polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘Zaburzenia snu’

„Zaburzenia Snu” by Jack Ketchum, Edward Lee – recenzja

In Różne, różniste on 26 marca, 2020 at 2:39 pm

Ostatniego dnia Roku Pańskiego 2019, nakładem wydawnictwa Dom Horroru, objawił się na naszym rynku „Zaburzenia snu”, czyli zbiór opowiadań dwóch mistrzów grozy: Jacka Ketchuma oraz Edwarda Lee.

Wierzajcie bądź nie, lecz te opowiadania mają nie tylko wartość rozrywkową. Zbiór spodoba się również tym, których interesuje proces powstawania tekstu literackiego, zwłaszcza w wykonaniu tego konkretnego tandemu. To rzadko spotykane, aby zestawienie opowiadań wraz z posłowiem jednego z Autorów pozwalało poniekąd zajrzeć obu panom przez ramię, zapoznać się z ich sposobami pracy. Pod wieloma względami przypomniało mi to sposób działania naszej Niedobroliterkowej braci, która również podaje sobie pomocną dłoń, po to, by do Waszych łaskawych oczu wpadały tylko literki najwyższej jakości.

Przejdźmy do konkretów:

Mamy tutaj pięć opowiadań, ale de facto jest ich siedem. Dom Horroru zapodał nam bowiem dwa z pięciu wspomnianych w wersji surowej. Najpierw czytamy gotowe teksty, a pod koniec lektury mamy okazję przyjrzeć się dwóm z nich w wersji pierwotnej, nim Autorzy wzięli je w obroty. Widzimy różnicę, widzimy jak się zmieniły – jest to doświadczenie cenne samo w sobie.

Co zaś tyczy się samych utworów, są one rozmaite. Mamy tu typowy bezpardonowy horror pełen seksu i przemocy („Oddałbym ci wszystko”, „Listy miłosne z deszczowego lasu”). Mamy też tony bizarrystyczne („Na lewo patrz”), subtelne i mistyczne („Maski) oraz bardziej kryminalne („Zaburzenia snu”). Niektóre szokujące zakończenia zapewne pozostaną na długo w Waszej pamięci, choćbyście nie wiem, co robili, by się pozbyć tych wspomnień. Jeżeli lubicie twórczość Lee i Ketchuma, te opowiadania Was nie zawiodą. Jeżeli zastanawialiście się, jak duet się uzupełniał podczas pisania – to dodatkowa wartość, jaką wyniesiecie z lektury.

Książka została wydana solidnie, więc przetrwa niejedno czytanie. Okładka miękka, format 15 x 21 cm. W sumie 150 stron niezłej, czasem odrobinę groteskowej, za to zawsze mrocznej rozrywki.

Niedobre polecają.

Zeter Zelke