polskie centrum bizarro

Posts Tagged ‘kazimierz kyrcz jr’

Kazimierz Kyrcz Jr – „Podwójna Pętla” – Recenzja by Karol Mitka

In Recenzje książek i publikacji BIZARRO on 27 kwietnia, 2022 at 6:00 am

Kazka Kyrcza Juniora raczej nikomu przedstawiać nie trzeba. Krakowski policjant, autor wielu powieści i opowiadań, tym razem postanowił uraczyć szanowne grono czytelników komedią kryminalną. Nakładem wydawnictwa Oficynka ukazała się powieść pod tytułem „Podwójna pętla”, którą miałem przyjemność zrecenzować. Zapraszam w imieniu swoim oraz portalu Niedobre Literki.

Czytaj resztę wpisu »

M.O.A.: „Zakręcony, zakręcona” by Kazimierz Kyrcz Jr

In Akcje Literackie, Opowiadania on 7 stycznia, 2022 at 12:01 pm

ALICE_Paskud

7 stycznia obchodzimy Dzień Dziwaka. I niby okej, moglibyśmy cisnąć na ślepo rzutką w trakcie redakcyjno-autorskiego spotkania i z pewnością trafilibyśmy na jakiegoś cudaka, bo normalni ludzie raczej u nas nie pisują. Ale czy ktokolwiek lepiej uświęciłby ów dzień niż nasz obecny ojciec redaktor, Kazimierz Kyrcz Jr? I to piszący o Szalonym Kapeluszniku?

Historyjka będzie krótka, acz dosadna. A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym, skąd wzięła się postać Kapelusznika, wyczekujcie pojawienia się paskudZina #01, gdzie poza opowiadaniami, opublikujemy również liczne Alicyjne ciekawostki. Będzie się działo!


„Zakręcony, zakręcona” by Kazimierz Kyrcz Jr


dla Karoliny Stasiak

z podziękowaniami

za inspirację, motywację i inne „acje”

Kapelusz należący do Szalonego Kapelusznika z dnia na dzień popadał w coraz głębszą, bezdenną wręcz rozpacz. Powodów kiepskiego nastroju nie brakowało. Pierwszy i zarazem najdotkliwszy sprowadzał się do tego, że od zawsze marzył, by zostać Fedorą. Poprawka: Kapelusz uważał, że jest Fedorą.

Jednakże, czy to za sprawą nierozgarniętego modysty, czy wyjątkowo złośliwego zrządzenia losu, kształt i krój Kapelusza znacząco odbiegał od pożądanych.

Pechowe nakrycie głowy łkało więc po nocach, przez co wilgotne od łez rondo sflaczało i opadło, zwisając u skroni Szalonego Kapelusznika niby fujara w spoczynku.

Niestety, samemu Kapeluszowi nie dano zaznać ukojenia. Odkąd moda na zmianę płci zawędrowała i do krainy zarządzanej przez Królową Kier, nieszczęsny Kapelusz bombardowały reklamy stosownych zabiegów. Gdzie by nie spojrzał, tam szpalty gazet i kolorowe neony obiecywały:

Możesz! Możesz stać się, kim chcesz!

Te nachalne nagabywania wzmagały udrękę Kapelusza, wynosząc ją na szczyty bólu. Jako osobnik pozabudżetowy dysponował bowiem funduszami pozwalającymi jedynie na piórko w du… sorry: zatknięte za pasek.

„Mężczyźni w potrzasku” – filmowa zajawka

In Książka on 20 października, 2020 at 7:16 am

Już wkrótce nakładem wydawnictwa HarperCollins ukaże się kolejna powieść naszego redakcyjnego kolegi, Kazka Kyrcza Jra: „Mężczyźni w potrzasku”. Nie jest to co prawda bizarro ani horror, ale zapewniamy, że warto sięgnąć po tę powieść… A wcześniej zobaczyć dedykowany jej – naprawdę mroczny i przerażający – trailer:
https://www.youtube.com/watch?v=jEmLFqod1TM

„Kwarantanna, dzień 111” by Kazimierz Kyrcz Jr

In Opowiadania on 15 lipca, 2020 at 6:00 am

Kwarantanna kwarantanną, ale dziś nasz redakcyjny ziomal, czyli Kazek Kyrcz Jr, obchodzi urodziny (szerokim łukiem, ma się rozumieć!). Z tego też tytułu publikujemy jego nowe zapiski, obrazujące nielekki żywot człowieka uwięzionego w domowych pieleszach.

PS. Życzenia i pogróżki można wpisywać w komentarzach…

Kwarantanna, dzień sto jedenasty

Zaczęły mi się kończyć zapasy. Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie wybrać się do sklepu z siatką maskującą. Niestety, cichutki głosik z tyłu głowy upierał się, że to niedorzeczne. Nie wiem, o co mu chodziło, jednak zdecydowałem się odłożyć ten plan na bliżej nieokreśloną przyszłość. W końcu zostało mi jeszcze kilka opakowań makaronu i keczup. Dam radę.

W ramach odkrywania swojego prawdziwego „ja” postanowiłem zostać grotołazem. Pomny poprzednich doświadczeń, najpierw zająłem się przygotowaniem odpowiedniego wyposażenia. Włożyłem na głowę sprezentowany mi przez przyjaciela kask budowlany, owinąłem się sznurkiem konopnym, który znalazłem w składziku i z zatkniętym za pasek tłuczkiem do mięsa wspiąłem się na strych.

Włączyłem światło. Znaczy się próbowałem, bo zwisająca z sufitu żarówka odmówiła współpracy. Westchnąłem ciężko i wróciłem do mieszkania po telefon. Starą nokię na przyciski. Bez internetu, za to z latareczką. Przyczepiłem ją taśmą pakową do kasku i znów przystąpiłem do działań eksploracyjnych.

Na podłodze strychu piętrzyły się sterty ostatnich egzemplarzy mojego debiutanckiego zbioru opowiadań, pod nieco proroczym tytułem „Piknik w piekle”, zakurzone zeszyty syna, worki z ubraniami i butami, puste słoiki na przetwory, puszki po farbach i wypełnione wszelkim niezbędnym dobrem kartony.

Im dalej od wejścia, tym było ich więcej. Nie ustawałem jednak w swym szczytnym celu i zapędach: wszak prawdziwy twardziel nie rezygnuje z byle powodu. Wczołgałem się w wąski tunel między dwoma kartonowymi wieżami i…

…i znalazłem prawdziwy skarb! Nietknięte opakowanie konserw z kukurydzą, które zachomikowałem trzy lata temu, wtedy, gdy miała wybuchnąć wojna.

Sprawdziłem datę przydatności: sierpień 2019.

Luzik. Zdążę zjeść, zanim naprawdę się zepsują.

Niedobre na kwarantannie

In Opowiadania, Różne, różniste on 1 Maj, 2020 at 12:13 am

Jeśli przestraszyliście się, że Literki zaniemogły, to odetchnijcie głęboko i odkichnijcie w rękaw, bowiem nic bardziej mylnego! Po prostu zastanowiło nas, jak żyć w dobie pandemii. A Wy? Jak sobie radzicie? Wykasłujecie covida na podobizny Waszych wrogów? Przebijacie głową dziurę w ścianie do sąsiada? Nauczyliście się języka domowych roślin? Wygłaskaliście całą sierść czteronożnych pupilków? Zastanawiacie się, co robią Niedobre? My też się zastanawiamy. Odpowiedzi postarali się udzielić: Marcin Rojek, Kazek Kyrcz Jr, Darek Kuchniak, Zeter Zelke, Kornel Mikołajczyk. Zapraszamy do lektury. No i nie dajcie się zarazie!

 

„Prawdziwy ja” część I, by Marcin Rojek

Dzień pierwszy

Siedziałem przed telewizorem w szoku, prawie jak wtedy, gdy z tego samego ekranu dowiedziałem się, że umarł papież. Łzy po policzkach płynęły mi zupełnie inne. Przecież kilka lat już minęło. Kto wie, może policzki też już nie te same? Śmierć komórkowa, te sprawy. Pobiegłem po szkło powiększające i zacząłem oglądać ręce i nogi. Skoro i tak trzeba siedzieć w domu, to przynajmniej będę miał co robić. Czytaj resztę wpisu »

Dzień Paskudy

In Opowiadania on 17 kwietnia, 2020 at 5:00 am

niedobreliterki2Nasz Paskud jaki jest, każdy widzi. Jednooki. Niewyględny. Szczerbaty. Krótko mówiąc: paskudny. Ale nawet takie odpychające kreatury zasługują na swoje święto. To święto, tak się składa, wypada właśnie dziś. Bo oto na Niedobrych Literkach, w iście turpistycznej celebracji, świętujemy dziś Dzień Paskudy.

W związku z tym, ze szczególną dedykacją dla każdej Uli Brzyduli, stracha nie tylko na wróble i brzydkiego kaczątka, z którego raczej nie wyrośnie już łabędź, zapraszamy do zapoznania się z tekstami pełnymi szkaradzieństw i dziwolągów. Rozrywkę zapewniają (w porządku niezwiązanym z kwestiami estetycznymi) Zeter Zelke, Kazimierz Kyrcz Jr oraz Kornel Mikołajczyk.

Ku chwale Paskudztwa!

„Sucz” by Zeter Zelke

Przez zapuszczone pole pędził brunatny cień – ciemna smuga migająca między brudnymi i brudniejszymi odcieniami słomy. Od czasu do czasu suka zwalniała, unosząc wilgotny nos. Węszyła krew. Zbyt długo nie miała jej na języku. A przecież nie liczyło się nic innego.
Paskuda – sama skóra i mięśnie – znalazła się daleko od domu. Mimo to w jej uszach nieustannie dźwięczał swojski rejwach i gwizdy. Kiedy była szczenięciem, ten hałas ją przerażał. Kiedy dorosła, sama stała się przerażająca. Dobrze wspominała podekscytowane oklaski, zapach potu oraz opary zniecierpliwienia tak gęste, że niemal mogła z nich chłeptać. Gdy wchodziła na ring, gdy zaglądała w ślepia psu stojącemu po drugiej stronie, wiedziała, że jej rywal odczuwa dokładnie to samo; pragnie tego samego – zanurzyć kły w żywym, ciepłym, drżącym ciele. A najbliższe stało naprzeciwko. Czytaj resztę wpisu »

Nadciąga „Edmundopeja”!

In Akcje Literackie, Patronat on 14 marca, 2020 at 10:18 am

Edmundopeja

Tak jest, zgadza się! Oczy Was nie mylą, a jeśli mylą, nie wierzcie im – zawierzcie nam, Waszym wiernym przewodnikom po świecie bizarro! Bo oto dziś mamy okazję zaprowadzić Was za rączki na stronę Wydawnictwa Dom Horroru, gdzie właśnie ruszyła przedsprzedaż najnowszej niedobroliterkowej publikacji.

Nadciąga „Edmundopeja”!

Czemuż, ach czemuż na tej wspaniałej okładce projektu Michała Danielewicza brak autora? Ano, bo autor jest zbiorowy. Trzynaścioro ludzi pióra obojga płci zebrało się na przestrzeni lat, by kawałek po kawałku wyciosać tę opowieść z surowego marmuru wykopanego przez Paskuda na pewnej odległej planecie zamieszkałej przez nibiriańskie kozły. Metoda „dopisz i podaj dalej” funkcjonuje w literackim światku od lat i po angielsku nosi nazwę round robin. Polskiej nazwy brak, choć my proponujemy niniejszym: wkołomaciejka.

(Wiecie, że Robert E. Howard i H.P. Lovecraft napisali wraz z innymi autorami taką właśnie wkołomaciejkę, pt. The Challenge From Beyond? Ha, tylko frajerzy na pewno nie mieli tam nic o gnomach twarzowych i uciekających duszach, także nam to wyszło lepiej!)

Nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić do PRZEDSPRZEDAŻY na stronie Domu Horroru, a potem – do niecierpliwego oczekiwania na listonosza. Gwarantujemy, że warto!

Edmundopeja

Kiedy ludzie wpadają na głupie pomysły, to jeszcze pół biedy. Kiedy zdarza się to bogom, sytuacja robi się krytyczna. Poznajcie Edmunda – narzędzie mające przynieść nowe jutro. Narzędzie, które obróciło się przeciw swoim twórczyniom. Lotny to on nie jest. Zamiast ratowania świata pewnie wolałby kopulować (z tym, co akurat się nawinie). Lecz jest wybrańcem i to właśnie jemu przyjdzie ocalić ludzkość. Nasz bohater nie jest sam. Przy wsparciu duchowego mentora Remingtona, jak i swej własnej storturowanej duszy, Edmund będzie pokonywał czasoprzestrzenie, odwiedzał dziwne światy, konwersował z dziwnymi jegomościami i przechodził dziwne metamorfozy – wszystko po to, by w epickim stylu stawić czoła przeznaczeniu. I oczywiście będzie kopulować (z tym, co akurat się nawinie).

Autorzy:

  • Darek Barczewski
  • Bartłomiej Dzik
  • Marek Grzywacz
  • Dawid Kain
  • Darek Kuchniak
  • Kazimierz Kyrcz Jr
  • Kornel Mikołajczyk
  • Karol Mitka
  • Bartosz Orlewski
  • Agnieszka Pilecka
  • Wanda Stanisławska
  • Michał J. Walczak
  • Zeter Zelke

Dzień Kota

In Opowiadania on 17 lutego, 2020 at 6:00 am

KotopaskudJak onegdaj pisał mistrz Ludwik Jerzy Kern: „Gdzie dużo piwnic, strychów i płotów, tam się zaczyna Królestwo Kotów. Świat tam na cztery łapy spadł, zaczarowany koci świat…”. Na tym teoretycznie moglibyśmy poprzestać – nalać sierściuszkowi mleka do miseczki, dodać kapkę czegoś mocniejszego, no i święto. Ale nie. Niedobroliterkowa redakcja postanowiła (jednogłośnie, choć akurat Paskud przemawiał symultanicznie dwoma głosami), że uczcimy Dzień Kota stosowną aktualizacją tematyczną. Na część literacką składają się teksty Kazka Kyrcza Jra, Zeter Zelke, Darka Kuchniaka, Marcina Rojka, Kornela Mikołajczyka oraz debiutującej na portalu Oleny Khomeniuk – i to debiutującej w godnym pochwały stylu, bo podwójnie/dwujęzycznie! Oprawa graficzna sponsored by niezawodny Tomasz Woźniak. Na koniec – krótki apel.
A oto i rzeczona aktualizacja. ZMIAAAUczynamy!

„Użyteczne, użyteczny” by Kazimierz Kyrcz jr

Koty z pewnością bywają użyteczne. Mruczą, ocierają się, niekiedy łapią myszy… Dogmir jednak – być może przez wzgląd na swe imię – miał to głęboko w dupie. Nie, żeby nie lubił absolutnie żadnych czworonożnych. Psów, wiewiórek czy jeleni… Jednak wolał te rozjechane, pęczniejące na poboczach dróg bogactwem zapachów i kolorów, stanowiące pożywkę dla naprawdę dużo mniejszych braci mniejszych.

Dogmir nie pamiętał, kiedy to się zaczęło. Kiedy przyczepiła się do niego ta sympatia do robaków i czerwi, z czasem objawiająca się dojmującą potrzebą zapewniania im strawy.

Potrzeby bywają różne. Są takie, których zaspokojenie nie nastręcza trudności, jak i te – a do nich właśnie zaliczała się ta Dogmirowa – które nie są społecznie akceptowane. Ba, z niewiadomych względów ściga się i karze każdego, kto im hołduje.kot6

Wróćmy jednak do kotów, których Dogmir, łagodnie to ujmując, nie darzył atencją. Otóż one też go nie lubiły. Do tego stopnia, że którejś księżycowej nocy wybrały się do niego w odwiedziny. I gdy chrapał sobie smacznie, śniąc o ogromnej górze stworzonej z martwych zwierzaków, lśniącej od wijącego się w niej robactwa, wskoczyły na niego i drapiąc wściekle a zajadle, rozdrapały go na miękką breję.

Tak oto Dogmir zyskał niepowtarzalną, przynajmniej w jego przypadku, szansę, by stać się w pełni użytecznym. No i ekologicznym, ma się rozumieć.

Czytaj resztę wpisu »

Dzień Puzzli!

In Opowiadania on 29 stycznia, 2020 at 12:30 am

Oto jeden z najwspanialszych dni w roku! Jest on dla uniżonych sług Paskuda o tyle ciekawy, iż okazało się, że cała redakcja puzzle lubi i sobie układa, gdy nikt nie patrzy. Okazało się – jak zwykle – zupełnym przypadkiem! Nieoficjalne źródła donoszą, że sam Jednooki ostatnio ułożył „Dwa kotki pod bzem” z czterech tysięcy kawałków. Co prawda ciągle jeszcze nie skończył składać bułki z bułki tartej, ale wszak czas jeszcze się nie skończył! A skoro już układamy puzzle i je świętujemy, to musimy pozwolić i Niedobrym Literkom na wyszalenie się w tym temacie. Zapraszamy do czytania i rozkminiania wsadu literackiego, który zaoferowali (w kolejności chronologicznej): Kazimierz Kyrcz, Zeter Zelke, Kornel Mikołajczyk, Darek Barczewski oraz Darek Kuchniak. Tekstów mamy, jak widać na poniższym wykazie, przebogatą rozmaitość, co tylko dowodzi, że TEN  dzień i TA tematyka jest bliska naszym paskudnym sercom. Miłej lektury i jeszcze milszego łamigłówkowania!

„Emerytura pana Układanki” by Kazimierz Kyrcz jr

Pan Układanka znał się na swojej pracy. Niezależnie od tego, na ile kawałków nie rozczłonkowałby swych ofiar, zawsze później, przy pochówku, umiał je poskładać.

Wszystko, co dobre, kiedyś się jednak kończy.

Pewnej nocy, gdy – pochylony nad dziurą wykopaną w żyznej glebie swego rancza – starał się dopasować do siebie elementy mięsnych puzzli, okazało się, że ma za dużo środkowych palców. Powinny być dwa, natomiast były trzy. Czytaj resztę wpisu »