wspólną przypadłość – po prostu muszą pisać. Niezależnie od sytuacji geopolitycznej i finansowej, od pory roku i narzekań hejterów. A niektórzy najchętniej pisaliby rzeczy nowe, oryginalne, wywrotowe, takie, których nikt jeszcze nie próbował. O to chodzi właśnie niedobrym literkom, nasi autorzy chcą tworzyć coś świeżego i nieograniczonego. A część z nich, oprócz publikowania swoich tekstów u nas, wychodzi także z porywającymi inicjatywami własnymi.

Tym razem czymś wystrzałowym popisał się Tomasz Czarny, który kilkukrotnie prezentował swoje opowiadania na naszych łamach. Ten wielki i wieloletni miłośnik klimatów ostrej grozy stwierdził, że istnieje w światku horroru niedostatek ekstremy, a przecież Polacy też potrafią pisać o rzeczach złych, obrzydliwych i chorych. Postanowił zatem skrzyknąć czternastu autorów (co warto podkreślić, znaczna część udziela się aktywnie także w naszym bizarro zakątku Internetu), ci zaś napisali aż szesnaście opowiadań, które z pomocą znanych wam także dobrze panów Grzywacza i Mateji złożono w e-booka, jakiego jeszcze kraj nad Wisłą nie widział. Od dziś możecie go ściągnąć za darmo z serwisu Wydaje.pl . Czytaj resztę wpisu »

Po końcu świata

In Akcje Literackie on Grudzień 23, 2012 at 6:00 am

niedobreliterki-logo-koniec-świataJeżeli czytacie ten post (notabene, miał się pojawić – jak NASA przykazała – jakiś tydzień wcześniej, ale Paskud znowu kliknął nie ten button co trzeba), to znaczy, że świat się jednak nie skończył… zaraz, a może? Wyjrzyjcie za okno, tak kontrolnie. Widzicie pustynne pustkowie promieniujące radośnie radioaktywną aurą; na niebie malowniczą warstwę grubych, pyłowych chmur zwiastujących długą zimę nuklearną; a pośród tych cudów natury snujące się bandy wygłodniałych mutantów walczących o zasoby i paliwo… do grilla, no bo jakoś trzeba przygotować mięsiwo tych, co mieli mniej szczęścia celem zorganizowania skromnej, kanibalistycznej uczty? Jeśli tak, no to jednak pieprznęło i się skończyło. 

Albo… spójrzmy prawdzie w oczy: ten fioletowy napój, którego wieczorem spróbowaliście, to jednak nie było egzotyczne curacao, ale zwyczajny denaturat. A nie mówił Paskud: „rozcieńczaj, rozcieńczaj”?

Tak czy siak, my ufamy, że nic szczególnego się nie podziało, a te słowa czytacie nie układając strategii przetrwania w postapokaliptycznych realiach, a raczej strategię pochłaniania potraw wigilijnych w taki sposób, żeby uniknąć wzdęć i nadmiernego powiększenia tonażu. Dlaczego tak uważamy? Może dlatego, że Paskud swój rozum ma i czytać ze zrozumieniem umi, więc wie, że ci Majowie to w sumie o końcu świata nigdy nic nie wspominali. To, że ludzkość ma niesamowitego skilla w dopowiadaniu sobie całej ideologii do nieistniejących faktów i snucia przepowiedni w oparciu o bzdury, to jest już natomiast zdecydowanie bizarrystyczna sprawa…

…dlatego wkraczamy ponownie na arenę, by zaserwować wam następną dawkę Końców Świata w stylu pokręconym, niedorzecznym i po prostu dziwnym. Swoje wizje czasów ostatecznych zademonstrują wam dziś Karol Mitka, Tomasz Czarny, Marcin Rojek i Krzysztof T. Dąbrowski, a Armageddon zwizualizuje dla was Tomek Woźniak. Mamy nadzieję, że lektura tych szorcików (i drabble też tu są, a jak!) zapewni wam mnóstwo wrażeń i umili oczekiwanie na ustalenie przez „mędrców naszych czasów” kolejnej daty końca… Czytaj resztę wpisu »

Mikołaj przychodzi nocą czyli mikołajkowy atak bizarrowy part 1

In Akcje Literackie, Opowiadania on Grudzień 6, 2012 at 6:00 am

niedobreliterki-mikołaj-nieświęty logoRok zmierza z prędkością światła do końca i, jeśli nie przydarzy się po drodze szumnie zapowiadany koniec świata, to już niedługo Wigilia, Święta, upragnione dni wolne i okazja do obżarstwa. A także obdarowania się prezentami wszelkiej maści, takimi dla grzecznych i takimi dla mniej grzecznych dzieci. Oczywiście, zwyczajowo, macza w tym palce niejaki Mikołaj (vide portret obok). Święty zresztą. Poniekąd. A przed wigilijną akcją zmasowaną robi on zwykle próbę i odświeża swoje zdolności wchodzenia przez komin i poganiania reniferów w swoje imieniny, czyli dzisiaj, drogie dzieci.

My, jako wielcy fani działalności owego w szkarłat odzianego dziada, musieliśmy go także zaprosić do siebie. Jak można się domyślać, Mikołaj na bizarrowo może jednak nie przypominać dobrotliwego grubasa, którego widzimy w reklamach i filmach dla dziatwy.

Jak różne role i wcielenia może przyjmować Bizmikołaj (wszelkie prawa zastrzeżone, jakby co!), pokaże wam dziś trójka dobrze już znanych niedobroliterkowiczom autorów: Karol Mitka, Tomasz Czarny oraz Bartek Orlewski. A graficznie uświetni ich prace niezastąpiony Tomek Woźniak. I uważajcie – żadne z wcieleń Mikusia pojawiających się w owych tekstach nie zasłużyło na tytuł Świętego. A wręcz przeciwnie!

h

„Warszawskie Niespodzianki”

by Karol Mitka

h

– Uciekli! Kurwa, uciekli! Gwałtu! Rety! Uciekli! – wrzeszczał stojący w pustej celi salowy.

Natychmiast zrobiło się zbiegowisko. W pomieszczeniu stłoczyli się zaaferowani strażnicy, kilku pielęgniarzy, ordynator oraz dwóch psychiatrów. Wszyscy z niedowierzaniem patrzyli na dziurę wygryzioną w obitej materacami ścianie i ślady niewielkich stóp wydeptane w pokruszonym betonie.

– Co teraz będzie? – spytał ktoś z tłumku.

Ordynator podrapał się po łysinie.

– Mamy przejebane. Na pewno będą się mścić…

* Czytaj resztę wpisu »

„Opowiadanie o duszy” by Rafał Christ + grafika Tomka Woźniaka

In Grafika, Opowiadania on Listopad 8, 2012 at 6:00 am

Miło nam powitać na niedobrych literkach, kolejny raz, Rafała Christa. Nasz gość ma do powiedzenia coś na temat duszy. Tak sobie myślimy, że warto się z jego zdaniem zapoznać. No bo – w imię Paskuda nieświętego – co my wszyscy właściwie wiemy o duszy?

 Co Wy na to? Zresztą, co za różnica. Paskud sprawę klepnął. I stało się bizarro: krótkie, zakręcone, celne i treściwe. Miłej lektury! Poniżej, pod tekstem – w ramach paskudnego gratisu – mocarna grafa Tomka Woźniaka.

„Opowiadanie o duszy”

– Dlaczego nie chcesz po prostu umrzeć? – krzyczałem, przyciskając poduszkę do jej twarzy. – No dlaczego? Przestań się w końcu wiercić!

Oddałem swoje serce, a teraz chciałem je z powrotem. Miałem zamiar dołożyć do niego jej duszę, tylko po to, żeby czuć się kompletnym. Tak, wiem. Słaby motyw jak na mordercę rodem z powieści Thomasa Harrisa, ale jestem w twórczości kogoś innego. Czytaj resztę wpisu »

„Ostateczność” by Tomasz Czarny

In Opowiadania on Październik 31, 2012 at 6:00 am

Człowiek wciąż poszukuje rozrywki. Trzeba jakoś odciągnąć umysł od codzienności, która bardzo szybko może doprowadzić do załamania i utraty chęci do czegokolwiek. Oczywiście ludzie są różni i niektórym nie wystarcza zbieranie znaczków czy obcowanie z naturą. Potrzebują czegoś mocniejszego. Wyzwania. Adrenaliny. Serotoniny. Dreszczyku.

Różnie to się odbywa. Jedni preferują sporty ekstremalne w stylu skakania z wysokości stratosfery, inni przegrywanie hajsu w licznych zaprojektowanych do tego grach hazardowych, a niektórzy np. wolą masowe zaliczanie partnerów seksualnych. Gdy jednak dozwolone zabawy nie zaspokajają potrzeb, pewnie najbardziej znużone/zdeprawowane indywidua chętnie wypłyną na szerokie wody zabaw zakazanych… i potencjalnie bardzo niebezpiecznych dla umysłu oraz przede wszystkim ciała.

Ostry seks? Narkotyki? I to może nie wystarczyć. Co dalej? Na to pytanie odpowiada nasz nowy autor, Tomasz Czarny, który przedstawi mroczną i zdegenerowaną do cna wizję tego, do czego można dojść w poszukiwaniu ekstremalnej rozrywki i przyjemności. Zainteresowani? Pewnie, że tak. Zapraszamy do lektury tekstu, który odpowiednią grafiką okrasił niezastąpiony Tomasz Woźniak.

h

„Ostateczność”

h

Kochali się. Znowu. Mogliby to robić bez przerwy, dobrali się idealnie. Ona miała dwadzieścia siedem lat, on był trochę starszy. Kręciło ich to. Kręciły ich właściwie wszystkie dostępne formy seksu. Przerabiali wszystko. Bondage, piss, bukake, fetysz, dominację, BDSM. Wymiana partnerów, trójkąty, grupowy, anal, oral… Nic nie było tematem tabu i nic nigdy nie stanowiło problemu. Od pewnego czasu zaczęły się też skóry, pejcze, maski… wyuzdanie i ból. Wchodzili w rejony najwyższych i najbardziej zakazanych rozkoszy, z których nie było już ucieczki. Świat zewnętrzny wydawał się coraz mniej realny, wręcz nienamacalny.

Ona była notorycznie niezaspokojona, graniczyło to wręcz z obsesją, tudzież szaleństwem. Daniel też bez reszty dał pochłonąć się tym mocnym zabawom. Wpadli jak śliwki w kompot, nawet nie wiedzieli kiedy… Z tygodnia na tydzień dewiacje przybierały coraz dziwniejsze i ohydniejsze formy, ale wciąż było im mało.Asfiksjofilia, klizmafilia, raptofilia… Czytaj resztę wpisu »