polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘opowiadanie’

„Prawdziwy koniec ferniksa cudownego” by Maciej Żołnowski

In Opowiadania on 25 lutego, 2020 at 6:00 am

niedobreliterkitxtJeśli zapytacie Paskuda, czym są ferniksy, odpowie Wam zapewne, że są to „te ptakuńce, co to odradzają się z pompiołów”. A potem doda jeszcze: „Nakarmcie mnie żwirem, to powiem Wam więcej”, bo zawsze głodnieje, biedaczek, gdy nadchodzi apogeum Betelgezy.

Tak, siak czy owak, gdybyście nie mieli akurat pod ręką trzech ton najlepszej jakości prekambryjskiego żwiru z glutenem, możecie dowiedzieć się więcej ze znakomitej opowieści Prawdziwy koniec ferniksa cudownego przygotowanej przez Macieja Żołnowskiego. Kryje się w niej głębokie przesłanie o przemijaniu i kondycji ludzkiej, do którego osobiście obiecujemy się dokopać – zaraz po tym, jak dokopiemy się do złóż pyszności dla Jednookiego.

Bierzcie i czytajcie z tego wszyscy! I uważajcie na trolejlusy…

 

h

Prawdziwy koniec ferniksa cudownego

h

 

Gwiezdni ludzie powiadają, że nieszczęścia chodzą parami. Powiadają również wiele innych, dziwnych rzeczy, o których ja, prosty Serafinianin, nie mam pojęcia.

Pewnego razu, a był to czwartek, chciałem uratować ferniksa cudownego, którego wcześniej potrącił trolejlus z serii Trolejlusów Długaśnych, i który teraz bezradnie leżał u mych stóp, krwawił i niewątpliwie konał już w paskudnym i nienadającym się w ogóle do tego konania miejscu: hałaśliwym, obskurnym i potwornie, ale to potwornie ruchliwym. Widziałem to biedaczysko rano, w drodze do Apsyliani, jego poruszający się na boki łebek oraz mrugające do mnie oczka. I bardzo się wzruszyłem, tak bardzo, iż żadne słowa nie są w stanie tego opisać. Czy tylko ja zwróciłem uwagę na mały wielki dramacik? Tego nie wiem. Czytaj resztę wpisu »

Dzień Kota

In Opowiadania on 17 lutego, 2020 at 6:00 am

KotopaskudJak onegdaj pisał mistrz Ludwik Jerzy Kern: „Gdzie dużo piwnic, strychów i płotów, tam się zaczyna Królestwo Kotów. Świat tam na cztery łapy spadł, zaczarowany koci świat…”. Na tym teoretycznie moglibyśmy poprzestać – nalać sierściuszkowi mleka do miseczki, dodać kapkę czegoś mocniejszego, no i święto. Ale nie. Niedobroliterkowa redakcja postanowiła (jednogłośnie, choć akurat Paskud przemawiał symultanicznie dwoma głosami), że uczcimy Dzień Kota stosowną aktualizacją tematyczną. Na część literacką składają się teksty Kazka Kyrcza Jra, Zeter Zelke, Darka Kuchniaka, Marcina Rojka, Kornela Mikołajczyka oraz debiutującej na portalu Oleny Khomeniuk – i to debiutującej w godnym pochwały stylu, bo podwójnie/dwujęzycznie! Oprawa graficzna sponsored by niezawodny Tomasz Woźniak. Na koniec – krótki apel.
A oto i rzeczona aktualizacja. ZMIAAAUczynamy!

 

 

 

„Użyteczne, użyteczny” by Kazimierz Kyrcz jr

Koty z pewnością bywają użyteczne. Mruczą, ocierają się, niekiedy łapią myszy… Dogmir jednak – być może przez wzgląd na swe imię – miał to głęboko w dupie. Nie, żeby nie lubił absolutnie żadnych czworonożnych. Psów, wiewiórek czy jeleni… Jednak wolał te rozjechane, pęczniejące na poboczach dróg bogactwem zapachów i kolorów, stanowiące pożywkę dla naprawdę dużo mniejszych braci mniejszych.

Dogmir nie pamiętał, kiedy to się zaczęło. Kiedy przyczepiła się do niego ta sympatia do robaków i czerwi, z czasem objawiająca się dojmującą potrzebą zapewniania im strawy.

Potrzeby bywają różne. Są takie, których zaspokojenie nie nastręcza trudności, jak i te – a do nich właśnie zaliczała się ta Dogmirowa – które nie są społecznie akceptowane. Ba, z niewiadomych względów ściga się i karze każdego, kto im hołduje.kot6

Wróćmy jednak do kotów, których Dogmir, łagodnie to ujmując, nie darzył atencją. Otóż one też go nie lubiły. Do tego stopnia, że którejś księżycowej nocy wybrały się do niego w odwiedziny. I gdy chrapał sobie smacznie, śniąc o ogromnej górze stworzonej z martwych zwierzaków, lśniącej od wijącego się w niej robactwa, wskoczyły na niego i drapiąc wściekle a zajadle, rozdrapały go na miękką breję.

Tak oto Dogmir zyskał niepowtarzalną, przynajmniej w jego przypadku, szansę, by stać się w pełni użytecznym. No i ekologicznym, ma się rozumieć.

 

Czytaj resztę wpisu »

„Depresja” by Igor Walen

In Opowiadania on 12 lutego, 2020 at 6:00 am

niedobreliterkitxtDepresja jaka jest, każdy widzi. Całkiem dosłownie każdy, bo w dzisiejszych czasach nie sposób wyjść z domu, by nie potknąć się o czyjąś receptę na antydepresanty, zgubioną w drodze do psychoterapeuty. Na nieznośną ciężkość bytu zapadają nawet dzieci, koty i psy domowe, jeśli zaś chodzi o lemingi… cóż, powiedzmy po prostu, że lepiej się do nich nie przywiązywać.

Debiutujący na łamach Niedobrych Literek Igor Walen opisał przypadek (jak wszystko na tym portalu) ekstremalny, jako że doła łapią u niego przedmioty nieożywione. Czy odczytacie jego Depresję jako zadumę nad współczesnym światem, czy też jako osobistą tragedię pewnego szkolnego korytarza – to już wasz wybór. Jedno jest pewne: depresja to poważna sprawa. Nie bójcie się prosić o pomoc. Kim (lub czym) byście nie byli…

h

Depresja

h

Korytarze też mają uczucia. A już na pewno korytarze szkolne. Ich żywot nigdy nie należał do łatwych, znosiły trud swojej powinności dzielnie i bez żadnych skarg. Nikt nigdy nie zastanowił się dwa razy, zanim w porywie gniewu sprzedał kopa w ścianę, odłamując nieco farby, ale przede wszystkim – skazując korytarz na potworny ból i jęk. Ten jęk był słyszalny tylko w rzeczywistości rzeczy martwych. Tam rozbrzmiewał głucho, rozpoczynając koncert pocieszających głosów ze strony cieknących kaloryferów, wiszących pod sufitem lamp albo starych skrzypiących drzwi. Bilans lekcji i przerw, a także czasu, kiedy szkoły pozostawały zamknięte, na pierwszy rzut oka prezentował się korzystnie, ale kiedy rozbiegana lawina energii i nieludzkich krzyków wylewała się z klas, tych kilka minut dłużyło się w nieskończoność, jak prawdziwe średniowieczne tortury, powoli kończące twój żywot, ale z reguły niedopinające tego aktu na ostatni guzik.

Czytaj resztę wpisu »

„Motyle nie tkają welonów” by Kornel Mikołajczyk

In Opowiadania on 4 lutego, 2020 at 6:00 am

niedobreliterkitxt

Niedościgły wzór. Jeśli ktoś potrzebowałby egzemplifikacji tego właśnie określenia, to prosimy bardzo. Poniżej najnowsze opowiadanie Kornela Mikołajczyka, stanowiące luźną, aczkolwiek niewesołą kontynuację „Martwego wieloryba na wycieraczce”.

 

Motyle nie tkają welonów

 

I know someday you’ll have a beautiful life
I know you’ll be a star in somebody else’s sky, but why
Why, why can’t it be, oh can’t it be mine?
Pearl Jam – „Black”

W czwartek po obiedzie poprosiła mnie, bym wyprowadził jej blizny na spacer.
Położyliśmy się razem na łóżku i sączyliśmy leniwie wino, przetrawiając zarówno wonny od curry posiłek, jak i wszystko, co zaszło między nami, odkąd poznaliśmy się parę miesięcy wcześniej; łącznie z tym najnowszym, przedobiednim zbliżeniem na chybotliwym kuchennym stole. Przytulała się do mnie co jakiś czas w parnej intymności swej sypialni, lecz zaraz potem odsuwała się, kiedy jeden z głosów mieszkających w Jej skórze rzucał uszczypliwy/szczypiący komentarz. Zdążyłem się do tego przyzwyczaić i mimo że sam pragnąłem trzymać Ją w ramionach przez całą dobę – przez całą wieczność, jeśli da radę! – znosiłem to bez narzekania. Przeszła w życiu tak wiele, że ostatnim, czego chciałem, to stać się dla Niej kolejną bolesną raną. Czytaj resztę wpisu »

„Extravaganza” by Paweł Gajewski

In Opowiadania on 26 stycznia, 2020 at 6:00 am

niedobreliterkitxtEkstrawagancja to coś, co dobrze oddaje klimat niedobrych literek. Zwłaszcze jeśli się nie wie co to są niedobre literki i nie zna się znaczenia słowa na „e”. Na dobrą sprawę nawet niedobra redakcja nie wie co to są niedobre literki, więc przynajmniej połowa się zgadza.

A skoro zgoda jest, to na swoją wersję Extravaganzy zaprasza Was Paweł Grajewski.

Tekst jest krótki, ale bardzo na „e”. Powinien przypaść Wam do gustu.

Zapraszamy do lektury!

h

Extravaganza

h

Wstawaliśmy wieczorem i mimo czerwonego światła jechaliśmy do naszego parq wybrać  fontanny pieniądze. Zwykle przejeżdżaliśmy obok balkonu, na którym opalała się ieraz. Zamienił się z nim dość dziwnie: dał za Nią rower. Ale nie jeździł: stał pod balkonem i patrzył na całujące się cienie. Czytaj resztę wpisu »

„Arabeski nad hebanowymi schodami” by Maciej Żołnowski

In Opowiadania on 6 stycznia, 2020 at 6:00 am

niedobreliterkitxtMy tutaj, na niedobrych literkach, mamy oko do nie tylko niedobrej ale i dobrej literatury. Bo to się nie wyklucza, a nawet przeciwnie – czyli wychodzi na to, że się zaklucza lub przyklucza, a nawet naklucza. Czy jakoś tak. W każdym razie jesteśmy szczęśliwi jak fretki po kontakcie z elektrycznym pastuchem, kiedy do dobrego tekstu ktoś dokleja zajefajny tytuł.

Dzisiaj jest właśnie taki casus. Mamy dla Was kawałek niezłego opowiadania obdarzonego gratisowo poetyckim tytułem, a mianowicie Arabeski nad hebanowymi schodami. Autorem – zarówno tekstu, jak i tytułu – jest dobrze Wam znany Maciej Żołnowski.

Zapraszamy do lektury!

h

Arabeski nad hebanowymi schodami

h

W sieni oraz na stromych, krętych schodach prowadzących na strych zawsze panowała u wujostwa czarna noc. Czarna noc, która nigdy nie chciała się skończyć, nadawała temu miejscu tajemniczej jakiejś, solennej aury, a to, co znajdowało się na pierwszym piętrze i należało do wujka-pszczelarza, było w ogóle poza moim i czyimkolwiek zasięgiem i – rzec by można – wymykało się zdroworozsądkowemu oglądowi rzeczy niczym niezgłębione tajniki starożytnej alchemii. Dziś wujka wśród żywych już nie ma, a mnie pozostały tylko niewyraźne, niedoumarłe wspomnienia.  Czytaj resztę wpisu »

„List do Biurokraty. Otwarty” by Maciej Żołnowski

In Opowiadania on 26 grudnia, 2019 at 6:00 am

Nikogo z Jegomościów wizytujących dwór Paskuda nie powinno dziwić, że humor toaletowy jest bardzo bliski Paskudnemu sercu. Gdy zaś czynność, jaka jest efektem przemiany materii, zostanie ujęta w bombastyczną formę, przy zachowaniu powagi należytej zagadnieniu oraz przy konsekwentnym utrzymywaniu urzędowej maniery, to nic, ino suszyć dziąsła. Jednooki to wolny duch, nie znosi polit-poprawności, która krępuje jego swobody wszelakie (tzn. krępowałaby, gdyby się nią przejmował, a się nie przejmuje) – więc opowiadanie Macieja Żołnowskiego i z tej przyczyny mu zasmakowało. Jest takie, jakie literki być powinny: Niegrzeczne. Bardzo. Ponadto znalazło się tam nagromadzenie cytatów mądrych ludzi, co sprawiło, że Paskud poczuł się geniuszem. Zapraszamy przeto do lektury listu, rzeknijmy, protestacyjnego, bo przecież nie donosu!

Czytaj resztę wpisu »

„Waginajem” by Kornel Mikołajczyk

In Opowiadania on 15 grudnia, 2019 at 6:00 am

niedobreliterkitxtNiedobre literki to jedno z tych miejsc, w których nie stawia się na statystykę. Nie ilość się liczy, lecz samo zuo i inne takie różności. Z tego, ale nie tylko z tego tytułu, jest nam szalenie miło zaprosić Was do przeczytania najnowszego opka Kornela Mikołajczyka. Prosim piknie!

Autora zapewne już kojarzycie – a ci szczęśliwcy, którzy dotarli na łódzki Kapitularz, tudzież krakowski Imladris, może nawet mieli okazję uścisnąć mu grabę – zatem nie trzeba szczególnie zachęcać Was do zwiedzenia jego nowego pomysłu ujętego w krótki tekst o nazwie – zapewne wiele mówiącej – Waginajem.

Zapraszamy do lektury!

h

Waginajem

Zapłaciłem, by wślizgnąć się w nią na godzinkę. By raz jeszcze poczuć ciepło tych gościnnych czterech ścian; nieznośną bliskość drugiego człowieka, owijającą się wokół duszy niczym kojący okład. By odejść, jak odchodzimy wszyscy – wracając do początku. Czytaj resztę wpisu »

Dzień Kolejarza – wersja bizarryczna

In Opowiadania on 25 listopada, 2019 at 12:10 am

Stała się rzecz niesłychana. Otóż dzięki dziwnym zainteresowaniom naszego redakcyjnego kolegi, wpadł nam w łapki kalendarz świąt nietypowych. Chociaż poniższa aktualizacja jest poniekąd prequelem tego, co się szykuje, oj szykuje się!, jest to dobra okazja, by zapowiedzieć przyszłe cuda wianki.

A dziś? Dziś obchodzimy Dzień Kolejarza. Przyznacie, że pociągi i różne inne blaszane węże, posuwające się po torach, tudzież szynach, bywają klimatyczne. A skoro jest klimat, to jest i muza (w sensie: natchnienie, chociaż nastrojowe dźwięki zapewne też co poniektórych naszych Jagomościów wspierały w akcie twórczym). Poniżej pomagać Wam w świętowaniu Dnia Kolejarza będą: Kornel Mikołajczyk, Kazimierz Kyrcz jr, Darek Kuchniak oraz Zeter Zelke, zaś te prozatorskie trudy uświetnił swą grafiką Tomasz Woźniak.

Czytaj resztę wpisu »