polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘zeter zelke’

Niedobre na kwarantannie

In Opowiadania, Różne, różniste on 1 Maj, 2020 at 12:13 am

Jeśli przestraszyliście się, że Literki zaniemogły, to odetchnijcie głęboko i odkichnijcie w rękaw, bowiem nic bardziej mylnego! Po prostu zastanowiło nas, jak żyć w dobie pandemii. A Wy? Jak sobie radzicie? Wykasłujecie covida na podobizny Waszych wrogów? Przebijacie głową dziurę w ścianie do sąsiada? Nauczyliście się języka domowych roślin? Wygłaskaliście całą sierść czteronożnych pupilków? Zastanawiacie się, co robią Niedobre? My też się zastanawiamy. Odpowiedzi postarali się udzielić: Marcin Rojek, Kazek Kyrcz Jr, Darek Kuchniak, Zeter Zelke, Kornel Mikołajczyk. Zapraszamy do lektury. No i nie dajcie się zarazie!

 

„Prawdziwy ja” część I, by Marcin Rojek

Dzień pierwszy

Siedziałem przed telewizorem w szoku, prawie jak wtedy, gdy z tego samego ekranu dowiedziałem się, że umarł papież. Łzy po policzkach płynęły mi zupełnie inne. Przecież kilka lat już minęło. Kto wie, może policzki też już nie te same? Śmierć komórkowa, te sprawy. Pobiegłem po szkło powiększające i zacząłem oglądać ręce i nogi. Skoro i tak trzeba siedzieć w domu, to przynajmniej będę miał co robić. Czytaj resztę wpisu »

Dzień Paskudy

In Opowiadania on 17 kwietnia, 2020 at 5:00 am

niedobreliterki2Nasz Paskud jaki jest, każdy widzi. Jednooki. Niewyględny. Szczerbaty. Krótko mówiąc: paskudny. Ale nawet takie odpychające kreatury zasługują na swoje święto. To święto, tak się składa, wypada właśnie dziś. Bo oto na Niedobrych Literkach, w iście turpistycznej celebracji, świętujemy dziś Dzień Paskudy.

W związku z tym, ze szczególną dedykacją dla każdej Uli Brzyduli, stracha nie tylko na wróble i brzydkiego kaczątka, z którego raczej nie wyrośnie już łabędź, zapraszamy do zapoznania się z tekstami pełnymi szkaradzieństw i dziwolągów. Rozrywkę zapewniają (w porządku niezwiązanym z kwestiami estetycznymi) Zeter Zelke, Kazimierz Kyrcz Jr oraz Kornel Mikołajczyk.

Ku chwale Paskudztwa!

 

 

„Sucz” by Zeter Zelke

Przez zapuszczone pole pędził brunatny cień – ciemna smuga migająca między brudnymi i brudniejszymi odcieniami słomy. Od czasu do czasu suka zwalniała, unosząc wilgotny nos. Węszyła krew. Zbyt długo nie miała jej na języku. A przecież nie liczyło się nic innego.
Paskuda – sama skóra i mięśnie – znalazła się daleko od domu. Mimo to w jej uszach nieustannie dźwięczał swojski rejwach i gwizdy. Kiedy była szczenięciem, ten hałas ją przerażał. Kiedy dorosła, sama stała się przerażająca. Dobrze wspominała podekscytowane oklaski, zapach potu oraz opary zniecierpliwienia tak gęste, że niemal mogła z nich chłeptać. Gdy wchodziła na ring, gdy zaglądała w ślepia psu stojącemu po drugiej stronie, wiedziała, że jej rywal odczuwa dokładnie to samo; pragnie tego samego – zanurzyć kły w żywym, ciepłym, drżącym ciele. A najbliższe stało naprzeciwko. Czytaj resztę wpisu »

Nadciąga „Edmundopeja”!

In Akcje Literackie, Patronat on 14 marca, 2020 at 10:18 am

Edmundopeja

Tak jest, zgadza się! Oczy Was nie mylą, a jeśli mylą, nie wierzcie im – zawierzcie nam, Waszym wiernym przewodnikom po świecie bizarro! Bo oto dziś mamy okazję zaprowadzić Was za rączki na stronę Wydawnictwa Dom Horroru, gdzie właśnie ruszyła przedsprzedaż najnowszej niedobroliterkowej publikacji.

Nadciąga „Edmundopeja”!

Czemuż, ach czemuż na tej wspaniałej okładce projektu Michała Danielewicza brak autora? Ano, bo autor jest zbiorowy. Trzynaścioro ludzi pióra obojga płci zebrało się na przestrzeni lat, by kawałek po kawałku wyciosać tę opowieść z surowego marmuru wykopanego przez Paskuda na pewnej odległej planecie zamieszkałej przez nibiriańskie kozły. Metoda „dopisz i podaj dalej” funkcjonuje w literackim światku od lat i po angielsku nosi nazwę round robin. Polskiej nazwy brak, choć my proponujemy niniejszym: wkołomaciejka.

(Wiecie, że Robert E. Howard i H.P. Lovecraft napisali wraz z innymi autorami taką właśnie wkołomaciejkę, pt. The Challenge From Beyond? Ha, tylko frajerzy na pewno nie mieli tam nic o gnomach twarzowych i uciekających duszach, także nam to wyszło lepiej!)

Nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić do PRZEDSPRZEDAŻY na stronie Domu Horroru, a potem – do niecierpliwego oczekiwania na listonosza. Gwarantujemy, że warto!

Edmundopeja

Kiedy ludzie wpadają na głupie pomysły, to jeszcze pół biedy. Kiedy zdarza się to bogom, sytuacja robi się krytyczna. Poznajcie Edmunda – narzędzie mające przynieść nowe jutro. Narzędzie, które obróciło się przeciw swoim twórczyniom. Lotny to on nie jest. Zamiast ratowania świata pewnie wolałby kopulować (z tym, co akurat się nawinie). Lecz jest wybrańcem i to właśnie jemu przyjdzie ocalić ludzkość. Nasz bohater nie jest sam. Przy wsparciu duchowego mentora Remingtona, jak i swej własnej storturowanej duszy, Edmund będzie pokonywał czasoprzestrzenie, odwiedzał dziwne światy, konwersował z dziwnymi jegomościami i przechodził dziwne metamorfozy – wszystko po to, by w epickim stylu stawić czoła przeznaczeniu. I oczywiście będzie kopulować (z tym, co akurat się nawinie).

Autorzy:

  • Darek Barczewski
  • Bartłomiej Dzik
  • Marek Grzywacz
  • Dawid Kain
  • Darek Kuchniak
  • Kazimierz Kyrcz Jr
  • Kornel Mikołajczyk
  • Karol Mitka
  • Bartosz Orlewski
  • Agnieszka Pilecka
  • Wanda Stanisławska
  • Michał J. Walczak
  • Zeter Zelke

Dzień Kota

In Opowiadania on 17 lutego, 2020 at 6:00 am

KotopaskudJak onegdaj pisał mistrz Ludwik Jerzy Kern: „Gdzie dużo piwnic, strychów i płotów, tam się zaczyna Królestwo Kotów. Świat tam na cztery łapy spadł, zaczarowany koci świat…”. Na tym teoretycznie moglibyśmy poprzestać – nalać sierściuszkowi mleka do miseczki, dodać kapkę czegoś mocniejszego, no i święto. Ale nie. Niedobroliterkowa redakcja postanowiła (jednogłośnie, choć akurat Paskud przemawiał symultanicznie dwoma głosami), że uczcimy Dzień Kota stosowną aktualizacją tematyczną. Na część literacką składają się teksty Kazka Kyrcza Jra, Zeter Zelke, Darka Kuchniaka, Marcina Rojka, Kornela Mikołajczyka oraz debiutującej na portalu Oleny Khomeniuk – i to debiutującej w godnym pochwały stylu, bo podwójnie/dwujęzycznie! Oprawa graficzna sponsored by niezawodny Tomasz Woźniak. Na koniec – krótki apel.
A oto i rzeczona aktualizacja. ZMIAAAUczynamy!

 

 

 

„Użyteczne, użyteczny” by Kazimierz Kyrcz jr

Koty z pewnością bywają użyteczne. Mruczą, ocierają się, niekiedy łapią myszy… Dogmir jednak – być może przez wzgląd na swe imię – miał to głęboko w dupie. Nie, żeby nie lubił absolutnie żadnych czworonożnych. Psów, wiewiórek czy jeleni… Jednak wolał te rozjechane, pęczniejące na poboczach dróg bogactwem zapachów i kolorów, stanowiące pożywkę dla naprawdę dużo mniejszych braci mniejszych.

Dogmir nie pamiętał, kiedy to się zaczęło. Kiedy przyczepiła się do niego ta sympatia do robaków i czerwi, z czasem objawiająca się dojmującą potrzebą zapewniania im strawy.

Potrzeby bywają różne. Są takie, których zaspokojenie nie nastręcza trudności, jak i te – a do nich właśnie zaliczała się ta Dogmirowa – które nie są społecznie akceptowane. Ba, z niewiadomych względów ściga się i karze każdego, kto im hołduje.kot6

Wróćmy jednak do kotów, których Dogmir, łagodnie to ujmując, nie darzył atencją. Otóż one też go nie lubiły. Do tego stopnia, że którejś księżycowej nocy wybrały się do niego w odwiedziny. I gdy chrapał sobie smacznie, śniąc o ogromnej górze stworzonej z martwych zwierzaków, lśniącej od wijącego się w niej robactwa, wskoczyły na niego i drapiąc wściekle a zajadle, rozdrapały go na miękką breję.

Tak oto Dogmir zyskał niepowtarzalną, przynajmniej w jego przypadku, szansę, by stać się w pełni użytecznym. No i ekologicznym, ma się rozumieć.

 

Czytaj resztę wpisu »

Dzień Puzzli!

In Opowiadania on 29 stycznia, 2020 at 12:30 am

Oto jeden z najwspanialszych dni w roku! Jest on dla uniżonych sług Paskuda o tyle ciekawy, iż okazało się, że cała redakcja puzzle lubi i sobie układa, gdy nikt nie patrzy. Okazało się – jak zwykle – zupełnym przypadkiem! Nieoficjalne źródła donoszą, że sam Jednooki ostatnio ułożył „Dwa kotki pod bzem” z czterech tysięcy kawałków. Co prawda ciągle jeszcze nie skończył składać bułki z bułki tartej, ale wszak czas jeszcze się nie skończył! A skoro już układamy puzzle i je świętujemy, to musimy pozwolić i Niedobrym Literkom na wyszalenie się w tym temacie. Zapraszamy do czytania i rozkminiania wsadu literackiego, który zaoferowali (w kolejności chronologicznej): Kazimierz Kyrcz, Zeter Zelke, Kornel Mikołajczyk, Darek Barczewski oraz Darek Kuchniak. Tekstów mamy, jak widać na poniższym wykazie, przebogatą rozmaitość, co tylko dowodzi, że TEN  dzień i TA tematyka jest bliska naszym paskudnym sercom. Miłej lektury i jeszcze milszego łamigłówkowania!

„Emerytura pana Układanki” by Kazimierz Kyrcz jr

Pan Układanka znał się na swojej pracy. Niezależnie od tego, na ile kawałków nie rozczłonkowałby swych ofiar, zawsze później, przy pochówku, umiał je poskładać.

Wszystko, co dobre, kiedyś się jednak kończy.

Pewnej nocy, gdy – pochylony nad dziurą wykopaną w żyznej glebie swego rancza – starał się dopasować do siebie elementy mięsnych puzzli, okazało się, że ma za dużo środkowych palców. Powinny być dwa, natomiast były trzy. Czytaj resztę wpisu »

Dzień Kolejarza – wersja bizarryczna

In Opowiadania on 25 listopada, 2019 at 12:10 am

Stała się rzecz niesłychana. Otóż dzięki dziwnym zainteresowaniom naszego redakcyjnego kolegi, wpadł nam w łapki kalendarz świąt nietypowych. Chociaż poniższa aktualizacja jest poniekąd prequelem tego, co się szykuje, oj szykuje się!, jest to dobra okazja, by zapowiedzieć przyszłe cuda wianki.

A dziś? Dziś obchodzimy Dzień Kolejarza. Przyznacie, że pociągi i różne inne blaszane węże, posuwające się po torach, tudzież szynach, bywają klimatyczne. A skoro jest klimat, to jest i muza (w sensie: natchnienie, chociaż nastrojowe dźwięki zapewne też co poniektórych naszych Jagomościów wspierały w akcie twórczym). Poniżej pomagać Wam w świętowaniu Dnia Kolejarza będą: Kornel Mikołajczyk, Kazimierz Kyrcz jr, Darek Kuchniak oraz Zeter Zelke, zaś te prozatorskie trudy uświetnił swą grafiką Tomasz Woźniak.

Czytaj resztę wpisu »

„Rymowanka Mizantropiczna” by Zeter Zelke

In Poezja on 18 października, 2019 at 10:32 pm

Jak wszem i wobec wszystkim wiadomo, bizarro jako gatunek jest niezmiernie szeroki. Jego szerokość jest niezmierzalna i niepoliczalna, co czyni go bardziej niezmierzalnym i niepoliczalnym niż wszechświat. Co za tym idzie, bizarro nie tylko opowiadaniami stoi. Stoi też malarstwem, kreskówkami, filmami i o czym, za sprawą znanej wszystkim (ktoś k… nie zna?!) Zeter Zelke, możemy się przekonać, także i poezją.

Rymy nie są nam obce, a co za tym idzie, przedstawiamy szerszej publiczności wiersz pod jakże wiele mówiącym tytułem „Rymowanka Mizantropiczna„. Zapraszamy.

Czytaj resztę wpisu »

„Nawiedzona wagina” – recenzja by Zeter Zelke

In Recenzje książek i publikacji BIZARRO on 16 września, 2019 at 8:47 pm

Jako się rzekło – nie chcemy, by coś wartościowego Wam uciekło. Z tego też powodu zapodajemy (niekoniecznie za młodu!) wyśmienitą recenzję „Nawiedzonej waginy„, którą napisała nasza redaktorka Zeter Zelke. Raczcie się i rajcujcie!

„Nawiedzona Wagina” by Carlton Mellick III

Dworzanom na zamku Jednookiego Paskuda, jak i wszelkiej przypadkowej gawiedzi, która się tu zapodziała, niniejszym ogłasza się radosną nowinę: roku Pańskiego 2019, nakładem wydawnictwa Dom Horroru ukazał się w polskiej wersji językowej klasyk bizarro, skreślony piórem Carlton’a Mellick’a III o wdzięcznym tytule „Nawiedzona Wagina”.

Imć Carltona, jednego z ojców bizarro, fanom gatunku nie trzeba przedstawiać. Dla przypomnienia, opowiadanie tego autora ukazało się w „Bizarro dla zaawansowanych”, toteż komu zapadła w pamięć „Świnia wojny” i po „Waginie” spodziewa się podobnej, spaczonej, a jednak wzruszającej treści, na pewno się nie zawiedzie.

Zacznijmy od tego, że ta mikro powiastka (albo nowelka, jak kto woli), dotyczy dokładnie tego, co zostało zareklamowane tytułem. Rzeczona „Nawiedzona wagina” w tej historii jest jak najbardziej realna; dochodzą z niej dziwne głosy, wychodzą z niej straszydła i należy do młodej małżonki głównego bohatera. Mało tego, wagina okazuje się nie tylko głośnym kanałem rodnym, lecz korytarzem do innego świata.

Dobre bizarro ma to do siebie, że pomimo całej swej obsceniczności, wulgarności oraz groteskowości, dotyka całkiem poważnych tematów, czerpie z dorobku klasyki i daje do myślenia. Jest tu trochę obscenicznie, jest groteskowo, ale nie wulgarnie. Najbardziej wulgarną częścią książki jest chyba jej tytuł. Język narracji jest poważny i konkretny. Opowieść nie ocieka krwią, nie wypadają z niej flaki (co najwyżej szkielet), nikt nikomu nie użyna głowy, ani nie gwałci świnki morskiej. Nie dajcie się zwieść tytułowi. Mamy tu bowiem do czynienia z wieloma motywami, nawiązującymi do dobrze znanych dzieł. Steve, główny bohater, niczym Odys usiłuje powrócić do domu. Wędruje po dziwacznej krainie niby Alicja po Krainie Czarów. Tęskni do swej ukochanej, poświęca się dla niej. Przechodzi tajemniczą, fizyczną metamorfozę jak Pinokio (z tą różnicą, że nie zamienia się w osiołka; ale się zamienia!). Podczas tej przygody jak każdy dobry, pozytywny bohater, poddaje się trwodze przed nieznanym, niepewności, przeżywa załamanie nerwowe, serce mu pęka, wątpi, rozpacza, by następnie… No, ale to już winniście doczytać sami. Rzeknę tylko, że zakończenie jest niejednoznaczne nawet dla Niedobroliterkowej braci. Niektórzy z nas uważają finał za pozytywny w przesłaniu, inni – za nieco smutny. Jaki on jest Waszym zdaniem? To niechaj każdy oceni we własnym sumieniu.

Książeczka jest standardowych rozmiarów, ma niespełna 100 stron, wydana ładnie, w miękkiej okładce. Recenzowany egzemplarz przeżył już sporo podróży, otwarć oraz zamknięć, i wciąż się trzyma. Można założyć, że jest trudno zniszczalny! (Pewnie też nawiedzony – przez ducha wytrzymałości). Tłumaczenie, poza kilkoma drobnymi potknięciami stylistycznymi (kto jest doskonały, niechaj pierwszy rzuci szkieletem!), oddaje świetnie atmosferę i to, co dzieje się w głowie Steve’a. Otrzymaliśmy dzieło wybitnie bizarrystyczne, przełożone gładko na rodzimy język.

To świetna historia, którą po pierwszym czytaniu chce się przeczytać powtórnie w nadziei, że zrozumie się z niej coś więcej, że jest tam jeszcze jakaś symbolika – faktyczna albo urojona przez czytelnika. Bo przecież o to w czytaniu chodzi, aby odkrywać podczas lektury przede wszystkim własną duszę, a nie to, co autor miał na myśli, c’nie? A nic nie nadaje się do tego lepiej niż dobre bizarro. Zaś „Nawiedzona Wagina” bezdyskusyjnie dobrym bizarro jest.

Ekipa Jednookiego serdecznie poleca ten literacki rarytas i czeka na więcej przekładów klasyki gatunku.

Zeter Zelke

„City 4” – recenzja by Dominik Dobrowolski

In Patronat, Różne, różniste, Recenzje książek i publikacji BIZARRO on 12 grudnia, 2018 at 6:00 am

Lepiej późno, niż wcale – to fakt powszechnie znany. Dlatego też, z małym, jesiennym poślizgiem, prezentujemy wam recenzję czwartego tomu opowiadań grozy City, którą na zamówienie Paskuda napisał Dominik Dobrowolski. Żeby nie przedłużać, zapraszamy do zapoznania się z tymże wysmakowanym tekstem. Na zdrowie!

City 4 – recenzja

Zbiory City są ewenementem na naszym, niezbyt przychylnym literackiej grozie, rynku wydawniczym. Zarazem też niewątpliwą nobilitacją dla autorów, którym udaje się trafić do ich spisu treści. Niektórzy spośród z nich zadawalają się jednorazową przygodą, inni – jak w przypadku Anny Szczęsnej, Zeter Zelke, Kornela Mikołajczyka, Dariusza Muszera, Bartosza Orlewskiego, Jarosława Turowskiego, Marka Zychli, czy najbardziej utytułowanego w tym gronie Tadeusza Oszubskiego – podejmują rękawicę, uczestnicząc w kolejnych odsłonach serii.

Serii, z którą warto się zapoznać z wielu powodów. Najważniejszym z nich jest oczywiście wsad, czyli niezmiennie wysoki poziom prezentowanych tekstów. Stanowi on coś w rodzaju przeglądu aktualnego stanu polskiej grozy, a w szerszej perspektywie pewnego rodzaju świadectwo tego, jak ta groza ewoluowała. I tak, w najnowszym tomie, który pojawił się w sprzedaży kilka miesięcy temu, pewne novum stanowi większa niż dotąd reprezentacja tekstów romansujących z kryminałem (Wazon, Wet za wet), posapo (Gręboż, Przebudzenie ćmy, Kiedy przylecą ptaki) czy bizarro fiction (Czarne myśli, B, Zaburzenia atmosferyczne, Miejszczuch, Miasto snów).

Z pewnością za godne pochwały rozwiązanie można uznać Posłowie pióra dr Kseni Olkusz, która ze swadą podsumowuje książkę. Nie sposób się nie zgodzić z jej słowami, gdy pisze:  „Ta eklektyczność, wyrażana poprzez dobór pisarzy różnych generacji, tekstów reprezentujących rozmaite idee czy konwencje, nie jest wadą, lecz cechą istotnie pożądaną”.

Co symptomatyczne, we wszystkich odsłonach antologii natrafiamy na teksty naszych krajan, na stałe mieszkających za granicą i dzielących się z czytelnikami swymi obserwacjami na temat tamtejszych realiów. Bywa to zarówno pouczające, jak i straszne.

Kończąc tę recenzję, leży oddać honor wydawnictwu Forma, które z żelazną konsekwencją (przy wparciu redakcyjnym Marka Grzywacza i  Kazimierza Kyrcza) promuje rodzimych autorów. I to nie tylko tych znanych i lubianych, ale i dopiero zaczynających swą przygodę z literaturą. Wszak tradycją stało się, że do kolejnych zbiorów trafiają również opowiadania wyłonione w drodze konkursu.

Optymizmem napawa fakt, że w zapowiedziach wydawnictwa (póki co bez konkretnej daty) widnieje tytuł City 5. Antologia polskich opowiadań grozy.

Myślę, że nie tylko ja z utęsknieniem czekam na tę pozycję.

Dominik Dobrowolski

Dla nieprzekonanych spis treści:

Kazimierz Kyrcz Jr CZARNE MYŚLI
Jarosław Turowski CO SIĘ NIE ZGADZA
Marek Grzywacz ZABURZENIA ATMOSFERYCZNE
Tadeusz Oszubski PTAKOT
Marek Zychla TAKSYDERMIA
Zeter Zelke MIEJSZCZUCH
Adam Podlewski DZIADY MORDORSKIE
Mariusz Wojteczek ZNIKANIE
Tomasz Krzywik UL
Marcin Zwoleń PRZEBUDZENIE ĆMY
Dariusz Muszer GRĘBOŻ
Jacek Skowroński KIEDY PRZYLECĄ PTAKI
Kornel Mikołajczyk WAZON
Janusz Mika WET ZA WET
Bartosz Orlewski B
Hubert Jarzębowski UKĄSZENIE LOVECRAFTA
Kacper Kotulak MIASTO SNÓW
Istvan Vizvary WINDA
Dagmara Adwentowska ROZBIÓRKA
Adam Froń LIST POŻEGNALNY
Joanna Łańcucka ROŚLINY OZDOBNE
Krzysztof Kochański PRZECIĄG
Flora Woźnica PĘTLA
Marta Sobiecka PAN PATRZY
Anna Szczęsna PTASIE SERCE
Kazimierz Kyrcz Jr CZARNE CZYNY
posłowie (Ksenia Olkusz)

PS. Książkę, podobnie jak poprzednie tomy, można zamawiać na stronie wydawnictwa Forma, a także w sieci księgarni Bonito.